kajojka 04.04.05, 23:22 Czy ktoś z was miał kogoś bliskiego chorego na chorobę afektywną dwubiegunową? Potrzebuje rady i pomocy jak żyć z takim człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
matka_nadzieja Re: choroba afektywna dwubiegunowa 04.04.05, 23:24 kajojka napisała: > Czy ktoś z was miał kogoś bliskiego chorego na chorobę afektywną dwubiegunową? > Potrzebuje rady i pomocy jak żyć z takim człowiekiem. Ja takich gościów to opuszczam od razu.Nic z nich nie będzie. Matka_Nadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
matka_nadzieja Re: choroba afektywna dwubiegunowa 04.04.05, 23:29 nevada_blue napisała: > a łaski bez ;/ > Taak?Serio tak do Matki mówisz.Dobra to zobaczymymy jak se sama poradzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
matka_nadzieja Re: choroba afektywna dwubiegunowa 04.04.05, 23:39 nevada_blue napisała: > abo to raz? > Wyrodna!Ale jeszcze wrócisz.I tak cię przyjmę... Odpowiedz Link Zgłoś
kajojka Re: choroba afektywna dwubiegunowa 05.04.05, 00:40 Nie mozna opuścić chorej matki (od 16 lat), ledwo żyjącego ojca i młodszego brata, który z powodu choroby mamy jest dla mnie jak syn. To nie zawsze jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: choroba afektywna dwubiegunowa 04.04.05, 23:25 zajrzyj na forum CHAD Odpowiedz Link Zgłoś
kajojka Re: choroba afektywna dwubiegunowa 05.04.05, 00:49 Dzięki, właśie sobie poczytałam. Doswiadczenia ludzi sa straszne. Ja mieszkam w innej miejscowości niż moi rodzice ale ta choroba dosięga mnie tak czy inaczej. To co się dzieje w domu to piekło. Mam wyrzuty sumienia ze mnie tam nie ma, ze zostawiłam ich z tym. Jednocześnie mam malutką cudowną córeczkę i nie mogłabym narazić jej na to co tam się dzieje. Czasem wydaje mi się, ze oszaleję od tego. Moja mama odwiedzała mnie kiedy byłam w ciąży i od tego czasu mam depresje lękowe kiedy zapowiada swój przyjazd albo zbliżają sie Święta i trzeba tam pojechać. Jadę tam ze wzgledu na ojca i braci. Widzę co matka zrobiła (i robi)z naszą naprawdę fajną kochającą sie rodzinką i mimo że wiem , iż to chroba mam w sobie coraz więcej zalu i złości. Może jak się wypisze i pogadam z kimś o podobnych problemach to trochę mi ulży... Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: choroba afektywna dwubiegunowa 05.04.05, 02:15 wypisać się na forum to jedno.. a myślałaś żeby może poszukać jakiegoś realnego wsparcia dla siebie? psychologa na przykład? jeśli byś uznała, że to sporo jak na Twoje siły może się nad tym zastanów..? ot, tak tylko luźna myśl.. pozdrawiam i powodzenia życzę! [nevada] Odpowiedz Link Zgłoś
cent-urion Pomoc psychologa ha ha ha 07.04.05, 21:33 nevada a znasz takie osoby ktorym psycholog pomogl, mam w dziale 3 psychologow tak zfiksowanych osob z tak nieudanym zyciem ze swieca szukac, nie mowiac o mozliowsci pomocy innym! Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Pomoc psychologa :( 07.04.05, 22:27 Istnieją podobno destrukcyjne teorie psychologiczne, zle wpływajaące również na samych terapeutów. Wielu psychologów powinno się leczyc, i niektórzy się leczą -też u destrukcyjnych terapeutów. Kółko się zamyka. Słyszałem o katolickim ośrodku leczącym psychologów,ze skutków takich terapii,przez eliminowanie toxycznych mechanizmów niektórych teorii psychologicznych. Są też psycholodzy geniusze, nawet ateiści,ale "stworzeni do tego zawodu". Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Pomoc psychologa :( 07.04.05, 22:43 A w jakim wieku zachorowała Twoja mama? Może,jesli Ty sama masz już objawy nerwicy, spróbować uczyć się cierpliwości i tolerancji wobec Niej. To może się kiedyś okazać Zbawienne. Możesz i Ty w przyszłości podobnie się rozchorować, bo to bywa po prostu dziedziczne. Znałem chorych na manię,których moim zdaniew nie powinno sie leczyc, w manii byli weseli,uczynni,kochali wszystkich. I wyleczono ich z tej manii, i widywałem ich w tak czarnym,beznadziejnym smutku :(. Niektóre leki wyciągają z depresji,niektóre z manii, niektóre manie bywają "upierdliwe",bo chorzy sie kłócą i jeszcze nie wiadomo co, ale nie zdajesz sobie sprawy,ile mozna za pomącą leków spieprzyć, jak można wyniszczyć człowieka,i nikt o tym nie wie,że to leki spieprzyły... Dla dobra standardow,dla dobra medycyny,dla dobra nauki, Odpowiedz Link Zgłoś
kajojka Re: Pomoc psychologa :( 11.04.05, 12:12 Dzięki za wyrazenie opinii ale właściwie nie wiem czy chcesz mi pomóc czy po prostu wyrazic oburzenie że prosze o pomoc. Napisałam ze mama choruje od 16 lat (depresje zaczeły się koło 40-tki) wiele lat mieszkałam z nią i żyłam z tą chorobą na codzień. Nie bardzo rozumiem jak teraz mam się uczyć tolerancji. Stan mojej mamy bardzo się pogarsza w sensie objawów manii. Jest agresywna, bardzo nadpobudliwa, właściwie wszystko co mówi należało by zaliczyć do kategorii obrzydliwych, brutalnych, obelg i wyzwisk. Nie musisz mi przypominac ze ja tez mogę zachorować. Po wizytach mojej mamy kiedy byłam w ciąży zostały mi stany lękowe (zwłaszcza kiedy mam się z nią spotkać)a mam malutką córeczkę i nie chciałabym zamienić jej życia w piekło w jakim żyłam i żyję ja i moi bliscy. Wiem że to jest choroba i tak na to trzeba patrzeć ale to w co zamieniło się życie mojej rodziny z tego powodu jest potworne. Nie widzę w tym nic dziwnego że nie jestem zachwycona takim stanem rzeczy. Mój ojciec traci siły z dnia na dzień, brat jest krnąbrnym, nerwowym mlody chłopakiem, "szarpanym" bez przerwy między rodzicami. Mama leczy się tylko w depresji a manie są coraz gorsze. Uwazasz że zależało by mi na tłumieniu jej jesli mania powodowałaby po prostu większą kreatywność, energiczność czy uczynność??!! Człowieku za kogo ty mnie uwazasz? Co do działania leków - nie jestem winna chorobie mamy ani takiemu a nie innemu działaniu leków. Dla niej nie liczy się nikt i nic "po trupach byle do celu" Patrzę jak niknie mój ojciec który swoją droga w myśl przysięgi małżeńskiej będzie z nią do końcą (nawet gdyby miała go zabić - jak ostatnio powiedział), widzę co dzieje się z moimi bracmi - wspanialymi, mądrymi chłopakami i wydaje mi się że to jakiś obłęd. Mama wrażenie że mama idzie na dno i wszystkich na i nie tylko nas pociągnie za sobą. Uważasz że w imię choroby powinnam po prostu mieć więcej tolerancji ? A moje życie? a mój mąż, moje dziecko ... moje dziecko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Pomoc psychologa :( 11.04.05, 12:18 10ii po prostu ma swoja opinie na temat lekarzy i leczenia psychiatrycznego , i myśle że nie powinnaś tego wpisu traktować tak bardzo do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Pomoc psychologa :( 11.04.05, 14:18 Nie lubie przechodzić na drugą stronę,ale wiem z doświadczenia, że człowiek agresywny w rzeczywistości CIERPI Z POWODU SWOJEJ ZŁOŚCI,może trzeba łagodnie nakłonić mamę do leczenia manii,tylko,żeby leki nie przedłuzało faz depresyjnych,bo zaczyna wytwarzać się sytuacja,że mamę lubicie tylko w depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Psycholog nie pomoże. 11.04.05, 14:41 Neuroleptyki uspokajające,majace równoczesnie dział.przeciwdepresyjnie: Tiserci,Thioridazin,Chlorprotixen. Stabilizatory/zapobiegają nawrotom manii,nie piowodując depresji, chętnie brane przez pacjentów: Węglan Litu,Tegretol,Walproid, ,oraz nowy Lamotrix-w razie podawania neuroletyku zapobiegałby przejściu w depresję. Neuroleptyki silnie usuwające manię, działające depresjorodnie równierz na ludzi zdrowych!- haloperidol,stelazyna,terfluzin,trilafon, majeptil,mirenil, Może mama jest do czegoś uprzedzona. - Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Psycholog nie pomoże. 11.04.05, 15:07 Acha, jeszcze uspokajajaco,ale depresjorodnie działa Fenactil.Najdrastyczniej działa clopixol. Nie wiem czy próbowałas,tak w celach poznawczych,łyknąć jedną 100mg tabletke fenactilu,wtedy bys lepiej mamę zrozumiała,zwłaszcza,że jesli /nieopatrznie/, mama byłaby akurat w depresji działałoby to na nia wielokrotnie silniej. Z drugiej strony,nie masz się czego bać,od jednej tabletki trwałej depresji nie dostaniesz,tylko trzeba pamiętać że w takim "eksperymencie trzeba wziąć koniecznie pridinol,albo parkopan,na osłonę,żeby ostrego parkinsona nie dostać. Nie gnewaj się,że namawiam Cię na coś takiego,ale może wtedy lepiej mamę zrozumiesz. Trzeba jeszcze pamiętac ,że na działanie slabszego,przeciwdepresyjnego neuroleptykyu trzeba dłuuużej poxczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
kajojka Re: Psycholog nie pomoże. 11.04.05, 16:50 Ja nie musze brać leków żeby przyjąc do wiadomości ( niekoniecznie rozumieć ) ze ich działanie może mieć mnóstwo skutków ubocznych . Dzieki za podpowiedx odnośnie tych farmaceutyków. Problem polega na tym, że mama poza okrsami depresji odmawia właściwie jakiegokolwiek leczenia. Bierze leki jak i kiedy chce, generalnie uwaza, że ma depresje w które oczywiscie wpędza ją mój ojciec i potwornie ciężkie życie (!!!) Nie przyjmuje do wiadomosci że w stanie nadmiernego pobudzenia, bezsennosci zmęczenie po prostu jest wynikiem choroby i permanentnego szału w którym sie znajduje. Rozmowy prowadzone w nieco spokojniejszym czasie ulatuja w powietrze wraz z nawracającą manią. Dlatego zwracam się z pytaniem o doświadczenia innych, może ktoś namówił chorego na leczenie a ja takiego sposobu jeszcze nie znalazłam. Jeszcze raz dzięki za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Psycholog nie pomoże. 14.04.05, 12:50 Ciesze się że mogłem pomóc,ale.. muszę to dopowiedzieć, -nie chodziło mi o tego parkinsona,ani tkzw."nieprzyjemne objawy uboczne" Zilustruję to cytatem: "działanie neuroleptyków klasycznych na ludzi zdrowych: male dawki powodują senność, duże upośledzają uwagę,myślenie,percepcję, oraz wydolność fizychną"- Małgorzata Rzewuska. Leczenie zaburzeń psychicznych.PZWL. Tego typu informacje nie są udzielane pacjentom,ani rodzinie, są wiadomelekarzom,którzy nie bardzo mają ochotę je ujawniać -a relacje pacjentów z powodu "braku poczucia choroby",są celowo ignorowane i negowane. Odpowiedz Link Zgłoś
