rezygnacja z terapii

26.08.05, 13:48
Myślę o rezygnacji z terapii, albo o zmianie terapeuty. Jak to zrobić - pójść
do niego i powiedzieć do widzenia???? Facet nie odpowiada mi, jest bierny
cały czas mam wrażenie, że ma mnie w d...
    • graka Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 14:15
      A długo już do niego chodzisz?
      • peter99 Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 14:19
        Chodzę jakieś 7-8 miesięcy. Im dłużej to trwa, tym bardziej widzę, że
        powinienem. Czy kotś inny przyjmie mnie bez problemów na terapię.
        • graka Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 14:28
          Na czym polega bierność tego terapeuty? Może spróbuj powiedzieć mu otwarcie co
          ci nie odpowiada. Według mnie 7-8 miesięcy to dość długo i chyba szkoda byłoby
          zaczynać od nowa u kogoś innego.
          • peter99 Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 14:37
            Próbowałem. Facet ziewa, stuka, puka w stołek, mam wrażenie, że jest coraz
            bardziej poirytowany, że to co mu mówię. Mam go prosić o większe zaangażowanie
            i zainteresowanie??? Mam dość.

            Decyzję już podjąłem, juto idę ostatni raz, zastanawiam się tylko jak to
            załatwić.
            • romy_sznajder Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 14:39
              powiedz mu, ze jak nie zwróci kasy, podasz jego nazwisko na forum.
              • morela12 Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:10
                Możesz mu powiedzieć prawdę, że Ci nie odpowiada. Jeżeli chcesz to zrobic
                inaczej delikatnie to możesz wymyslić, że np. czujesz potrzebę zerwania
                terapii, że chcesz sie sprawdzic czy bez terapii możesz sie obejść itp...
                • peter99 Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:18
                  Terapia jest płatna i to niemało, więc mogę powiedzieć że nie mam kasy (co jest
                  zreszta zgodne z prawdą).
                  To co robię jest moim zdaniem racjonalne (w końcu terapia miała doprowadzić do
                  tego, zebym mógł podejmować takie decyzje). Mam jednak małego kaca moralnego.
                  • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:22
                    peter99 napisał:

                    > Mam jednak małego kaca moralnego.
                    Z jakiego powodu?
                    asa
                  • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:24
                    peter99 napisał:

                    > Terapia jest płatna i to niemało, więc mogę powiedzieć że nie mam kasy (co
                    jest
                    >
                    > zreszta zgodne z prawdą).
                    > To co robię jest moim zdaniem racjonalne (w końcu terapia miała doprowadzić
                    do
                    > tego, zebym mógł podejmować takie decyzje). Mam jednak małego kaca moralnego.

                    ty masz kaca?
                    jeśli terapia choć trochę była skuteczna to tego kaca powinien mieć twój
                    terapeuta, a przynajmniej większego niż ty
                    a po kacu...jednak racjonalność jest lepsza i zdrowsza niż kac moralny
                  • graka Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:26
                    Dlatego, aby nie mieć kaca moralnego powiedziałabym facetowi co jest faktycznym
                    powodem zakonczenia tej terapii. Niech ma świadomość. Ty oczywiście zrob tak,
                    aby było dla ciebie bezpiecznie. Napisz jutro jak ci poszło.
                • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:30
                  morela12 napisała:

                  > Jeżeli chcesz to zrobic
                  > inaczej delikatnie to możesz wymyslić, że np. czujesz potrzebę zerwania
                  > terapii, że chcesz sie sprawdzic czy bez terapii możesz sie obejść itp...
                  Bez owijania kota w bawełnę, bo Ci wejdzie w nałóg.
                  asa
              • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:28
                A zwrócił Ci kiedyś kasę konował, który nie pomógł, a szczęście, że nie
                zaszkodził?
                asa
                • euforyk Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 17:43
                  dentysci sa kulturalni, robota konkretna, jak plomba wypadnie za szybko, to za
                  darmo poprawia.
                  • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 18:00
                    Masz takiego, to szanuj. W moim mieście bryluje jeden piękny, co po miesiącu
                    kwestionował zaistnienie bliższej znajomości. Żadnych kwitów oczywiście nie
                    prowadził. Trzeba było go usadzić.
                    asa
                  • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 19:44
                    euforyk napisał:

                    > dentysci sa kulturalni, robota konkretna, jak plomba wypadnie za szybko, to za
                    > darmo poprawia.

                    a ja znowu miałam pecha...
                    nawet u dentysty
                    może zbyt późno mi plomba wypadła i było już po okresie gwarancyjnym?
    • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 15:24
      peter99 napisał:

      > Myślę o rezygnacji z terapii, albo o zmianie terapeuty. Jak to zrobić - pójść
      > do niego i powiedzieć do widzenia????
      Należy jeszcze uregulować rachunek. Terapeuta też musi z czegoś żyć.
      asa
      • peter99 Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 16:09
        Dziekuję za odpowiedzi. Mimo wszystko czuję sie tak jaks....głupio.

        Dama wam jutro zanc jak mi poszło.
        • lucyna_n Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 17:14
          tak czy tak, napisz kto to, zeby ktos inny mu tyle czasu kabzy za friko nie nabijal.
          To sa cholera terapeuci, niech ich deprecha.

          Idz do zwyklej panstwowej poradni zdrowia psychicznego. Tam moze nie orly sokoly, ale chociaz nie
          naciągacze siedzą.
    • euforyk Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 17:35
      zanies mu jakis koniak i cygara, to moze wyrazi zgode zebys zakonczyl u niego
      terapie i badz grzeczny, nie awanturuj sie, bo moze byc zlosliwy i kazac ci
      dalej chodzic na terapie.
      • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 17:49
        euforyk napisał:

        > zanies mu jakis koniak i cygara, to moze wyrazi zgode zebys zakonczyl u niego
        > terapie i badz grzeczny, nie awanturuj sie, bo moze byc zlosliwy i kazac ci
        > dalej chodzic na terapie.

        ja to raz miałam takiego pecha, ze wybrałam sobie terapeutę 2 w jednym, czyli
        psychoterapeuta psychiatra. no i po paru miesiącach i wydaniu sporo kasy przed
        rezygnacją u niego z dalszej obsługi zdążył się ze mną pożegnać-też prywatnie i
        za forsę, ale już u mnie w domu-zanim trafiłam do szpitala już za darmochę.
        już z litości nie napiszę jak się nazywa i czyim był uczniem
        • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 17:54
          danuski napisała:

          > z litości nie napiszę jak się nazywa i czyim był uczniem
          Czarnoksiężnika.
          Depresso musi być czujny!
          asa
          • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 19:42
            hasanet napisała:

            > danuski napisała:
            >
            > > z litości nie napiszę jak się nazywa i czyim był uczniem
            > Czarnoksiężnika.
            > Depresso musi być czujny!
            > asa

            Ty sobie kpisz Marento, ale ja naprawdę sporo forsy utopiłam na te swoje
            terapie u tych magików od psyche
            a ile moje zdrowie na tym ucierpiało....
            no
            ale czego to się nie robi dla postępów w nauce!
            w końcu..jak tak filozoficznie na to wszystko popatrzeć...to ten w górze musi
            mieć niezły ubaw jak patrzy jak jego dzieci bawią się w
            piaskownicy...zostawiając ślady na piasku....może wiatr ich nie zasypie?
            w tym nadzieja, ze...następne dzieci w tej piaskownicy będą mądrzejsze
        • peter99 Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 19:04
          Mam dziwne wrażenie że chodzi o tego samego...
    • oslos Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 19:43
      co to w ogole za szopka?Jezeli terapeuta ci nie odpowiada to go tak po prostu
      zmien.Jesli terapia jest płatna to facet powinien dbać o swojego klienta.Badzmy
      szczerzy, oprocz tego ze ma ci pomagac ,to zarabia na tobie rowniez.Znieniałem
      terapeute 3 razy,bo miałem wrażenie ,ze traktowali mnie bardzo powierzchownie.I
      znalazłem takiego,co mi odpowiada. przeciez jezeli idziesz do sklepu , i ktoś
      obsługuje cie po chamsku to z reguly nastepnym razem idziesz gdzies indziej.Masz
      wybor!

      I jeszcze jedno to,ze ktoś jest psyhologiem wcale nie musi oznaczać,ze być nim
      powinien.
      • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 19:55
        oslos napisał:

        > co to w ogole za szopka?Jezeli terapeuta ci nie odpowiada to go tak po prostu
        > zmien.Jesli terapia jest płatna to facet powinien dbać o swojego
        klienta.Badzmy
        > szczerzy, oprocz tego ze ma ci pomagac ,to zarabia na tobie rowniez.Znieniałem
        > terapeute 3 razy,bo miałem wrażenie ,ze traktowali mnie bardzo
        powierzchownie.I
        > znalazłem takiego,co mi odpowiada. przeciez jezeli idziesz do sklepu , i ktoś
        > obsługuje cie po chamsku to z reguly nastepnym razem idziesz gdzies
        indziej.Mas
        > z
        > wybor!
        >
        > I jeszcze jedno to,ze ktoś jest psyhologiem wcale nie musi oznaczać,ze być nim
        > powinien.

        naprawa psyche to nie to samo co oddanie butów do naprawy u szewca
        no nie czytałam tych "Szewców"
        czy to Kafki?
        • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 20:01
          danuski napisała:

          > naprawa psyche to nie to samo co oddanie butów do naprawy u szewca
          > no nie czytałam tych "Szewców"
          > czy to Kafki?
          Nie, ale gościa z tego samego pokoju.
          Depresso się nie wymądrza.
          asa
          • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 20:10
            hasanet napisała:

            > danuski napisała:
            >
            > > naprawa psyche to nie to samo co oddanie butów do naprawy u szewca
            > > no nie czytałam tych "Szewców"
            > > czy to Kafki?
            > Nie, ale gościa z tego samego pokoju.
            > Depresso się nie wymądrza.
            > asa

            a jak już wiesz, ze to nie Kafki ci "Szewcy" to nie mogłaś tak przy okazji
            pouczyć niedouczonych?
            tylko te google i google...leniwa jestem
            o tym, ze to napisał jakiś gosciu z tego pokoju to tyle wiedzialam sama
            • lucyna_n Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 21:16
              Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy)

              tez nie czytalam, to lektura dla wiekszych swirow niz ja:))
              • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 21:32
                lucyna_n napisała:

                > Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy)
                >
                > tez nie czytalam, to lektura dla wiekszych swirow niz ja:))

                ja programowo tej gombrowszyzny nie czytuję, bo się obawiam, ze...dostanę
                jeszcze większego swira niz mi jest naturą przypisany
                a poza tym
                jak chcę sobie zobaczyć innego świra to sobie po prostu patrzę w lustrko i jest
                nas już dwoje :)
                • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 21:58
                  danuski napisała:

                  > jak chcę sobie zobaczyć innego świra to sobie po prostu patrzę w lustrko i
                  jest
                  >
                  > nas już dwoje :)
                  U mnie oba samce.
                  asa
                  • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 22:02
                    hasanet napisała:

                    > danuski napisała:
                    >
                    > > jak chcę sobie zobaczyć innego świra to sobie po prostu patrzę w lustrko
                    > i
                    > jest
                    > >
                    > > nas już dwoje :)
                    > U mnie oba samce.
                    > asa

                    przejęzyczyłam się
                    u mnie są jednak wtedy dwie samiczki...ale jak ja nie cierpię ...wolę jednak
                    być kobietą...nawet za cenę samotności...przed lustrem
                    • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 22:05
                      danuski napisała:

                      > u mnie są jednak wtedy dwie samiczki...ale jak ja nie cierpię ...wolę jednak
                      > być kobietą...nawet za cenę samotności...przed lustrem
                      Głosu puszczy nie zagłuszysz.
                      asa
              • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 21:57
                A mnie zmusili do znajomości.
                asa
                • danuski Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 22:06
                  hasanet napisała:

                  > A mnie zmusili do znajomości.
                  > asa

                  mnie "zmuszali" do poznawania raczej...techniki uzywanych przez szewców
                  narzędzi oraz po co komu buty i z jaką podeszwą...itd.
            • hasanet Re: rezygnacja z terapii 26.08.05, 21:55
              danuski napisała:

              > a jak już wiesz, ze to nie Kafki ci "Szewcy" to nie mogłaś tak przy okazji
              > pouczyć niedouczonych?
              > tylko te google i google...leniwa jestem
              Depresso się nie wymądrza, gdy są mądrzejsi w pokoju.
              > o tym, ze to napisał jakiś gosciu z tego pokoju to tyle wiedzialam sama
              Też zetknęłam się z tą legendą. Trzeba by pogrzebać w archiwum.
              asa

    • peter99 Re: rezygnacja z terapii 29.08.05, 10:31
      No i juz po ....

      Pan nagle się ożywił, był zdziwiony...
      Przyznaje, nie miałem cywilnej odwagi powidzieć mu o wszystkim, powiedziałem,
      ze nie mam pieniędzy.
      Zdziwił się jeszcze bardziej, chociaż brak pracy był jednym z przewodnich
      motywów terapii...

      Mam lekkiego dołka. Umówiłem się już z innym terapeutą, bo wiem, że jak teraz
      przerwę, to już nie wrócę na terapię.
      • danuski Re: rezygnacja z terapii 29.08.05, 11:14
        peter99 napisał:

        > No i juz po ....
        >
        > Pan nagle się ożywił, był zdziwiony...
        > Przyznaje, nie miałem cywilnej odwagi powidzieć mu o wszystkim, powiedziałem,
        > ze nie mam pieniędzy.
        > Zdziwił się jeszcze bardziej, chociaż brak pracy był jednym z przewodnich
        > motywów terapii...

        moja terapeutka-BARDZO DOBRA- wiedząc, ze problem finansowy jest częścią moich
        problemów w chorobie zaproponowała mi psychoterapię po niższej cenie.takiej,
        która nie obciążała mnie psychicznie dodatkowo.to była bardzo dobra terapeutka,
        ale miałam pecha. gdzieś w środku mojej kuracji doznała poważnego uszczerbku na
        zdrowiu(fizycznym) i ...nikt inny już nie był tak dobry jak ona.
        wiem, ze udało jej się wyzdrowieć i wrócić do zawodu
        ale ja już tego typu terapii nie mogłam i nie chciałam kontynuować
        ale jeszcze komuś mi bardzo bliskiemu pomogła też

        >
        > Mam lekkiego dołka. Umówiłem się już z innym terapeutą, bo wiem, że jak teraz
        > przerwę, to już nie wrócę na terapię.

        tak było ze mną
        po następnej, nieudanej już próbie, nie mam ochoty na tego typu terapie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja