nikt mi nie pomoze

27.03.05, 21:00
    • eve09 Re: nikt mi nie pomoze 27.03.05, 21:08
      Jak sobie sama nie pomoge, to nikt mi nie pomoze. wiem to na pewno, poza tym
      nie wierze juz w szczerosc ludzka, kazdy , absolutnie kazdy kieruje sie jakimis
      ukrytymi potrzebami, jak komus pomagamy , to liczymy po cichu, ze ten ktos nam
      pomoze, czlowiek to taka smutna istota. Najbardziej niecierpie, jak mi matka
      mowi, ze ja to najbardziej sie o siebie boje, zarzuca mi , zr sie nie martwie o
      nia, o tate, ... a czasem mysle ,z e tego nie wytrzyn=mam dluzej,. Z poczucia
      winy ciagle nie umiem sobie uloztyc zycia osobistego, zycia, mimo ze mam juz 24
      lata. Boje, sie, ze ktos bedzie mnie tak traktowal jak rodzice, ze zabierze mi
      moje zycie... Tak bardzo chec mi sie plakac, lecze , biore juz od pol roku
      bioxetin na depresje, mialam juz taki stan ,ze nie widzialam calkowicie zadnej
      pryszlosci przed soba, myslalam ,ze to juz koniec. Mam do koncza studiow
      jeszcze pol roku, potem chce gdzies daleko uciec , ale nie wiem czy uciekne od
      tych uczuc. Jedno jest pewne, jak nie ma przymnie dlugo rodzicow to sie lepiej
      czuje, ale jak potem wracam do domu, to matka zasypuje mnie pretensjami znowu,
      jaka to ja egoistka jestem. Z tego wszystkiego pisze to tera i placze, nie
      lubie swiat, bo wtedy jest najgorzej. Jak chcodze na studia i mam duzo zajec,
      to jakos funkcjonuje - na lekach, ale boje sie ze jak je odstawia kiedys to sie
      calkiem zlamie i juz sie nie podniose, bo na kolejny atak depresji nie mam juz
      sily...
      • sam20 Re: nikt mi nie pomoze 27.03.05, 21:35
        Dr. feelgood przepisuje pół roku psychoterapii i odpoczynek od rodziców
        nie wszyscy myślą tylko o sobie

        trzymaj sie wrażliwa Evo będzie dobrze :)
        • eve09 Re: nikt mi nie pomoze 28.03.05, 11:49
          Cudowna terapia, ale dopiero jak skoncze studia, mam nadzieje, ze leki mi
          pomoga dobrnac do konca :(( Ale, tak powiem szczerze, ze dla mnie be=ranie tych
          lekow jest upokarzajace, ze nie potrafie sama sobie radzic.Kiedys uprawialam
          bardzo intensywnie cwiczenia , ale moja mama sie ze mnie smiala i ciagle sie
          bala ze cos mi sie stanie itp, zameczala mnie swoimi obawami, (nadmienie, ze
          ona nic nie robi w kierunku np. zrzucenia kilku kilogramow, mimo . ze ma chyba
          ze 25 kilo nadwagi) i mowi ze ona jest zadowolona. Wydaje mi sie ,ze ja jestem
          czaem z innego swiata albo mnie podmienili w szpitalu :))) hehe

          Potrafie dogadac sie z innymi ludzmi, a z wlasnymi rodzicami nie. i to mnie
          boli, ale wiem ,ze musze byc silna i sie jakos od tego zdystansowac, bo
          chcialabym poznac , co to jet milosc (do mezczyzny) , ulozyc sobie zycie...

          Boje sie jednak,ze moja matka bedzie stosowala swoje gierki i ze jak bym
          probowala zyc normalnie gdzies blisko niej to by mnie wykonczyla i w koncu bym
          juz nie wytrzymala. Planuje po cichu wyjechac za granice zaraz po studiach, mam
          nadzieje,ze rodzice mi dadza pieniadze na bilet i na poczatek zycia, poki nie
          znajde pracy. To taki moj plan, zeby juz nigdy wiecej tu nie wracac (no moze
          bardzo rzadko, bo nie chce przesadzac ) . Znam dosc dobrze angielski, bede miec
          dobry zawod, a jakby na poczatek miala miec prace np. w jakims barze czy cos
          podobnego , to tez chyba sobie poradze. Co myslicie o moim planie???
      • osiba Re: nikt mi nie pomoze 27.03.05, 22:11
        Nie do pomyślenia jaką masz matkę-egoistkę!!!!!!! Okropna baba! To ona wlaśnie jest egoistką!!! a nie
        ty.W jaki sposób masz się troszczyć o rodzicow? Jesteś dorosła i masz swoje życie ,a ona jest
        zazdrosna o to że nie może cię już tak kontrolować jak dawniej,kiedy byłaś dzieckiem.Radzę ci zrób z
        nią porządek, bo jak będziesz miała rodzinę to się właduje i ją rozbije-ostrzegam !!!
      • mskaiq Re: nikt mi nie pomoze 28.03.05, 15:58
        Mysle ze Twoi Rodzice probuja Ci pomoc. Czesto nie zdajemy Sobie sprawy ze
        nasze dzialanie szkodza a nie pomagaja. Mysle ze Twoi Rodzice wlasnie to robia.
        Mysle ze nie uciekniesz przed zlymi myslami bo to Ty je akceptujesz. Wedlug
        mnie najlepszym sposobem byloby zrozumienie dlaczego Twoi Rodzice dzialaja w
        taki sposob i wybaczenie Im tego.
        Bez wybaczenia bedziesz miala ciagle te zle mysli bo ich zrodlem jest brak
        akceptacji Rodzicow. Wybaczenie powoduje to ze sprawa zostaje rozwiazana i
        przestaje zatruwac Ciebie.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • eve09 Re: nikt mi nie pomoze 28.03.05, 09:43
      dziekuje Wam za szczere rady, pozdrawiam cieplo!!
Pełna wersja