truckmoto Re: choroba afektywna dwubiegunowa 14.05.05, 22:52 Jak zyc - normalnie. Starac sie go po prostu zrozumiec, jego hustawki nastrojow itd. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: choroba afektywna dwubiegunowa 15.05.05, 07:35 To co dociera od Twojej Matki do Ciebie, to pieklo o ktorym piszesz jest pieklem w ktorym Ona zyje. Ona nie jest w stanie sie oprzec temu to Ja zabija. Ty kiedy stykasz sie z tym od czasu do czasu nie jestes tego w stanie zniesc, bo to jest nie do zniesienia. Ona to ma codziennie bez jednej chwili przerwy. Gdybys sprobowala Ja przytulic odpowie Ci wyzwiskami, kiedy bedziesz probowala byc dobra odrzuci to ze zlymi kometarzami. Czy moze z tego wyjsc, wedlug mnie tak ale to wymaga czlowieka ktory rozumie co sie z Nia dzieje i posiada bardzo wiele milosci bo tylko milosc to moze wyleczyc. Nie mniej do Niej pretensji za to co przeszlas przez Nia. Ona przechodzi przez pieklo i dlatego je oddaje. Mam nadzieje ze to co napisalem pomoze Ci troche rozumiec co sie dzieje z Twoja Matka i moze pomoze Ci wybaczyc Jej. Jesli wybaczysz Jej, wiele problemow ktore Ty masz skonczy sie u Ciebie bo ten zal do Niej, te zle wspomienia buduja w Tobie wiele zlych mysli i stany depresyjne. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kajojka Re: choroba afektywna dwubiegunowa 15.05.05, 13:59 Dzięki za opinię. Ja rozumiem że ona nie robi wszystkich tych rzeczy spaecjalnie i zlosliwie i są momenty kiedy ta wiedza pozwala mi spojrzeć na Mamę nieco bardziej obiektywnie ale generalnie coraz częściej jej pogarszające się zachowania irytują i przerażają. Wszystkie odpowiedzi na mój post nakłaniają mnie do spojrzenia na sytuację ze strony osoby chorej tylko że ja i moi bliscy jesteśmy zdrowi i to nie jest możliwe na dłuższa metę. To tak jakby osobę chorą zmusić do myślenia jak zdrowy - nie da się i już. Ta choroba dotyka coraz szersze kręgi rodziny, większość znajomych boi sie jej albo ma po prostu dosyć. Kolejne extra pomysły wykraczają od dawna poza granice zdrowego rozsadku i możliwości finansowe. To równia pochyła. Mama jest w manii już od ponad pół roku i ten okres zaczyna wyczerpywać nas nadmiernie. Chciałabym pomóc Tacie i Bratu ale nie mogę. Ciężko mi jest, a bezradnośc przygnębia jeszcze bardziej. Ja naprawdę rozumiem co wszyscy próbują mi przekazać ale problem nie w zozumieniu choroby (Mamy) tylko w prowadzeniu obok niej normalnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
angevvil Re: choroba afektywna dwubiegunowa 16.05.05, 17:17 witaj, bardzo Ci wspolczuje i moge tylko miec blade pojecie co przchodzisz... ja mam lagodniejsza postac pogranicznego zaburzenia osobowosci z zabarwieniem bipolar- po polsku to chyba wlasnie ta dwubiegunowosc nie znalazlam informacji i pomocy dla pacjentow i osob ktore musza zyc z chorymi w polskim internecie ale jesli znasz angielski podam Ci linka do strony od ktorej mozesz zaczac szperac, polecam artykly i fora wlasnie dla rodzin chorych www.bpdcentral.com pozdrawiam i zycze mnostwa szczescia i zdrowia, 3maj sie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: choroba afektywna dwubiegunowa 15.05.05, 16:34 W poprzednim liscie chcialem Ci napisac ze przez zrozumienie tego co