sunshineee
21.07.05, 11:15
Niech mnie ktoś stąd zabierze. Jak mam się wziąć za siebie?? Jak zobaczyć
sens jakiegokolwiek działania, skoro nadludzkim wysiłkiem wstając rano z
łóżka, pierwsze, co widzę, to pijany ojciec, który nieprzytomny leży na
stole, bo jeszcze przed śniadaniem doprowadza się do takiego stanu, że nie
daje rady nawet utrzymać względnie pionowej postawy. Jak mam wierzyć, że
jestem w stanie zmienić cokolwiek w swoim życiu skoro kazdą chwilę poświęcam
na łażenie za nim po domu i sprzątanie tego, co poprzewracał, porozlewał...
Nie mam już na to siły. Mam wrażenie, że jestem dużo starsza od niego i w
życiu nie czeka mnie już nic, oprócz czekania aż się ono skończy.