nie mam juz sił...

20.06.05, 19:32
totalny dół :(
kłopoty i w pracy (mimo wielkiego zaangażowania i poświęcenia i bardzo
dobrych wyników, ciągłe "zjebki" od szefowych) i w domu ( mąż totalna
niedojda życiowa, nielubiąca i niepotrzebująca innych ludzi do życia,
komputerek wystarcza)znikąd wsparcia, zawsze sama z dzieckiem, sama ze
wszystkimi problemami. Staczam się - zaczęłam palić, bez piwa lub koniaku nie
potrafię zasnąć - jak wybrnąć???
biorę Cloranxen - juz nie pomaga, co wziąć aby być obok?
Jestem bardzo uczuciowa i wrażliwa, to co było dla mnie ważne - rodzina z
odpowiedzialnym małżonkiem, domem pełnym dzieci i jako taka stabilazacja -
nieosiągalne - przegrałam życie... :(((
    • thepresja Re: nie mam juz sił... 20.06.05, 20:54
      kask_a, na forum pojawiają się różne "ściemy" - piszesz poważnie? jeśli tak
      jest jak piszesz, nie jesteś sama!!!! nie mogę teraz więcej pisać ale nie daj
      się przynajmniej do jutra!!! prochy to syf - mam trochę życia za sobą i wiem co
      mówię - nie podejmuj żadnych decyzji /istotnych/ w najbliższym czasie.
      Ściskam!!!
    • ria2 Re: nie mam juz sił... 20.06.05, 21:20
      Kaska, myślę, że nie można "przegrać" życia! Można, co najwyżej, tak naprawdę
      nigdy nie żyć. Ale wtedy, to nawet nie wiadomo, czego można by żałować.
      Wiesz, że było inaczej, masz za czym tęsknić, wiesz o czym marzyć (sama
      napisałaś). A to podstawa i początek! Na pewno nie koniec.
      Ria
      • prywatnie_odludek Re: nie mam juz sił... 20.06.05, 21:23
        ria2 napisał:

        > Kaska, myślę, że nie można "przegrać" życia!

        podobno jednak można
        na Sądzie Ostatecznym
        • natasza33 Re: nie mam juz sił... 24.06.05, 12:21
          o jezusie, jak ja cie rozumiem
          tez tak mialam
Pełna wersja