Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwiazku

02.06.05, 16:33
Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwiazku z osoba chora na
schizofrenie?Ja niedawno wyszlam za maz, za osobe, ktora jest chora na
schizofrenie.Jednak ostatnie stany chorobowe mial 5 lat temu.Dzisiaj jest w
porzadku, ma dobrze dobrane leki, sam kontroluje ich dawke, jak czuje sie
dobrze zmniejsza dawke, jak czuje sie gorzej zwieksza.Oczywiscie jestesmy w
dobrym kontakcie, duzo rozmawiamy, jestem cierpliwa, tolerancyjna, rozumiem
jego sytuacje, bynajmniej tak mi sie wydaje.Obecnie staramy sie o
dziecko.Martwi mnie jednak to, czy dziecko nie odziedziczy jego choroby badz
chociaz stanow chorobowych.W pracy odnosi sukcesy, mieszkamy za granica, jest
doktorem nauk fizycznych.Wspina sie wiec na szczeble kariery, jednak mam
swiadomosc tego ze choroba raczej nigdy nie minie i kiedys odpukac moze wrocic
i co wtedy?
Obecnie jest bardzo dobrze, jednak zycie z osoba chora uswiadamia mnie caly
czas, ze czasem jest nie ufny, czesto zamyka sie i oddala nawet w towarzystie
w swoje mysli, dlatego w takich przypadkach od razu reaguje.Czesto jest
powolny, rozkojarzony, czasem nie lubi przebywac w towarzystiwe, czesto obawia
sie badz boi nieznanych ludzi.Ale moja milosc jest silniejsza i kocham go:)
    • cuttysark13 Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 02.06.05, 23:17
      Niewiarygodne...Jestes niesamowita i silna.
    • eleni87 Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 03.06.05, 00:55
      leki rzeczywiście zagluszają chorobę, ale gdy je odstawi Twój mąż to może mieć
      niebezpieczne ataki
      • aspolecznie Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 03.06.05, 09:38
        eleni87 napisała:

        > leki rzeczywiście zagluszają chorobę, ale gdy je odstawi Twój mąż to może
        mieć
        > niebezpieczne ataki

        czemu straszycie dziewczynę?
        tu ostatnio było tyle wypowiedzi na temat negatywnych skutków strachu na
        człowieka a tu tak "bezinteresownie" straszycie tym czego pewnie tak do końca
        nie znacie.
        przecież jej mąż nie ukrywał przed nią na co choruje i takiego jakim jest ona
        go pokochała.
        dziwi was to, że można kochać chorego na schizofrenię?
        z opisu Magdy wynika, że jej mąż jest świadomy swojej choroby i umie nawet sam
        sobie dawkować leki w zależności od aktualnego swojego samopoczucia.
        inne objawy opisane przez Magdę zachowań jej męża są przecież w pewien sposób
        typowe dla wielu naukowców.
        czemu więc straszycie dziewczynę ponad to czego ona i tak się już boi, bo
        przecież gdyby się nie bała to nie opisałaby tu tych swoich lęków
        • magda20101 Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 03.06.05, 14:03
          dzieki serdeczne za cieple slowa, siedza sama w domu za granica czesto tego
          wlasnie brakuje,Wiem ze jestem wytrzymala i silna, ale czasem bywa, ze i ja
          potrzebuje cieplych slow i optymistycznego nastawienia.Pozdrawiam.
          • beatrice73 Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 03.06.05, 16:44
            czesc madziu, widzialam cie juz na innym forum :) chcialam cie zapytac w jakim
            to kraju mieszkasz jesli nie jest to tajemnica? :) pozdrawiam i zycze
            powodzenia, milosc jest najlepszym lekarstwem na wszystko :)) wiec odwagi i
            powodzenia
            • magda20101 Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 03.06.05, 22:20
              hej, w Niemczech, dokladnie miasto Dresden, blisko Polski cale szczescie:)
    • mskaiq Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 02:34
      Ja wyszedlem ze schizofreni. Jakie sa szanse powrotu. Wedlug mnie to zalezy od
      tego jak bardzo jest pozytywny i bardzo wiele od Ciebie.
      Walcz z Jego nieufnoscia, nie pozwalaj Mu oddalac sie w mysli, to jest
      najbardziej niebezpieczne bo moze nastapic powrot do rozmowy ze Swoimi myslami.
      Staraj sie aby byl otwarty. Rozkojarzenie i powolniosc, mysle ze dobry spacer i
      cwiczenia fizyczne bylyby bardzo pomocne. Sa bardzo efektywne wlasnie na
      rozkojarzenia i powolnosc.
      Mysle ze Twoja milosc jest najwiekszym Jego atutem. On odpowiada na nia Swoja
      miloscia a to zmienia wszystko bo wtedy kiedy jest z Nim silna milosc nie moze
      nastapic powrot.
      Wedlug mnie schizofrenia jest w pelni uleczalna a zatem trudno mowic w takim
      przypadku o dziedzicznosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • looserka Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 12:44
        nie słuchaj go - to mitoman
        trzymaj się tego, co sama już wiesz
        będzie dobrze
        • lucyna_n Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 12:47
          niech kazdy sobie slucha kogo chce, po co przyczepiasz etykietki?

