vitcus
17.04.05, 09:08
z tym skończyć. Nie mam już ochoty życ. Nie mam pracy rodzina mi się
rozlatuje. Małżonka od roku dorabia poniżej swojej godności też nie ma stałej
pracy. Sprzedaliśmy już samochó, rowery i sprzety RTV te co były naszą
własnością. nie ruszamy to co synów, bo nie mamy serca. dzięki nim mam dostęp
do kompa.
Od roku padło mi serducho, a żona już od -lat po operacji raka jest pod
opieką ursynowa.
Nie wiem , już co robić. Ona powinna mieć rentę ale jej zabrali, bo wg Zus
zdrowa. reka jak balon . opiekuję sie dziećmi odpłatnie ale to nie dla niej.
A ja nawet nie umiem jej pomóc. pukam stukam dzwonie biegam po firmach ale
słyszę za stary, za wysokie kwalifilkacje albo za niskie.
własna działalnośc padła po roku nie wyrabiałem na ZUS i inne opłaty. Tylko
mi sznur pozostał. Beznadzieja. ten co tego nie doświadczył nie rozumie.
Jak sie ma 50 lat to pora w tym kraju umierać.