alpejska_wioska
07.07.05, 18:49
Cześć
w skrócie moja hiostoria wygląda tak: mam 25 lat, od jakiś 2 lat nerwicę.<tzn-
tak mówią> od 7 miesięcy biorę seroxat 20 mg przepisany przez lekarza
psychiatrę, który poświęca mi 5 minut.
do psychologa nie chodzę, bo pani do której chodziłam nic mi nie pomogła a do
tego w końcu przestała się odzywać do mnie. nie odbierała tel. itd.
przez 7 miesięcy brania leku było świetnie. no, przez 6. leci 7my miesiąc a
mi wracają lęki.
przedtem myślałam ze mam schizofrenię- i jest to niewątpliwie moja obsesja.
strasznie się tego bałam. teraz znów wróciło.
Słuchajcie czy to możliwe że "zapadam" na schizofrenię? np siedze w domu i
myśle jakąś głupią rzecz.siedze i myśle- no, pewnbie tak myśli schizofernik!
o-ooooo ja przecież tak myślę.... no,,, ale ja w to nie wierzę.... hmmm....
czy wierzę... sama nie wiem- chyba wierzę ... <podświadomie zdaje mi się ze
nie wierze w to!!! :((((((
no sami powiedzcie- można oszaleć. :(((( Bardzo się boję tego myślenia :((
zdarza mi się to rzadko, ale boje sie ze będzie częściej :((
Lekarz psychiatra zdiagnozował depresję nerwicową, albo nerwicę. <zmieniał
zdania> a psycholog wogle nic nie mówiła co mi jest- że niby nadwrażliwa
jestem...
a ja myśle ze coś mi jest:((( coś groźnego psychicznie.
Proszę, pomóżcie mi, szukam dobrego psychologa... No i jak sądzicie... Czy to
nerwica czy coś więcej?