Dodaj do ulubionych

Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siłowni..

28.07.05, 20:33
Sama nie wiem, od czego zacząć. Ledwie zaczęłam terapię ADHD (nadpobudliwość
ruchowa z zaburzeniami koncentracji),to za chwilę będę musiała zacząć leczyć
depresję. Co za paradoks. CZłowiek z ADHD, a nie potrafi się ruszyć z
miejsca. Ma wszystkiego dość, choć powinien tryskać energią. Wszystkiego się
boi i woli nic nie zaczynać, w obawie, ze schrzani przedsięwzięcie. Nie ma
pracy, ale boi się zacząć jej szukać, ponieważ każda aktywność go przeraża.
Nic go nie cieszy. Nic nie potrafi zmotywować do działania. A do tego jeszcze
fanatyczna dbałość o dietę (ortoreksja) i uzależnienie od siłowni (fanatyczne
dbanie o własne ciało, żeby wyglądać jak z okładki).
Nic mnie już nie cieszy. Kiedyś byłam duszą towarzystwa, a teraz nie chce mi
się wstawać z łóżka. Warczę na bliskich. Chce mi się płakać. Czuję się
przytłoczona życiem. Rok temu straciłam miłość (chyba jedyną w swoim życiu) i
teraz nie wierzę, że ona mi się jeszcze kiedyś przytrafi. Mam wrażenie, że
jestem sama ze swoim cierpieniem. Czasem chciałabym po prostu wyjść z siebie
i wejść w kogoś innego. Myślałam o samobójstwie, ale i na to jestem za słaba.
Chcę się leczyć, ale boję się także, że będe musiała być na lekach
dożywotnio. Boję się ich efektów ubocznych. Póki co leczę się winem i
marihuaną. PAranoja. Piszę na tym forum, bo chciałabym uzyskać choć trochę
wsparcia. Wy przynajmniej wiecie, jak to boli, a świat zewnętrzny nie ma o
tym zielonego pojęcia i nie potrafi pomóc. Może są jakieś grupy wsparcia dla
ludzi z depresją? Jak Wy sobie radzicie? Przepraszam za chaotycznośc tego
posta.
Obserwuj wątek
    • carlabruni Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 28.07.05, 21:15
      Przede wszystkim powinnaś odstawić wino i marihuanę. wszelkiego rodzaju uzywki
      wpędzają nas w jeszcze gorszy nastruj.myślę, że w miejscu w którym mieszkasz
      (zakładająć, że mieszskasz w poblizu jakiegoś dużego miasta), są różnegrupy
      wsparcia, jest również psychoterapia. Gorąco polecam Ci takie miejsca. Spotkasz
      w nich ludzi o podobnym problemie. Pozdrawiam serdecznie.
    • mskaiq Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 29.07.05, 08:22
      Bardzo wiele problemow jest zwiazanych ze strata milosci. Zwykle wtedy pojawia
      sie wiele zalu do Siebie i do osoby z ktora bylas. Bardzo czesto probujemy
      pozbyc sie milosci, a to powoduje ze na jej miejsce przychodzi zlosc i
      cierpienie, wtedy czesto pojawia sie depresja.
      Tak dlugo jak nie wybaczysz Sobie tego co sie stalo tak dlugo bedzie w Tobie
      narastala zlosc, zal i lzy. Wtedy nie chce sie dzialac, pojawia sie strach
      przed kazda rzecza.
      Aby wybaczyc musisz przestac myslec o tym co sie stalo, to bardzo trudne.
      Najprostszym sposobem jest aktywnosc, wtedy nie masz czasu, najgorszym
      pozostawanie w lozku, wtedy przychodzi jeszcze smutek.
      Jesli przestaniesz myslec o tamtej osobie to wtedy zapomnisz, znajdziesz inna
      osobe ktora obdarzysz Swoja miloscia.
      Kazdy z nas ma w sobie milosc, jej nie mozna wylaczyc, jest czescia Ciebie,
      mozesz ja zawsze oddac komus innemu, ale warunkiem jest wybaczenie i zapomienie
      tego co sie stalo w przeszlosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • babsy Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 29.07.05, 09:40
        Na aktywność nie mam siły. Miałam, ale teraz i ona ze mnie uleciała. Wybaczyć i
        zapomnieć próbuję, ale jakoś kiepsko mi to wychodzi. Mieszkam w Warszwie. Kilka
        m-cy temu straciłam pracę, którą bardzo lubiłam i nie mogę nic nowego znaleźć.
        Ba, nawet nie mam siły szukać. To dodatkowo mnie dobija.
        Z ADHD się NIE wyrasta.
      • marzka4 Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 29.07.05, 09:47
        zgadzam sie z Toba w 100%. Jakies 5 lat temu zakonczyl sie nagle moj zwiazek z
        ktorym łaczyłam wiele nadziei-nie umiałam poradzic sobie z bolem, zaczelam
        obwiniac sama siebie, cierpienie było coraz wieksze....no i pojawiły sie objawy
        depresji. Do dzis biore Cital.
        Jakies 2 tygodnie temu zakonczylam moj kolejny zwiazek, kocham ta osobe ale ona
        mnie nie. Znow pojawiły sie mysli sprzed kilku lat, ale jestem juz madrzejsza,
        choc w dalszym ciagu nie umiem sobie poradzic z przytłaczajacymi myslami...:-)
        Ale mam nadzieje ze sobie poradze:-)

