JESTEM ZMĘCZONA

23.03.05, 16:24
Jestem wyżarta przez depresję, kompletnie skorodowana w środku. Wkurzają mnie
cieszący się ludzie, boję się pewnych siebie. Nie mogę wybaczyć niegdyś
bliskim mi ludziom, którzy mnie niegdyś oszukali i skrzywdzili. Jestem
potwornei zmęczona, także fizycznie. Nie mogę się skupić na tekście iciężko
mi się nauczyć 1 linijki. Moja matka też ma depresję i zero prawie poczucia
własnej wartości i wiary we własne siły. Zaraża mnie tym. Przychodzi o 19ej
do domu, zmęczona wszystkim,wściekła. Boję się jej agresji i smutku. Boję
się, że któregoś dnia tak jak ja kiedyś oleje to wszystko i po prsotu nie
wstanie z łóżka i tak przez następny miesiąc. Właściwie boję się konsekwencji
takiej sytuacji. Nie mam siły na naukę, własne ambicje, sprawiające mi
przyjemność rzeczy i kontakty z ludźmi i tak mnie nie zrozumieją. wiem, że
racjonalnie to tak nie wygląda, ale tak mocno czuję, nienawidzę tak się czuć.
Same myśli wystarczają bym poczuła się jak zbity pies. Mam ochotę się
pochlastać, bo mnie to wszystko męczy. Jestem totalnie znużona i
zdegustowana. Ale nie mam odwagi. zawsze byłam miękka i tchórzliwa.
    • ania20055 Re: JESTEM ZMĘCZONA 23.03.05, 17:23
      Lizavieta...Lizavieta...:-)
      brak ci milosci kobieto...poczucie wlasnej milosci nie przychodzi po
      przeczytaniu wielu ksiazek...przewaznie przychodzi po odczuciu - bycia
      kochana...dla niektorych - przez Boga, a dla niektorych przez chociazby
      mezczyzne...
      relacja z matka, rzeczywiscie moze byc ciezka...szczegolnie jesli nie ma Ojca,
      ktory by jej problemy wzial na siebie...jelsi nie ma...ty je bierzesz, no i
      placisz za to...to tez jest milosc, nie pozalujesz.
      ..ale...musisz pomyslec o sobie...musisz pomyslec o "glupotach"...jak rozrywka,
      makijaz, fryzjer, ploty z kolezanka...itp.
      nikt od ciebie nie oczekuje,ze bedziesz kujonem, a nawet (tu zaryzykuje ;-))
      ze skonczysz studia!
      zyj dziewczyno i kochaj najpierw siebie...idzie wiosna, zrob cos ze soba i ze
      soba...rozerwij sie...bo inaczej popadniesz w depresje i nici z egzaminow itd.
      ...a matce sie nie daj! - szanuj ja w sercu, ale sie jej "nie daj"!

