karolinkap1
12.08.05, 13:28
Dwa miesiące temu urodziłam dziecko.Od kilkunastu dni czuję się fatalnie,nic
mnie nie cieszy, jestem napięta rozdrażniona, mam lęki i poblemy ze spaniem.
to tylko niektóre objawy, bo jest ich o wiele więcej. Znam doskonale ten
stan, bo z depresją borykam się od 5 lat/leki brałam w okresie jesienno-
wiosennym z przerwami w okresie letnim, bo wtedy czułam się super/. Pzred
ciążą miałam kolejny epizod chorobowy ale przerwałam leczenie, bo wiadomo-
ciąża. Przez 9 m-cy było znośnie, wiadomo wysoki poziom hormonów.
Bezpośrednio po porodzie było też oK. Myślałam, że mam już to wszystko za
sobą. Jaka byłam naiwna. Choroba wróciła. Jeszcze się łudziłam, że to
chwilowe, że minie, ale juz nie mam wątpliwości, że potrzebuję pomocy.
Byłabym w stanie pogodzić się z tym, bo jestem już z tymi nawrotami oswojona,
ale tu chodzi o dziecko. Karmię go piersią i chciałam to robić jak najdłużej.
Teraz gdy mój syn ma tylko 2 miesiące, i widzę, że bez leków się nie obędzie,
mam straszne poczucie winy, że będę musiała pozbawić mojego brzdąca
najlepszego pokarmu na świecie. Mój mąż jest bardzo przeciwny sztucznemu
karmieniu i to mi wcale nie ułatwia sprawy. Chwilami nawet godzę się na to,
że zacznę karmienie butlą, ale jak pomyślę o czekających mnie
wydatkach/mieszanki dla syna + akcesoria, mój lekarz+lekarstwa/to moja
depresja jest jeszcze większa. Płakać mi się chce i nie wiem co mam robić. Od
czego zacząć?Najchętniej to nie robiłabym nic. Karmiłabym syna dalej piersią
i pogrążała si e w marazmie i beznadziei. Ale muszę coś zmienić. Dla syna.Od
kilku dni nie wychodzę z nim na spacery bo nie jestem w stanie wyjść z domu
sama/lęki/, a mąż wraca z pracy wieczorami.Prawie nie jem, mało śpię. I
płaczę. Powinnam pójść do specjalisty ale mój jest bardzo daleko a tu w w-wie
nie wiem gdzie się udać? Kto mi pomoże? Dobrym słowem, radą? Bo ja już nie
mam siły dalej tak żyć.