dzieje sie z Twoja Matka bedziesz w stanie pomoc Sobie. Po prostu przestaniesz sie bac, bedziesz widziala Ja jako ofiare choroby. Jak zyc z takim czlowiekiem? Mysle ze nalezy byc dla Niej tak wyrozumialym jak jest to tylko mozliwe ale ignorowac jej zachowanie. Wiesz Sama ze moze powiedziec wszystko, moze byc wulgarna i nie do zaakceptowania. Dlatego nie prowadz z Nia dyskusji nie probuj przekonywac Ja czy zmieniac. Pozwol powiedziec Jej co chce i nie komentuj tego. To ignorowanie tego co robi i mowi ale bez przerywania i zmuszania Jej do przestania spowoduje ze ta agresja Jej bedzie sie zmiejszala. Po prostu wtedy nie dolewasz oliwy do ognia i wtedy on gasnie. Jesli chodzi o Jej pomysly finansowe to postaraj sie aby nie mogla tutaj Wam zaszkodzic, zablokuj wszystkie mozliwosci. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kajojka Re: choroba afektywna dwubiegunowa 19.05.05, 12:56 Dziękuję serdecznie za wasze odpowiedzi. Odnośnie wątku o nie dolewaniu oliwy do ognia i nie podejmowaniu dyskusji - kochani to jest karabin maszynowy wyrzucający z siebie potok słów bez przerwy 24 godziny na dobę (bezsennosc). Nawet gdybym chciała powiedzieć cokolwiek to nie mam fizycznej możliwości. Ja już dawno nauczyłam się nie podejmować jakichkolwiek tematów ani polemizować z najbardziej nawet dziwnymi wywodami. Jednakowoż moje uczestnictwo w "rozmowie" nie ma żadnego znaczenia. Jestem swieżutko po wizycie Mamy (wyjechała 2 godziny temu) i chyba tydzień minie zanim dojde do siebie. Po zmianie palnów z minuty na minutę zdecydowała w nocy że pojedzie o 10 rano akurat miałam wizytę u dentysty, musiałam isc bo leczę kanałowo i koniecznie musiałam zdjąć opatrunek więc powiedziałam Mamie ze odwiezie ją mąż z nasza malutką córeczką bo ja musze isc do dentysty. Ludzie - jaka była awantura, że ja powiedziałam ile to kłopotów mi ona sprawia, jak ja mogę ją pouczać i tak ochydnie traktować itd. Tu naprawde nie ma znaczenia jak ja się zachowam i co powiem. Ona wyciągnie takie wnioski jakie jej przyjdą w danym momencie do głowy i nie musza mieć jakiegokolwiek związku z rzeczywistoscia. Własnie to jest najgorsze. Prowokacja do wielkiej awantury moze być zwykłe "dzień dobry". Nie ma tematu który po 3 minutach nie zostałby zawrócony w kierunku mojego ojca i potwornie ciężkiego życia Matki (naprawde nie ma) i zaczynają sie obelgi wrzaski, przekleństwa itd. Ja zdaje sobie sprawe, że na to trzeba patrzeć przez pryzmat choroby ale to staje się coraz trudniejsze. Dla Mamy milczenie tez nie jest do przyjęcia a zgadzanie się z coraz dzikszymi pomysłami skutkuje później próbą ich realizacji w oparciu o moje przyzwolenie. Obecnie np. mam przepisać swoje mieszkanie na brata bo on mieszka u dziewczyny a jak ona np. go wyrzuci to on nie będzie miał gdzie mieszkać bo do domu nie wróci bo go Tata nienawidzi... (mieszkam z mężem i córeczką w innym mieście a brat ma 26 lat, świetnie sobie radzi, nieźle zarabia i jest samodzielny, a z domu sie wyniósł bo go Mama wyrzuciła). Ponieważ powiedziałam w końcu, że tego nie zrobię to wyszło, że jestem taka i owaka, pazerna na pieniądze i generalnie świnia ze mnie i tyle. A to tylko jeden drobny wątek. No nic po prostu trzeba jakoś z tym żyć i tyle. Jeszcze raz dzięki za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś