Dodaj do ulubionych

Zaburzenia lękowe i napady lęku.

18.07.05, 10:16
Witam
Właśnie jestem pierwszy dzień w pracy po 2 tygodniowym urlopie. Urlopie
planowanym od pół roku na który nie pojechałem.
Nie pojechałem, bo spanikowałem. Postanowiłem napisać na tym forum, bo może
ktoś też mam podobny problem, albo (mam nadzieję), że z niego wyszedł.
Mój problem to napady paniki i lęku, że za chwilę mi się coś stanie, że będąc
w obcym miejscu z dala od cywilizacji, szpitala, opieki medycznej itp
coś mi się stanie i nie będę mógł opanować lęku i coś mi się stanie, słowem że
może nawet umrę. 3 lata temu przestałem pić alkohol, wcześniej nie potrafiłem
się bez niego poruszać przez około 5 lat.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jak kończą się moje napady lęku i znajdę
się już w "bezpiecznym" miejscu to miewam potworne wyrzuty sumienia, że się do
niczego nie nadaję, żę zawiodłem swoją żonę i bliskich. Żyję w kłamstwie i
potwornym lęku, czy np mój szef nie postanowi mnie gdzieś wysłać słuźbowo,
gdzie będę się bał pojechać. Czy ktoś coś podobnego przeżywał i może z tego
wyszedł. Proszę o wskazówki.
pozdrawiam
dilbbert

ps. Lekarz ogólny przepisał mi Spamilan, ale nie kupiłem go, bo z daleka
trzymam się od leków i chemii. Dziękuję więc za odsyłanie do leków.
Obserwuj wątek
    • lyrica Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 18.07.05, 10:54
      Witaj Towarzyszu niedoli;(
      Ja też tak mam, strach przed podróżą i dokładnie takie same lęki o swoje
      zdrowie, o brak lekarzy - kraje arabskie wogóle nie wchodzą w rachubę itd....
      Czuję się winna ze względu na męża, który chciałby podróżować tak jak za czasów
      mojej świetnej formy, co obecnie nie jest możliwe bo panikuję:( I tak zebrałam
      wszystkie siły i zgodziłam się na 5 dniowy wyjazd nad nasze morze. Oczywiście
      sprawdziłam już gdzie należy szukać pomocy lekarskiej itp.:) I codziennie
      przekunuję samą siebie, że ten wyjazd dobrze mi zrobi, bo pracy też mam dosyć.
      Nie rozumiem jednak dlaczego tak panicznie boisz się leków? Ale skoro tak już
      jest to może czas zgłosić się na psychoterapię? Bo coś robić musisz, gdyż w ten
      sposób lekceważysz żonę i bliskich. Musisz z tym walczyć, nie można się
      poddawać. Ja uciekam od leków ze względu na planowaną ciążę, ale zapisałam się
      do psychiatry i jeżeli uzna, że powinnam ponownie brać leki to tak zrobię.
      Szkoda życia na lęki.
      Pozdrawiam:)
      • dilbbert Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 18.07.05, 11:19
        Witaj
        Dziękuję za słowa otuchy.
        Leków się boję, bo po tym kilkuletnim piciu mam dość odmiennych stanów
        świadomości no i poza tym boję się też, że mi się coś po nich stanie. Jak byłem
        bardzo młodziutki straciłem przytomność po jednym zastrzyku i nie było to
        przyjemne. Od tego czasu nie przepadam za lekami wszelakimi. U mnie sprawa ciąży
        też jest na tapecie, bo mieliśmy na tych w wczasach począć bobasa, ale teraz od
        kilku dni to się zastanawiam, czy się do tego nadaję. Zapisałem się kilka
        tygodni temu na terapię dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. Moja Pani terapeutka,
        mówi, że wyjde z tych lęków, ale na to potrzeba czasu i pracy nad sobą. I jeśli
        kilka lat sobie chodowałem takie a nie inne mechanizmy, to trudno oczekiwać, że
        po 4 tygodniach znikną, bo mam ochotę sobie wyjechać na urlop. Lyrica, czy ty
        też masz potem takie doły? i poczucie winy?
        pozdrawiam
        dilbbert
        • lyrica Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 18.07.05, 13:05
          Mam doły, płaczę, myślę sobie że się do nieczego nie nadaję itp... A dzieje się
          ostatnio tak w momentach kiedy mój mąż musi wyjechać na delegację, a ja muszę
          zostać sama:( I już wyrzuty sumienia gotowe, bo przeze mnie nie może się
          rozwijać, bo jestem balastem, bo boję się jeździć samochodem (czasami potrafię
          zadzwonić do pracy i powiedzieć, że z jakiegoś tam powodu nie mogę przyjść...)
          Ale jak się uspokoję to dochodzę do wniosku, że to g... prawda, bo skończyłam
          studia, różne kursy, w pracy jestem ceniona itd. I bardzo pomaga mi właśnie
          psychoterapia, daje mi takiego kopa do działania, żeby się nie poddawać, żeby
          iść do przodu.
          A co do leków to myślę, że niepotrzebnie tak się boisz. Ja swego czasu brałam
          Seroxat i nie zauważyłam żadnych "odmiennych stanów świadomości";) Powinieneś
          pójść do psychiatry. A z tego co na forum kiedyś czytałam to Spamilan jest
          dobrym i bezpiecznym lekiem przeciwlękowym. Sama wybieram się niedługo do
          lekarza i mam zamiar zapytać o Spamilan.
          Pozdrawiam:)
        • maybe84 Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 30.07.05, 15:14
          Dwa lata temu stwierdzono u mnie napady leku, paniki. Leczylam sie pol roku u
          psychiatry, potem przestalam brac leki...wszystko bylo ok przeszlo
          rok...nastepnie objawy wrocily. Juz wiem na czym to polega, ale nadal jest
          strach, dusznosci, obawa przed smiercia itd. Ponownie wrocilam do psychiatry.
          Od miesiaca zazywam tabletki, poprawilo sie moje samopoczucie...co dalej,
          zobaczymy. Jestem dobrej mysli. Wazne, ze wiem co jest przyczyna tych nawrotow -
          brak zajec.
    • mskaiq Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 18.07.05, 17:32
      Nie ma lekarstwa na lek, jedynym sposobem jest ignorowanie jego. Musisz dzialac
      tak jakby go nie bylo.
      Lek i panika jest tym silniejsza im bardziej jestes emocjonalny. Sprobuj
      cwiczyc jakis sport, moze byc bieg, spacer, silownia, rower itp. Cwiczenia
      fizyczne zmiejszaja emocjonalnosc, bedzie Ci latwiej ignorowac ten lek i panike.
      Kiedy nie uda Ci sie przelamac leku to nie przejmuj sie tym. Musisz Sobie
      wybaczyc. Ja zwykle mowie sobie, jutro sprobuje raz jeszcze i bede probowal az
      pokonam lek.
      Twoje wyrzuty sumienia sa strasznie niebezpieczne, prowadza do tego ze
      przestaniesz akceptowac Siebie i pojawi sie nienawisc do Siebie. To prowadzi do
      depresji. Nie jestes gorszy niz inni, nie umiesz tylko poradzic Sobie z lekami
      ale nauczysz sie tego.
      Leki mozna pokonac, one odejda jesli bedziesz dzialal tak jakby ich nie bylo.
      Serdeczne pozdrowienia.
        • lyrica Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 19.07.05, 08:50
          Przykro mi to pisać dilbbert, ale mskaiq na każdy problem ma taką samą radę:
          sport, wysiłek, ignorowanie lęku itp. Ja kiedyś też dałam się nabrać na te
          mądre słowa, ale im dłużej walczę z napadami paniki tym bardziej utwierdzam się
          w przekonaniu, że mskaiq nigdy nie miał do czynienia ani z lękiem ani z
          depresją, jeśli już to może z jakąś chandrą....
          • oliwiia Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 19.07.05, 11:48
            Nie do konca sie z Toba zgodze lyrica, piszesz "Im dluzej walcze z napadami
            paniki".. Jezeli nadal bedziesz traktowala lek jak wroga, z ktorym trzeba
            walczyc to kiepsko to widze. Z lekiem trzeba nauczyc sie radzic i podziekowac
            mu, ze jest, bo informuje nas, ze cos w naszym zyciu jest nie tak i trzeba nad
            tym popracowac poprzez psychoterapie i terapie behawioralna. Ruch, sport
            rowniez jest bardzo wazny i naprawde bardzo pomaga i polaczony z odpowiednia
            psychotrapia i treningiem asertywnosci moze wiele zdzialac. Im bardziej
            bedziemy skupiac sie na swoich objawach i nie godzic sie na nie, tym z wieksza
            silas beda sie pojawiac.
            Ps. Jestem po terapii ambulatoryjnej, teraz raz w m-cu mam indywidualna
            psychoterapie i .... naprawde jest lepiej:)))
            • lyrica Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 19.07.05, 12:25
              I właśnie tu tkwi mój problem: lęk przed lękiem:(
              Ja wszystko to doskonale wiem, że trzeba lęk oswoić itp. ale jakoś trudno mi tą
              całą wiedzę wprowadzić w czyn... Boję się ataków paniki, bo robi mi się wówczas
              słabo, serce wali gdzieś w przełyku i zaczynam się trząść. Dodatkowo wstydzę
              się tego, zwłaszcza jak jestem w pracy, bo nikt nie rozumie skąd moje problemy,
              skoro tak "wspaniale" mi się powodzi. Tylko nikt nie wie czym to wszystko jest
              okupione, że sielanka na zewnątrz nie zawsze oznacza sielankę wewnętrzną:(((

              Piszesz o terapii ambulatoryjnej. Czy masz na myśli dzienną terapię grupową? Ja
              z chęcią bym się na taką wybrała, ale nie mogę pozwolić sobie na utratę pracy.
    • l_a_d_y_k Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 19.07.05, 13:29
      Ja uwielbiam(a może uwielbiałam?) podróżować...Co roku w wakacje wyjeżdżałam na
      południe Europy,zwiedzałam różne miejsca,poznawałam nowe kultury,nowych ludzi i
      na złocistych piaskach,przy szumie fal odpoczywałam...ahh...jak mi miło,gdy
      sobie to przypominam :) W zeszłoroczne wakacje jedną nogą byłam na hiszpańskim
      Costa Brava...Zaopatrzona w pieniądze wypisałam w banku "co
      trzeba"...wystarczyło podać to babce w odpowiednim okienku,ale spanikowałam :/
      Hiszpania pozostała niezrealizowanym marzeniem...a w scenariuszu moich wakacji
      po raz pierwszy od lat nie znalazło się morze,plaża,palmy itd. :(
      Choruję za agorafobię z napadami paniki.Chodzę na psychoterapię i coraz lepiej
      radzę sobie z lękami...ale czy w te wakacje zdecyduję się gdziekolwiek
      wyjechać? Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo bym chciała!
      P.S.Ja również trzymam się z daleka od psychotropów :P
      ---
      "Strach zapukał do drzwi,
      otworzyła mu ODWAGA
      i nikogo tam nie było" :)
    • kasiaogo Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 20.07.05, 07:56
      Witaj!
      Ja równiez należę do osób, które walczą z lękiem od ładnych kilku lat.
      Najlepsza terapeutka jaką znałam, poleciła mi książkę pt.: UMYSŁ PONAD
      NASTROJEM. Podręcznik terapeuty. Padesky Christine A., Greemberger Dennis.
      Jest to książka dla pacjentów, z którą możesz pracować sam. Szczerze ją polecam.
      Lekow się nie obawiaj - ja bralam seroxat i bylam zupelnie normalna - to znaczy
      nikt nie miał powodów, aby mnie podejrzewać o stosowanie jakichkolwiek leków
      przeciwlekowych. Ja sama czułam się dobrze, a właściwie to wspaniale, bo
      skończył się koszmar - przedtem bałam się nawet wynieść śmieci. Zycie nabralo
      nowego sensu, gdy przestalam sie bac. W pracy zaczelam osiagac sukcesy, bo lęki
      przestały mnie blokować przed najmniejszym nawet wyjazdem.
      Aha, ja również chodze na spotkania DDA. Jesli chcesz to mozemy pogadac na
      priv.
      kasiaogo
    • gilraena Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 21.07.05, 00:09
      hej Dilbbert .
      wlasnie wrocilam z urlopu. pierwszego od 1,5 roku. lek, ze "cos" sie stanie nie
      pozwalal mi jechac nigdzie. dobrze to znam. przed urlopem dowiedzialam sie, ze
      we wrzesniu mam jechac na szkolenie na drugi koniec polski. koszmarnie sie balam
      i jeszcze boje, ale...pojechalam na ten urlop. zmiana otoczenia zadzialala
      cudownie. mialam tylko slaby lek uogulniony. i nawet bedac posrodku szlaku w
      gorach w lesie, czulam sie dobrze. choc gdy spedzalismy deszczowy dzien w
      schronisku, czulam sie nie najlepiej. dzis wiem, ze wyjazd byl bardzo wazny.
      okazalo sie, ze nie umarlam, nie zwariowalam, choc przekonalam sie, ze tylko
      czynny urlop zapewni mi spokoj. odpada wylegiwanie sie na plazy bo pojawiaja sie
      "nerwicowe" mysli.
      dzis wrocilam. po przekroczeniu progu domu juz poczulam sie nie najlepiej. ale
      wiem, ze teraz latwiej bedzie mi sie wybrac na to wrzesniowe szkolenie...
    • blonker Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 21.07.05, 22:10

      lęk zazwyczaj sygnalizuje że podświadomie na coś się nie zgadzasz , to jest
      wynik tłumionych emocji.noi zastanawia mnie ta żona i bliscy, a może po prostu
      jeżdzisz na wakacje w nieodpowiadające Tobie tak naprawdę miejsca, wyczuwam tu
      jakąś presję.
    • dido74 Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 21.07.05, 22:33
      wydaje mi się ze najlepszym sposobem sa leki.Nawet jezeli Ci się to wydaje
      złe.ale ja również miałam napady paniki,lęków,chodziłam wlasnymi ścieżkami,nie
      mogłam jeżdzic autobusami,nawet nie chodziłam do znajomych,bo bałam się ze mnie
      to dopadnie.Przez wiele lat męczyłam sie wierzac ze sobie poradzę.Wmawiałam
      sobie ze sie nie boję.i najgorsze było to,ze czym wiecej się starałam tym
      większe mialam stany lękowe.Potem zaczęlam sie nie nawidzieć za to ze sobie nie
      potrafię z tym poradzic.moje zycie było jednym wielkim przekleństwem.Aż w koncu
      postanowiłam pojsć do psychiatry.Dostalam leki,ktore zazywałam z "glową"i
      dzięki nim moglam przestać sie bac.Przede wszystkim musisz zwalczyc lek. Jeżeli
      tego nie zrobisz to będzie on wciaż w twojej głowie a twoj organizm się do
      takiego stanu przyzwyczai.Podswiadomie będziesz sie wciaz obawiał.A przeciez
      wiesz ze siebie się nie oszuka.Więc moja rada jest taka nie ciąg tego
      dalej.Udaj sie do Psychiarty i naprawde zazyj jakieś leki.One są dla
      ludzi.Zazywane w odpowiednich dawkach pomogą Ci.Po co się męczyć.Chociaz
      sprobuj.Ja leczylam się najdlużej 2 miesiące i teraz mogę funkcjonowac tak jak
      kiedyś przed zachorowaniem na depresje.to jest moja rada ale oczywiscie zrobisz
      jak zechcesz.
      pozdrawiam
    • intuicja77 Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 25.07.05, 12:43
      witaj! mam bardzo podobne problemy- boje sie wyjazdu , nowego otoczenia , boje
      sie gdy mój mąz musi wyjechac i nie jest przy mnie / bo jakby coś mi sie
      stałoto kto mi pomoże..?.... tak jakbyśmy tylko my dwpoje byli na swiecie :)

      W zeszłym roku byliśmy za granicą / było to naprawde ogromne poświecenie z
      mojej strony /i pewnego wieczoru leżąc w namiocie , na małym francuskim
      campingu na końcu świata , gdzie nikt nie mówił po angielsku / a my z kolei ni
      chu , chu po francusku/złapałam taki potowrny lęk....własnie z tymi samymi
      motywami jak u Ciebie-coś mi sie zaraz stanie , kto mi tu pomoze , gdzie jest
      lekarz , zaraz umrę / przy czym zaznaczem ,że mam 27 lat , żadnych chorób /
      oprócz nerwicy ;)/ Jakoś sobie wtedy poradziła / głównie dzieki pomocy mojego
      cudownego męża.

      Po tym zdarzeniu poszłam na terapię.......niby pomogło , ale wciąż czasami sie
      boję.

      Konkluzja-poszukaj psychoterapii , jeżeli jesteś z Krakowa moge pomóc.
      Trzymaj się-nie jestes sam

