kask_a
20.06.05, 19:32
totalny dół :(
kłopoty i w pracy (mimo wielkiego zaangażowania i poświęcenia i bardzo
dobrych wyników, ciągłe "zjebki" od szefowych) i w domu ( mąż totalna
niedojda życiowa, nielubiąca i niepotrzebująca innych ludzi do życia,
komputerek wystarcza)znikąd wsparcia, zawsze sama z dzieckiem, sama ze
wszystkimi problemami. Staczam się - zaczęłam palić, bez piwa lub koniaku nie
potrafię zasnąć - jak wybrnąć???
biorę Cloranxen - juz nie pomaga, co wziąć aby być obok?
Jestem bardzo uczuciowa i wrażliwa, to co było dla mnie ważne - rodzina z
odpowiedzialnym małżonkiem, domem pełnym dzieci i jako taka stabilazacja -
nieosiągalne - przegrałam życie... :(((