          zaraz zaczniesz nazywac ludzi schizolami,

          zmienilas sie Looserka, i nie byla to zmiana na lepsze.
          • looserka Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 13:08
            wiem,zawsze tak jest kiedy zaczyna mówić prawdę zamiast ukrywać się za
            parawanami ładnie brzmiących sformułowań

            a o tym że M. jest niebezpiecznym(potencjalnie) mitomanem pisałam po wielokroć
            od dawna
            • lucyna_n Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 13:14
              no jak sobie chcesz.
              tylko zeby Ci nie bylo przykro jak Ci ktos wklei ze masz na tle Mskaiq manie przesladowcza.

              Skad wiesz jaka jest prawda? masz na to jakies dowody,ze Twoja prawda jest prawdziwa? jezeli tak do
              dawaj! Ja tez chce znac prawde.
              • looserka Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 14:05
                do prawdy każdy musi dojść sam
                zazwyczaj ludzie wybierają drogę na skróty i kupują cudze prawdy

                powtarzam - strzeżcie się fałszywych proroków
                bez względu jakie imię noszą i jakie tytuły przed nim stawiają
                • euforyk Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 18:24
                  looserka napisała:

                  > do prawdy każdy musi dojść sam
                  > zazwyczaj ludzie wybierają drogę na skróty i kupują cudze prawdy

                  A znasz kogoś kto wsłuchał się w cudzą prawdę? Zazwyczaj kupują ludzie to co im
                  wygodne.

                  > powtarzam - strzeżcie się fałszywych proroków
                  > bez względu jakie imię noszą i jakie tytuły przed nim stawiają

                  Albowiem Ja jestem tym który Jest i zbawie was ode złego
            • uri_ja Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 13:22
              no cóz...mój ojciec był chory na schizofrenię. był, nie dlatego, ze sie
              wyleczył, ale dlatego, ze nie żyje. jednak jego smierć nie była powiazana z ta
              chorobą- umarł na raka.
              nie jestem chora na schizofrenię, za to mam depresję. mój brat tez nie należy
              do zrównoważonych.
              wiem , że życie z osoba tak chora jest ciężkie. wiem, że po wielu latach
              remisji zdarzały sie mojemu Tacie "wznowy". pomimo regularnego przyjmowania
              leków niestety- wiekszy stres i klapa.
              jesli chcesz, żebym Ci napisała, czego możesz się spodziewać- nie żeby Cie
              straszyć i zniechęcać, ale żebyś się w razie czego nie przestraszyła i nie
              zniechęciła, daj znak na priva.forum nie jest miejscem dobrym na zdradzanie
              szczegółów tak intymnych.
            • zyrafa46 Do LooserkI 04.06.05, 14:11
              Na jakiej podstawie to Looserko pisałaś? : "> a o tym że M. jest niebezpiecznym
              (potencjalnie) mitomanem pisałam po wielokroć> od dawna" Bardzo mi zależy na
              odpowiedzi nie dlatego, że ja neguję tylko dlatego, że temat "schizofrenia"
              bardzo mnie interesuje. Znajoma mi osoba choruje na to, zależy mi, aby co tylko
              sie da najlepszego podpowiedziec jej rodzinie.
              Pozdrawiam, czekam na odpowiedź, Żyrafa
              • aneta10ta Re: Do LooserkI 04.06.05, 15:50
                zyrafa46 napisała:

                > Znajoma mi osoba choruje na to, zależy mi, aby co tylko
                >
                > sie da najlepszego podpowiedziec jej rodzinie.
                A Ty co, bóstwo opiekuńcze klanu idiotów?
                Aneta
      • zyrafa46 DO mskaiq 04.06.05, 14:28
        Napisz, prosze, mskaiq jak wyszedłes z tej okropnej choroby. Nie pytam z
        ciekawości, lecz chciałabym podpowiedzieć cos rodzinie pewnego chorego. Z nim
        jest ciężko o kontakt. Jest kiepsko, a bardzo mi zależy zarówno na nim jak na
        jego rodzinie. Jeśli nie pasuje Ci pisanie na forum to może być oczywiście
        prywatnie.
        Pozdrawiam serdecznie, i czekam na odzew Żyrafa
        • looserka Re: DO mskaiq 04.06.05, 14:41
          napisałam na adres gazety,ale nie wysłało- adresat nieznany
          szkoda
          jak napisać na priv do Ciebie?
          • looserka Żyrafo 04.06.05, 14:54
            już OK, to moje rozkojarzenie ostatnie..
            odbierz pocztę
        • aneta10ta Re: DO mskaiq 04.06.05, 15:51
          zyrafa46 napisała:

          > Napisz, prosze, mskaiq jak wyszedłes z tej okropnej choroby.
          Uważasz, że wyszedł?
          Aneta
        • aspolecznie Re: DO Żyrafy 04.06.05, 19:49
          zyrafa46 napisała:

          > Napisz, prosze, mskaiq jak wyszedłes z tej okropnej choroby. Nie pytam z
          > ciekawości, lecz chciałabym podpowiedzieć cos rodzinie pewnego chorego. Z nim
          > jest ciężko o kontakt. Jest kiepsko, a bardzo mi zależy zarówno na nim jak na
          > jego rodzinie. Jeśli nie pasuje Ci pisanie na forum to może być oczywiście
          > prywatnie.
          > Pozdrawiam serdecznie, i czekam na odzew Żyrafa

          podobno ze shizofrenii wychodzą ci, którzy byli błędnie zdiagnozowani i ponoć
          takie błędne zdiagnozowanie zdarza się bardzo często
          pokutują też jeszcze i takie trendy w psychiatrii, które zaburzenia osobowości
          traktuje także jako schizofreniczne.
          takie podejście ułatwia psychiatrom znacznie ich "pracę", bo "załatwiają"
          takiego pacjenta lekami psychotropowymi i mają problem z głowy.
          -następny proszę
    • mskaiq Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 15:16
      Decydujaca sprawa jest milosc, tylko ta droga prowadzi do pokonania
      schizofreni.
      Tak jak w depresji sprawa polega na kontrolowaniu mysli, tyle ze w schizofreni
      mysli staja sie glosne, slyszysz wlasne mysli. Wiekszosc mysli jest negatywna
      tak samo zresta jak w depresji, zaakceptowanie tych mysli prowadzi do
      zniszczenia naszgo ciala i do depresji.
      Milosc stanowi przeciwwage tych negatywnych mysli, to jest obrona przed tymi
      myslami. Im wiecej milosci tym bardziej oddalamy sie od tych mysli. One
      zanikaja kiedy nie sa akceptowane. To samo jest prawdziwe w przypadku depresji.
      Bardzo wazna sprawa jest kontrolowanie siebie, nie mozna pozwalac na rozmowe z
      myslami nawet jesli nie slyszy sie tych mysli.
      Z tad biora sie najczesciej powroty schizofreni, szczegolnie kiedy rozmowy z
      myslami sa negatywne.
      Bardzo wazna sprawa jest pokonanie leku, lek odbiera kontrole, ulegamy
      strachowi i wtedy strach dyktuje warunki.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • lucyna_n Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 17:53
        Nie no faktycznie, bzdury wypisujesz, jak o nerwicy to jeszcze pol biedy, ale jak sie bierzesz za schizo
        to juz jest niebezpieczne.
        Jak sie teraz Looserka wscieknie to wcale jej sie nie bede dziwila,
      • euforyk Re: Mam pytanie:czy ktos zyje w rodzinie badz zwi 04.06.05, 18:10
        złe myśli

        duża emocjonaloność

        agresja

        wyzwalająca miłość

        nerwica, CHAD, schizofrenia, depresja w jednym

        wrażliwość na krytyke

        alkoholizm

        chęć naciśniecia pedału gazu

        --------------------------------

        BORDERLINE
Inne wątki na temat:
Pełna wersja