      Aha- i najważniejsze-nie obwinniaj sie o takie reakcje-pomyśl: cukrzyk nie ma
      wyrzutów sumienia gdy dostanie hipoglikemi , osoba z zapeleniem pęcherza nie
      nienawidzi sie za częste wizyty w kibelku.....
      Stany lekowe to zaburzenie jak każde inne-masz do nich prawo, po prostu
      • l_a_d_y_k Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 25.07.05, 14:58
        Mam kilka propozycji wyjazdu nad polskie morze(W tym tygodniu.Podobno od środy
        ma być piekna pogoda.)...i tak się zastanawiam...jechać,czy nie jechać...gdyby
        nie te paskudne lęki odpowiedź byłaby prosta:jak najbardziej jechać :P...ale
        mam nadzieję,że mimo wszystko się przełamę...i wyruszę w podróż...
        • l_a_d_y_k Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 25.07.05, 15:05
          Intuicjo77-jak Ci się udało pokonać ten straszny atak paniki we Francji?
          masz jakieś sposoby na pokonanie lęku w takich sytuacjach?
          Słuchajcie-a może wszyscy wypiszemy w tym wątku różne sposoby, jakie
          wykorzystujemy, gdy dopadnie nas panika? :)
          • gilraena Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 25.07.05, 20:18
            moje sposoby gdy nie chce siegac po xanax:
            nauczylam sie ich na psychoterapii i mimo calego mojego sceptycyzmu - dzialaja:
            -oddychanie przeponowe, aby nie doszlo do hiperwentylacji, skupienie sie na oddechu
            - moje ulubione - napinam az do bolu wszystkie miesnie, zaciskam zeby i piesci.
            stoje lub leze tak, jak dlugo dam rade. jak puszcze czuje totalne odprezenie i
            spokoj
            - znajomy jak tylko czuje zblizajacy sie atak paniki to wyskakuje za dom (ma
            szczescie ze mieszka przy lesie i nikt go nie widzi) i biega az nie przejdzie

            no i oczywiscie wszystko zwiazane z zapobieganiem atakowi paniki i lekow. czyli
            duuzo ruchu, joga, spacery, wszystko o czym pisze mskaiq
      • intuicja77 Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 27.07.05, 08:47
        trzymam za Ciebie kciuki!! Będzie dobrze!!
        Jak sobie radzę? Przede wszystkim nie spinam sie myślą: o rany! narobię szumu ,
        zamieszania , ludzie sie zlecą , zrobie z siebie cyrk , staram sie tak nie
        myśleć bo to tylko pogłębia problem
        powtarzam sobie do bólu- to sie nie dzieje naprawde , nie umieram , nic mi sie
        nie dzieje , nie mam zawału , wylewu , to tylko w mojej głowie....tak w kółko

        Myśle sobie-dobra , bierz mnie!! / w domyśle chorobo ;)/ mam to w nosie ,

        Nie wiem jak to dokladniej opisać-po prostu staram sie to lekcewazyc i olewać ,
        jednoczesnie dajac sobie prawo do tego żeby czuć się kiepsko / tzn nie starac
        sie za wszelką cene ukryc tego przed otoczeniem.

        A wtedy we Francji bardzo pomógł mi mąż. Leżałam przytulona do niego , trzęsąc
        sie jak osika a On mnie głaskał i mówił : teraz Ci żle ,
      • intuicja77 Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 27.07.05, 08:48
        trzymam za Ciebie kciuki!! Będzie dobrze!!
        Jak sobie radzę? Przede wszystkim nie spinam sie myślą: o rany! narobię szumu ,
        zamieszania , ludzie sie zlecą , zrobie z siebie cyrk , staram sie tak nie
        myśleć bo to tylko pogłębia problem
        powtarzam sobie do bólu- to sie nie dzieje naprawde , nie umieram , nic mi sie
        nie dzieje , nie mam zawału , wylewu , to tylko w mojej głowie....tak w kółko

        Myśle sobie-dobra , bierz mnie!! / w domyśle chorobo ;)/ mam to w nosie ,

        Nie wiem jak to dokladniej opisać-po prostu staram sie to lekcewazyc i olewać ,
        jednoczesnie dajac sobie prawo do tego żeby czuć się kiepsko / tzn nie starac
        sie za wszelką cene ukryc tego przed otoczeniem.

        A wtedy we Francji bardzo pomógł mi mąż. Leżałam przytulona do niego , trzęsąc
        sie jak osika a On mnie głaskał i mówił : teraz Ci żle ,ale zaraz przejdzie ,
        nic sie nie dzieje , jestem z tobą.....

        Wspaniały człowiek.......................
        • lyrica Re: Zaburzenia lękowe i napady lęku. 28.07.05, 22:34
          w takim razie tylko pozazdrościć takiej reakcji męża:)
          ja zazwyczaj widzę plecy i znudzoną minę, bo mój mąż postanowił lekceważyć moje
          ataki, że niby wówczas szybciej mi przejdzie:( oczywiście nie jest tak zawsze,
          jak poproszę o pomoc to ją otrzymuję, staram się jednak zniknąć z pola widzenia
          i zaszyć w spokojnym miejscu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka