Dodaj do ulubionych

Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym?

08.05.05, 18:43
źle czy dobrze?czy oprócz leczenia farmakologicznego jest psychoterapia lub
jakieś zajęcia,np.gry,malowanie?jak odnosi się do pacjentów personel?czy pobyt
w szpitalu daje szanse na wyleczenie,czy to tylko przechowalnia?
czy szpital to temat tabu?
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 18:47
      pewnie zależy który szpital. Jako pacjent nigdy nie byłam. Jako personel i
      odwiedzający owszem. Zgodziłabym się na leczenie szpitalne. W ostatniej
      ostateczności:)
      • kwiaaatek1 Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 19:07
        anatemka,pracowałaś w szpitalu?możesz powiedzieć jak to wyglada ze strony
        pracownika?a jak wyglada z perspektywy odwiedzającego?
        • anatemka Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 19:17
          odwiedzająca byłam częściej. Na oddziale kobiecym. Schizofreniczki,
          depresantki, opóźnione w rozwoju , alkoholiczki i demencja starcza. Smród (bo
          kąpiel obowiązkowa raz w tygodniu), złodziejstwo(papierosy spod poduszki nawet
          ukradną), i wieczne obleganie i opowiadanie o swoich wizjach , przesłaniach,
          niesprawiedliwo ściach losu i daj pani papierosa albo pojary chociaż zostaw.
          Personel traktuje te osoby w zależności od przypadku, do niektórych nawet na
          pani mówi. Jedzenie-porcje głodowe-w kuchni kradną. Makabryczna atmosfera,
          wszyscy wymieszani, bałabym się zasnąć. Ale myśle, że są i inne oddziały. Ja
          jeden z lubelskich opisuję.
          • aneta10ta Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 20:05
            anatemka napisała:

            > Makabryczna atmosfera,
            > wszyscy wymieszani, bałabym się zasnąć. Ale myśle, że są i inne oddziały.
            Gdzieniegdzie obowiązuje segregacja.
            Aneta
      • aneta10ta Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 20:02
        anatemka napisała:

        > Zgodziłabym się na leczenie szpitalne. W ostatniej
        > ostateczności:)
        A ja bym tam zafundowała sobie kilkutygodniowy urlopik wśród swoich.
        Aneta
        • anatemka Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 20:16
          ale tam potwornie nudno oprócz tego jest. Czasem jakaś terapia zajęciowa,
          wyplatanie koszyków, a tak okno, spacer jak pozwolą i fajki. I jedzenie!
          jedzenie kiepskie! ja się nie piszę.
          • suicider6 Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 20:22
            nie odstraszaj ludzi :)
          • aneta10ta Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 08.05.05, 20:23
            anatemka napisała:

            > ale tam potwornie nudno oprócz tego jest.
            Inteligentnym nigdzie się nie nudzi. Trzeba mieć ciąg do ludzi. Czubki są
            szczególnie zajmujące, a jak jednego z drugim ścisnąć na małej przestrzeni,
            może być naprawdę excytująco.
            Aneta
      • paulina.szpital Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 24.09.22, 21:14
        W Świeciu traktują ludzi jak śmieci. Jestem pacjentka i ostatnie półtorej doby przeżyłam koszmar. Kobietę dali do mnie do pokoju która jest kryminalistka. Przeżyłam koszmar terroryzuje od nas dziewczyny z pokoju w tym mnie. Dodatkowo grozi. Ale jest bezkarna bo każdy się jej boi. Oczywiście skończyło się tym że wywieźli mnie nie ja na korytarz z łóżkiem. A ona chodzi i śmieje się w twarz... Lekarze nic nie robią. Pani Ordynator kazała mnie przenieść w ten sam dzień co ona się wprowadziła do innego pokoju ale psycholog uznała że absolutnie nie. Za dwa dni miałam wyjść a jestem w gorszym stanie niż przyszlam. Jutro oczywiście mam zamiar wykonać telefon do rzecznika praw pacjenta i nie omieszkam pójść na skargę do dyrektora. Dla mnie to samo dno.. najwidoczniej prawa pacjenta o których czytałam nie są nic warte. Tutaj wszystkimi rządzi jedna baba która dostaje pozwolenie na gnębienie innych
    • norbertszczecin Ja byłem 2X i da się wytrzymać. 08.05.05, 20:32
      • aneta10ta Re: Ja byłem 2X i da się wytrzymać. 08.05.05, 20:45
        Moi qmple też tak twierdza.
        Aneta
        • marzenia11 Re: szpital 08.05.05, 20:59
          Pracuję w psychiatrycznym oddziale dziennym, to takie miejsce, gdzie osoby
          chore przychodzą na zajęcia o godz. 8 i wychodzą o 14 do swoich domów, wracaja
          do zycia. Trafiają tu osoby bardzo chore ale takie, ktore nie stanowią
          zagrożenia życia dla siebie i dla innych i takie ktore mogą choc im bardzo
          trudno funkcjonować w istniejącej rzeczywistości,czyli np. mogą przyjść do i
          wrócić z oddziału bezpiecznie. Oczywiście to nie jedyny wyznacznik. Na tym
          oddziale jest bardzo napięty plan pracy terapeutycznej, prowadzonej przez
          głównie zespół psychologów. Zajęcia sa bardzo rozmaite.Głównie w grupach, ale
          sa możliwe indywidualne sesje. Jest ok i fajnie.Na tyle, że czasami osoby
          bardzo chore mające skierowanie z poradni do szpitala całodobowego przychodzą i
          proszą, żeby je przyjąć.Nie chwalę się tylko opisuję charakter funkcjonowania
          oddziału dziennego.Taki polecam. Ale są też takie stany choroby, ktore
          kwalifikują się do leczenia zamknietego. Pracowałam też w różnych oddzialach
          zamknietego lecznictwa. I jak to w szpiatlu. MOże być lepiej lub gorzej, ale na
          pewno jest mniej oddzialywań psychologicznych. Tak jak ktoś pisał:szycie,
          rysowanie, spacery i najczęściej tyle. W szpitalu głównie "rządzą" lekarze. I
          leczą lekami. Może też dlatego, że naprawde trafiają tu osoby w bardzo ostrych
          i chronicznych często stanach choroby. Ale tez wiem, że czasami można też im
          uprzyjemnic troche czas. Reasumując: jeżeli nie chcesz zabić siebie lub innych,
          masz kontakt z rzeczywistością, potrafisz się porozumiewać z ludźmi i dojść do
          oddziału to wybierz oddzial dzienny. Jeżeli jestes w ciężkim stanie to niech
          rodzina lub inna bliska osoba poszuka dobrego szpitala, sensownego, niech sie
          dowie o metody leczenia, plan terapeutyczny itp.Zawsze mozna trafić lepiej lub
          gorzej, dokładnie tak jak w innych szpirtalach.
          • kwiaaatek1 Re: szpital 09.05.05, 13:52
            dzięki,sytuacja w szpitalach zainteresowała mnie po przeczytaniu artykułu z 1973
            i chcę się dowiedzieć,na ile sytuacja się zmieniła

            ten artykuł opisuję na stronie:

            www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=forum&op=spis&id_watku=123556
            dzienne oddziały to dla mnie inna bajka niż szpital zamknięty.tam jest kontakt z
            terapeutą.ciekawi mnie ,jaka jest częstotliwość spotkań psychiatrów z pacjentami
            w szpitalu,nie chodzi mi tu o terapię,tylko zwykłe kontakty i jak one wygladają.
            • 10ii Re: szpital 09.05.05, 15:59
              Berdzo dobrze.Zamek Krzyżacki.Zawsze to powtarzam.
              • 10ii Re: szpital 09.05.05, 16:07
                Przepraszam,kończę,muszę zajrzec na chwilę do skrzynki na listy,resztę mam w dupie
                • 10ii Re: szpital 09.05.05, 16:14
                  Panie kwiaatek,proszę nie wchodzić mi do gabinetu,nie zmienie panu leków,proszę
                  wyjść mam jeszcze kilku pacjentów do wykończenia.
                  ;)
    • rabann Biją. Ciagle biją. Codziennie zmuszają do mleka i 09.05.05, 16:45
      biją po głowie pustymi butelkami po mleku. Poza tym zmuszaja do jedzenia szpinaku.
    • aidka Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 09.05.05, 23:35
      kwiaaatek1 napisała:

      > źle czy dobrze?

      Moim zdaniem, a byłam w wielu szpitalach psychiatrycznych, to przechowalnia,
      jak piszesz. Nigdzie nie było terapii grupowej, w jednej tylko klinice MSW,
      można bylo z psychiatrą prowadzącym odbywac rozmowy, które w zasadzie były
      terapią idywidualną.
      O ostatnim mym pobycie w szpitalu na Nowowiejskiej pisałam tu całkiem niedawno.
      Bylo beznadziejnie, a po tym, jak niebezpiecznego pacjenta nie umieszono w
      izolatce, tylko na sali ogólnej, dzieki czemu mógł skopać jednego z pacjentów i
      mnie - i to w operowane za cięzkie pieniądze - ostatnie moje zasoby.
      Wypisałam się ze szpitaka, ktry nie zapewnia bezpieczenstwa.
      A potem napisalam skargę do rzecznika praw pacjenta i do wiadomości dyrekcji
      szpitala.
      Okazalo się, iż wyszlo mi to na dobre, bo prowadzi mnie teraz szef kliniki i
      szpitala.Sam dzwoni i zapisuje mnie na kolejne badania mózgu, prosi, bym
      dzwonila lub mailowała w razie, gdy już kompletnie nie dam sobie rady.
      Podziękowal mi za "odwagę i za opisanie tego, co się dzieje na odzdziałach.."
      Stwierdził, że to pomoże mu w lepszym funkcjonowaniu szpiatala, że moja skarga
      była szeroko, szczegółowo analizowana, choć podawalam tylko nazwiska osób,
      ktore umialy leczyć - i to od salowej po lekarza nie podawalam nazwisk tych
      osób z personelu, a przemilczałam osoby, ktore wybitnie nie nadawaly się, IMO,
      do pracy w takim szpitalu, profesor wiedzial z kim ma rozmawiać. Bo powiedzial
      też, że nie tyle chodzilo mu o nagany, ile o rozmowy z personelem, by pracowal
      inaczej - by lekarze nie okazywali ewidentej niechęci do chorych, by
      pielągniarki nie paliły w lazience damskiej zostawiając potem okna otwarte na
      oścież, choc był wtedy wielki mróz na dworze.
      Oczywiście nie zamierzam uogólniac - pewno są też w Polsce dobre szpitale
      psychiatryczne, ale na tej Nowowiejskiej przeżylam horror.
      Także z psychiatrą z przychodni publicznej, mialam fatalnie prowadzoną przezeń
      i zmuszona byłam leczyć się prywatnie.
      a.

      • 10ii Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 10.05.05, 11:17
        A ja to bym urządził taki zjazd psychiatrów /kiedyś już taki był/,
        w Krakowie na jagiellońskiej 19/39 ,a póżniej bym zabrał na wycieczkę
        z imprezką. /I tym razem byłoby sprawiedliwie/.

        • 10ii Re: Jak traktują w szpitalu psychiatrycznym? 10.05.05, 12:09
          Ja raz byłem w szpitalu,gdzie byly tylko ciężkie stany.
          Cholera mnie brała,co za burdel...
          Jak można umieszczać czowieka
          w brudnym szpitalu
          ale_k najgorsze te Ciężkie stany!
          Tam to chyba anoreksię leczyli -same chudzielce
          ,tylko personel był w porządku,można pogadać,
          elegancko wyprasowane zielone mundury...itd

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka