Fevarin iiiii Suchyxxx???

14.08.05, 12:34
Czy ktoś brał fevarin? I jak się podobało?
Jak ze snem? Z wagą?
Suchyxx sorki, że nagabuje, ale wydaję mi się, że TY brałeś? Czy mógłbyś mi
opisać co i jak? Moja przygoda z lek jest długa i namiętna, boję się brać nowe
rzeczy. Boję się o wagę, sen i zmulenie. Wczoraj brałam fevarin, miałam w
planach browarek, ale nic z tego nie wyszło, bo nie wchodził!!!!! Jak dla mnie
to shock! Też tak miałeś! Ostatnio brałam Effecin ale miałam kompulsy no i
cały czas łykałam Stilnox, wcześniej przeszłam już przez wszystko. Proszę
napisz:))))
    • suchyxxx Re: Fevarin iiiii Suchyxxx??? 14.08.05, 16:21
      Tak brałem fevarin nieustannie 4 miesiące.Dodawał mi mnustwo szczęścia i energii
      ale po 2 miesiącach brania dawki 100mg -2 tabletki rano ,nagle zaczeło zamulać i
      trudno mi się wstawało.Był to dobry lek jak dla mnie ale po pewnym czasie
      zrobiłem się na nowo płaczliwy.Alkohol mi nie wchodzi przy niemal każdym leku
      antydepresyjnym.Jedynie przy efectinie wchodził lepiej ale przy innych środkach
      to mnie rzucało z dala od piwa.Niestety po efectinie można odczuć czasami
      większe zmulenie i obojętność niż po fevarinie i przy tym pierwszym leku można
      się łatwo spić a to nie jest przyjemne gdyż wtedy się ryczy.Lek wchodzi w taką
      dziwną reakcję a alkoholem.Po fevarinie miałem takie jazdy że byłem niesamowicie
      szczęśliwy jak po maryśce.Tak chodziłem ze 2 miesiące i potem ciach i mineło
      niewiadomo czemu.
      • emjott Re: Fevarin iiiii Suchyxxx??? 14.08.05, 16:31
        Dzięki. A nie miałeś jakiś akcji ubocznych? A jak z jedzeniem? Ja po effectinie
        tyję;(((((
        • suchyxxx Re: Fevarin iiiii Suchyxxx??? 14.08.05, 18:43
          Po każdym leku antydepresyjnym pogarsza mi się smak napojów i jedzenia oraz
          alkoholi.Dochodzi do tego że po miesiącu brania jakiegokolwiek leku np. fevarin
          ,omijam mcdonaldy bez uczucia głodu a jak nie biore leków to odrazu zatrzymuję
          się w mcdrivie:P Tak samo z piwem,winami i wódką.Odrzuca mnie smak i niedobrze
          mi się robi jak piję a jeśli nie biorę leków to wszystko smakuje.Tak to jest że
          przestaje mi cokolwiek smakowac bardzo i mało jem a co za tym idzie chudnę i
          mizernieję.Mam często jako efekt uboczny brania leków zatwardzenie ale lekkie
          dosyć.Czasem też robi się mdło i strasznie długo śpię nocami i rano trudno
          wstać.Teraz nie biorę leków i wstaję o 7 rano bez problemu-5 minut i jestem
          trzeźwy.Czasami piszczało mi w uszach po lekach a teraz nie.Po lekach też spałem
          raz w ciągu dnia codziennie na godzinę po obiedzie a teraz nie chce mi się
          spać.Czuję się dobrze tyle że po lekach nie miałem huśtawki emocji a teraz mam
          często.
          • mon781 Re: Fevarin iiiii Suchyxxx??? 15.08.05, 13:35
            a ja pic moge ile sie da ale od tygodnia zjadlam dwa razy i to na sile.....(po
            efectinie
            • misk1 Re: Fevarin iiiii Suchyxxx??? 15.08.05, 14:11
              Fevarin brałem około roku.Długo nie działał wcale, aż tu nagle doznałem
              OGROMNEGO przypływu energii(podchodzącego pod manię chyba).Trwało to kilka dni,
              potem niestety nadzedł potężny zjazd(?).Leżałem nonstop na podłodze albo łóżku w
              histerii, nie mogłem się podnieść,myślełem, że zwariuję. Generalnie jednak
              słyszałem dobre opinie o fevarinie, tylko ja niestety jestem chyba lekooporny.
              Obecnie(2 miesiące)jestem na anafranilu(podobno dobrym nawet na lekoopornych) i
              jedyne co on mi daje, to kompletne zobojętnienie.Dostaje kurw?cy, bo dosłownie
              NIC nie przynosi mi satysfakcji.Czuję się jakby zawieszony.Wykres mojego
              nastroju to prosta o równaniu y=0.;)
              • suchyxxx Re: Fevarin iiiii Suchyxxx??? 15.08.05, 20:25
                No i właśnie takie zobojętnienie i zawieszenie to niestety wada tych leków.Dla
                innych może to być zaleta ale mi to przeszkadzało i nic mnie nie cieszyło ale
                ani też nie smuciło
Pełna wersja