katakumby_mroku
05.08.05, 00:53
I opuści radość głupców zatwardziałych a nie bedzie już nikt pragnął ni
pożądał rozdęte marzeń iluzje nie zakłucą ciemności nieogarnionej Spłoną
wasze nadzieje tak jak i moje spłoneły w pożodze wiecznej do końca czasu
iskry śmierci światłem naszym Aż do kresu iść bedziemy samotnie poprzez
popioły naszych wierzeń poprzez cywilizację strachu Sprzeciw nie ma sensu Nie
ma miłosci popełniłem błąd Nienawiść poniesie wielkich do zwyciestwa Niech
bedą przeklęci ci którzy radują się bo oni będą pierwsi Śmierć naszą matką
niech zapłoną czarne słońca