      powodzenia! wszystko bedzie dobrze!
    • dorka1001 Re: JESTEM ZMĘCZONA 23.03.05, 21:37
      Czesc, czytajac co napisalas az mnie porazilo- jak podobne mamy matki! Moja od
      zawsze wymagala odemnie stalej gotowosci, spelniania jej marzen,uleglosci.Kiedy
      sie buntowalam bylam karana nie paskiem tylko psychitrznie.Ciagnelo sie to
      calymi latami, czasem zdzrzalo sie ze ktos z rodziny stanal w mojej obronie ale
      na niewiele sie to zdawalo.Przed dwoma laty padlam doslownie i w
      przenosni.Zachorowalam ale znalazlam zrozumienie i opieke wlasciwie tylko w
      mezu.Matka przyjechala do mnie a jakze ale po to by robic mi wyrzuty i awantury
      bym sie zbierala do kupy,powiedziala ze na taka chorobe to ona zapada co pol
      roku!Obecnie co za ironia jestem a wlasciwie jestesmy pod jej dachem, chodzi o
      wzgledy finansowe.Zostalismy przez nia zaproszeni by polepszyc swoj byt(matka
      mieszka za granica)i wiesz przezywamy oboje z mezem meki niedoopisania.Nie chce
      w detalach opisywac tych awantur, wyzwisk,nienawisci ktora przelala na mego
      meza ale powiem ci jedno! dzis zrozumialam ze nie warto tego znosic! Wynosimy
      sie wiec czym predzej zostawiajac ja sama ze soba , ze swoja nienawiscia.Walcz
      o siebie,nie daj sie gnebic to Ty choc zabrzmi to egoistycznie jestes
      najwazniejsza, to Ty masz byc szczesliwa.Przezyj to zycie w spokoju ducha w
      zdrowiu bo ono jest Twoje a to najwazniejsze, pozdrawiam
      • lizavieta1 Re: JESTEM ZMĘCZONA 23.03.05, 22:42
        Wzruszyłyście mnie. doistałam od Was strrasznie dużo ciepła, chyba w ciągu paru
        lat tyle nie dostałam.Pzdr!
        • aneta10ta Re: JESTEM ZMĘCZONA 24.03.05, 06:55
          Ania 200.. jest osobą rozsądną.
          Aneta
    • mskaiq Re: JESTEM ZMĘCZONA 24.03.05, 14:47
      Piszesz ze nie mozesz wybaczc bliskim Ci ludziom krzywdy. Ten brak wybaczenia
      najbardziej uderza w Ciebie. Brak wybaczenia powoduje to ze ciagle wracasz
      myslami do tych krzywd i odnowa je przezywasz. To powoduje to ze jestes pelna
      zlych mysli, nie ma w Tobie radosci. Przed zlymi myslami trzeba sie bronic, one
      przychodza same i spychaja nas w depresje.
      Nasz negatywizm przynosi zmeczonie fizycznie. Tak jest zawsze, kiedy pojawiaja
      sie we mnie zle mysli. Nauczylem sie omijac te zle mysli, potrafie zawsze
      zmieniac nastroj na radosny. Wtedy fizyczne zmeczenie znika.
      Mysle ze potrzebujesz duzo wiecej czasu dla Siebie, musisz rowniez nauczyc sie
      akceptowac Siebie a nie karac. Wszyscy popelniamy bledy, trzeba ich unikac,
      zmieniac to co zostalo zrobine zle ale nie wolno sie karac za to.
      Czesto sie ukarzemy ale nie probujemy zmieniac przyczyn tego ze cos idzie zle,
      a takie dzialanie nie ma sensu.
      Jesli chodzi o Mame to staraj sie omijac Jej agresje, jesli przyjdzie,
      przeczekaj, niech sie wygada. Taka aresywnosc bierze sie z duzej zlosci z ktora
      nie potrafimy sobie poradzic. Ty tez znasz ta zlosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lizavieta1 Re: JESTEM ZMĘCZONA 24.03.05, 19:07
        Tak, ja się zgadzam z tym wybaczeniem. ale jak to technicznie zrobić, dobrze
        jest zrobić to czy tamto tylko jak. Nie umiem, próbuję cały czas.
    • iwonat78 chce zyc dla mojego dziecka ale nie ma sily na to 24.03.05, 19:53
      Wszysko co napisałas pasuje do mnie,wiesz co to jest walko o wlasne życie?ja
      teraz walcze o swoje.Musze zyc dla swojej coreczki ale nie potrafie dac jej
      spokojnego domu.Kiedys zyłam z mężem pijakiem rozwiodłam się,teraz jestem z
      innym miał być spokoj miła byc prawdziwa rodzina.Jest inaczej......nie mam
      gdzie odejść nie mam pracy nie jestem w stanie zapewnić jej godnego i
      spokojnego życia i to najbardziej boli, mysli o smaobojstwie mnie meczą szukam
      pomocy ale nigdzie jej nie znajduje.Nie wiem co zrobic...bo cokolwiek nie
      wybiore nie zrobie zrobie zle.
      • aneta10ta Re: chce zyc dla mojego dziecka ale nie ma sily n 24.03.05, 20:00
        iwonat78 napisała:

        > mysli o smaobojstwie mnie meczą szukam
        > pomocy ale nigdzie jej nie znajduje.Nie wiem co zrobic...bo cokolwiek nie
        > wybiore nie zrobie zrobie zle.
        Wybierz mniejsze zło.
        Aneta
        • iwonat78 Re: chce zyc dla mojego dziecka ale nie ma sily n 25.03.05, 08:32
          Nie ma mniejszego zła.....i to jest własnie to...
Pełna wersja