        pozdrawiam
        • babsy Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 30.07.05, 09:16
          Mnie dobija jeszcze brak pracy i bezczynność. Czuję się bezużyteczna. Co z
          tego, że jestem młoda, znam 3 języki i mam już jako- takie doświadczenie w
          pracy w mediach. Mam także niewyparzony jęzor i nie jestem szarą myszką, a
          pracodawcy najbardziej potrzebują "miernych, biernych, ale wiernych". Bliscy
          nie potrafią mi pomóc, a ja wymagam od nich, żeby mi pomagali. Robię się
          nieznośna (tak sądzę). Nie mam nadziei, że cokolwiek się poprawi. Niby coś tam
          próbuję robić, ale bez przekonania. Zamierzam zacząć się leczyć, bo alternatywa
          jest chyba tylko samobójstwo. Doprawdy, nie sądziłam, że popadnę w taki stan w
          wieku 22 lat!
    • zyrafa46 Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 30.07.05, 14:35
      Witaj Babsy, mam dla Ciebie propozycję nietypową, choc prostą: zanim pójdziesz
      do "specjalisty od duszy" - idź do zwykłego rodzinnego i poproś o skierowanie
      na podstawowe badania, w tym badanie krwi na obecność żelaza. Żelaza, to na
      pooczatek. Zbadaj też stan innych elektrolitów. (Czy żelazo jest elektrolitem,
      no nie wiem, może tak). Prośbe o skierowanie na te badania uzasadnij swoim
      samopoczuciem. To bardzo ważne. Anemia może dawać wrażenie takiej bezsilności.
      Potem pójdziesz do "duszastego". Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Żyrafa
      • babsy Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 31.07.05, 17:05
        Problem polega na tym, że ja nie mam cierpliwości :(. Ale wiem co, pójdę oddać
        krew do PCK to tam mi od razu powiedzą, czy mam anemię :). Poza tym chodzę już
        do psychologa w Centrum Terapii Behawioralnej w Warszawie (może ktoś zna to
        miejsce?), gdzie "leczę się" na ADHD. Mam nadzieję, że tam mi coś poradzą. BO
        ja sama ze sobą nie wyrabiam. Do tego dobijam wszystkich ludzi naokoło. Boję
        się, że w końcu się ode mnie odsuną, bo przeciez każdy ma swoją cierpliwość.
        Nie potrafię im także odpowiedio wytłumaczyć, jak się czuję, ponieważ nikt z
        nich depresji nei przechodził. Mam nadzieję, że po wzięciu jakichś proszków
        sytuacja wróci do normy. Dziękuję Wam za odpowiedzi!
    • marenta Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 01.08.05, 14:34
      zastanów się na czym ci tak naprawdę zależy? na akceptacji czy podziwie
      akceptacja to szczere uczucie, nie musisz o nie walczyć, poprostu jest
      jeżeli dom jest chłodny, to przyjmij to do wiadomości
      w porządku, sama muszę przekonać siebie, że można mnie zaakceptować
      bez podziwu

      ludzkie pozytywne uczucia... przychodzą i odchodzą jak przypływ
      trzeba mieć siłę i odwagę płynąć przez ten wzburzony ocean
      trzeba mieć wiarę w siebie, żeby pewnie trzymać wiosło
      jasne, że lepiej jeśli ktoś cię w tym wiosłowaniu wspiera
      jeszcze wygodniej jak ma się całą galerę wielbicieli
      jeśli tego nie ma musisz sobie radzić sama
      nie ma sensu strzelać fochów
      naucz się wiosłować bez wsparcia
      to da ci siłę i niezależność

      nie bądź marionetką
    • marenta Re: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siło 01.08.05, 15:12
      "Głowa do góry" Paul Hauck

      samoakceptacja

      najlepsze co możesz zrobić ze swoimi dobrymi i złymi cechami to zmienić je
      jeśli potrafisz, albo przyjąć je takimi, jakie są, raz na zawsze. Akceptując
      siebie postąpisz dokładnie odwrotnie niż większość ludzi, którzy wystawiają
      sobie oceny

      może ci się nie podaobać twój wygląd ale nie poczujesz przez to niechęci do
      samego siebie

      możesz być niezadowolony z tego jak wychowałeś dzieci, ale nie napiętnujesz
      siebie jako człowieka z gruntu złego i okropnego

      samoakceptacja oznacza, że nigdy nie stracisz twarzy, nie poczujesz się
      zawstydzony ani zażenowany nie będziesz bowiem oceniał siebie na podstawie
      swoich cech

      Wiara w coś takiego jak "utrata twarzy" czyni z ciebie pionka, kierowanego
      przez opinie innych ludzi. Stajesz się ich niewolnikiem. Twoja wartość jako
      osoby znajduje się w ich rękach i od każdego Kowalskiego zależy, czy będziesz
      czul się raźnie, z głową do góry, czy też wtulisz się w kąt. To nie jest sposób
      na życie
      Dlaczego miałbyś akceptować osądy innych? Prawdą jest, że ludzie potrafią
      zawyczaj należycie ocenic twoje możliwości, wygląd czy stan posiadania ale
      nigdy nie mają racji, kiedy wydają następny osąd i na podstawie naszych
      umiejętności, wyglądu czy stanu konta orzekają czy jesteśmy złymi czy dobrymi
      ludzmi. Gdy czujesz, że straciłeś twarz przyznajesz rację obu tym opiniom, że
      np kiepsko gotujesz i ze z tego powodu nie można cię lubić. To co inni mówią,
      jest stosunkowo nieszkodliwe, to co sami mówimy o sobie może być budujące albo
      bardzo bolesne
      Aby uniknąć tych okropnych komplikacji możemy przyjąc przeciez inne
      nastawienie, przestać oceniać siebie i innych. Od dzisiaj nigdy już nie czuj
      nienawiści do siebie, nie kochaj siebie, ale się zaakceptuj. Dotyczy to rownież
      innych. Nigdy nie czuj do nich nie nawiści ani ich nie ubostwiaj. Zaakceptuj
      takimi jakimi są, albo próbuj ich zmienić jeśli potrafisz. Jeśli i wtedy będą
      zaspokajać twoje najgłebsze potrzeby i pragnienia, pokochasz wszystkie
      wspaniałe rzeczy jakie im zawdzięczasz. Nie będziesz natomiast myślał, że są
      lepsi od innych tylko dlatego, że cię uszczęśliwiają.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=24736948&v=2&s=0

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka