Nie mam dla kogo zyc

29.08.05, 21:21
Juz nie wytrzymuje psychicznie.Glowa mi peka od placzu..po prostu nie chce mi
sie zyc.Nie mam po prostu dla kogo..Ani chlopaka,ani przyjaciol..NIKOGO
    • danuski Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 21:36
      a dla siebie?
      uważaasz, ze nie jesteś tego warta?
      • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 21:40
        Przez dlugi czas narastala we mnie nienawisc do samej siebie.Obecnie osiagnela
        apogeum!Poczucie wlasnej wartosci wynosi na dzien dzisiejszy 0.
        • danuski Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 21:51
          india17 napisała:

          > Przez dlugi czas narastala we mnie nienawisc do samej siebie.Obecnie
          osiagnela
          > apogeum!Poczucie wlasnej wartosci wynosi na dzien dzisiejszy 0.

          zaczynając od tego zera
          podziel kartkę na pół
          na jednej połowie napisz co umiesz zrobić

          np. umiem uruchomić komputer i mam odwagę napisać post o sobie

          a dalej to ja już nie wiem
          • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 21:58
            naprawde potrzebuje z kims porozmawiac,wiec dziekuje Danuski,ze sie odzywasz..
            Jestem mloda(23),koncze studia,podobno jestem az "za dobra"dla innych(na czym
            korzystaja),ale jestem cholernie samotna...Nie moge patrzec do lustra na
            siebie,nie potrafie rozmawiac z rodzicami,stacilam calkowicie chec do
            zycia.Bralam przez rok Seronil(alez bylam sztucznie radosna)!!Nie umiem sie z
            niczego cieszyc;(
            • danuski Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 22:13
              masz rodziców, jesteś młoda, studiujesz...
              nie patrz w lustro
              w lustrze swojego prawdziwego odbicia nie zobaczysz
              • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 22:46
                danuski napisała:

                > nie patrz w lustro
                > w lustrze swojego prawdziwego odbicia nie zobaczysz
                Pokażą Ci je na Forumie. Trzymaj się Depresso, bo prawdę Ci powie.
                asa
          • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 22:43
            danuski napisała:

            > umiem uruchomić komputer i mam odwagę napisać post o sobie
            Napisanie postu o sobie to dowód odwagi?
            asa
            • danuski Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 10:04
              hasanet napisała:

              > danuski napisała:
              >
              > > umiem uruchomić komputer i mam odwagę napisać post o sobie
              > Napisanie postu o sobie to dowód odwagi?
              > asa

              zależy co się o sobie pisze i gdzie
              można też takie pisanie o sobie traktować jako zanik instynktu samozachowawczego
              lub objaw innej choroby psychicznej
              można...
              ryzyko piszącego
    • nervik30 Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 22:47
      Ja też.
      Wiem doskonale co czujesz.
      I TU też nie odnajdziesz TEGO czego szukasz.....Niestety....Skoro w zywym
      świecie mamy DNO to tu..? wirtualne dno-))))
      • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 22:50
        Jakby się nie obrócić, d..a z tyłu.
        asa
        • euforyk Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 07:54
          mozna obracac innymi
          • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 19:14
            To brzydka zabawa.
            • euforyk Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 20:09
              dirty dancing
    • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 29.08.05, 22:57
      napisanie posta to nie kwestia odwagi...
      nie mam dla kogo zyc...ale nie mam odwagi umrzec..samotnosc mnie tak
      przeraza,ze nie daje sobie rady;blakam sie po pokoju z napadami placzu,pale
      jednego papierosa za drugim,rodzice 2000 km ode mnie(i tak nie mam z nimi
      dobrego kontaktu)..czuje sie fatalnie;(
      • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 08:17
        TRZYM SIĘ FORUMU!!!
        asa
        • danuski Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 10:10
          hasanet napisała:

          > TRZYM SIĘ FORUMU!!!
          > asa

          tylko my ci zostaliśmy...do czasu
          też pokręceni, też samotni, też opuszczczeni,też pozostawieni z tym swoim
          krzyżem czy garbem na plecach i uczuciami w środku...ale lepsze to niż nic.
          jak mawiała moja teściowa-wspólnota jest dobra tylko w chorobie
          • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 13:19
            danuski napisała:

            > pozostawieni z tym swoim
            > krzyżem czy garbem na plecach i uczuciami w środku...
            Danuśki, na Discoverze pokazują, co dramader ma w garbie.
            asa
    • mskaiq Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 15:24
      To ze jestes samotna wynika z tego ze nie akceptujesz i nie lubisz Siebie.
      Kazda proba nawiazania kontaktu z innymi ludzmi konczy sie fiaskiem bo nie
      mozesz polubic innej osoby.
      To bedzie trwalo tak dlugo az polubisz Siebie, to jest pierwsza rzecz ktorej
      trzeba sie nauczyc tylko w ten sposob bedziesz mogla nawiazywac kontakty z
      innymi. Trzeba Sobie wybaczac wszystko co robisz zle co prowadzi do tego ze nie
      lubisz Siebie. Te rzeczy ktore nie akceptuhesz u Siebie, zmieniaj. Kiedy sie
      tego nauczysz bedziesz potrafila wybaczac innym a to jest podstawa aby pozbyc
      sie samotnosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 16:09
      To prawda,ze nienawidze siebie z calych sil i nie akceptuje...W oczach innych
      jestem przemila osoba,bardzo lubiana,ktora wie co to poswiecenie dla
      innych.Mam "niby przyjaciol",ale on maja swoje rodziny,problemy...Ja jestem
      tylko potrzebna jak ktos czegos ode mnie potrzebuje...Wychodzac do ludzi
      przybieram"maske",ze niby wszystko jest w porzadku..usmiecham sie i zawodowo
      udaje...Nikt nawet nie pyta jak sie czuje,bo wuglada wszysko pieknie
      (pozornie).W srodku zas jestem maksymalnie rozbita:(
      • mskaiq Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 16:32
        Wlasnie dlatego ze nie lubisz Siebie, nie lubisz innych. Dlatego udajesz, ze
        wszystko jest w porzadku, ale wewnatrz Ciebie nie dobrych mysli, nie ma radosci
        ze spotykasz kogos.
        Musisz polubic Siebie, napisz czego nie lubisz najbardziej u Siebie, co Ci
        przeszkadza. Trzeba to zmienic, przyniesie Ci to wielka ulge.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 17:07
          Wlasnie tego czego tak nienawidze u siebie nie potrafie zmienic...Taka sie
          urodzilam:( Nie podobam sie sobie!Zzera mnie i niszczy anoreksja bulimiczna.Mimo
          wszelkich staran nie potrafie schudnac,nie panuje juz nad soba..Kontrole
          stracilam 5 lat temu..I tak zyje w swoim malym swiatku lez,strachu,bolu i
          wymiocin..
          • mskaiq Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 17:15
            Potrafisz to zmienic, wielu osobom sie to udalo, uda sie i Tobie. Przede
            wszystkim zastanow sie czy potrzebujesz schudnac, napisz ile wazysz i jaki masz
            wzrost?
            Serdeczne pozdrowienia.
            • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 17:33
              Dziekuje Ci bardzo mskaiq za slowa wsparcia!Jestem obecnie sama w kazdym tego
              slowa znaczeniu.Z dala od bliskich(w Hiszpanii)i sie"rozkrecilam"jak mowi moj
              ojciec.Nie mam sie do kogo odezwac,z kim porozmawiac...Waga moja jest
              rozna...Mam 160 cm.Wazylam 37 kilo..i dzieki"terapii"doszlam do 48.Czuje sie
              fatalnie w swoim ciele!Studiuje medycyne(hmm ironiczne)i wiem,ze sama siebie
              wykanczam.Myslalam,ze mam powolanie,ale dociera do mnie,ze go nie mam...Stalam
              sie obojetna! Nie mam juz pasjii..Bedac na 5tym roku mam wszystkiego juz
              serdecznie dosyc:( Z rodzicami mam dobry kontakt(choc mama wciaz mi sie kaze
              odchudzac),sa zapracowani i widuje ich niezmiernie rzadko.Nie mam chlopaka..ani
              nikogo bliskiego,komu moglabym sie zwierzyc.Boje sie zwiazku,zaangazowania i
              odpycham kazdego,kto chce sie mna zaoopiekowac.Wiem..nadaje sie na oddzial!
              Coraz czesciej mam mysli samobojcze,choc nie moglabym tego zrobic(za bardzo
              kocham brata).Czy bez lekow(bralam seronil)istnieje szansa,ze stane na nogi?
              • mskaiq Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 18:04
                Ja mieszkam jeszcze dalej niz Ty bo az w Australi. To bardzo wielkie osiagnieci
                te 48 kilogramow, powinnas miec nawet wiecej. Zdecydowana wiekszosc modelek
                wazy wiecej niz Ty majac podobny wzrost.
                To ze czujesz sie fatalnie w Swoim ciele bierze sie z tego ze wierzysz ze ono
                jest brzydkie, za grube albo nie takie ale to nie jest prawda. To mozna
                zmienic, powtarzaj Sobie ciagle ze masz dobra wage. To tylko kwestia czasu i
                uwierzysz w to i polubisz Swoje cialo. Przyjdzie wtedy wielka ulga, obudzisz
                radosc w Sobie, radosc ze Swojego ciala.
                To ze odpychasz kazdego kto chcialby sie zaopiekowac Toba to bierze sie ze
                strachu, byc moze boisz sie ze taki zwiazek przyniesie Ci cierpienie.
                Nie nadajesz sie na oddzial, strach to powszechna rzecz, to on przynosi
                watpliwosci i mysli samobojcze.
                Te mysli mozna kontrolowac, nie mozna sie im poddawac. Czy bez lekow staniesz
                na nogi. Zapewniam Cie ze tak. Wszystkie Twoje problemy maja charakter
                psychologiczny, to mozna zmienic. Trzeba nad tym pracowac, trzeba uwierzyc w
                Siebie.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 18:41
                  Mskaiq,bardzo duzo w Tobie optymizmu i wewnetrznej rownowagi.Dziekuje za cieple
                  slowa...Czy moge do Ciebie napisac maila??
                  • mskaiq Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 18:48
                    Napisz na mskaiq@gazeta.pl Juz dzisiaj na niego nie odpisze bo u mnie jest
                    trzecia w nocy, juz sroda.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 19:27
                  mskaiq napisał:

                  > To bardzo wielkie osiagnieci
                  >
                  > te 48 kilogramow, powinnas miec nawet wiecej. Zdecydowana wiekszosc modelek
                  > wazy wiecej niz Ty majac podobny wzrost.
                  O ile podobny (w centymetrach)?
                  asa
              • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 19:25
                india17 napisała:

                > Studiuje medycyne(hmm ironiczne)i wiem,ze sama siebie
                > wykanczam.Myslalam,ze mam powolanie,ale dociera do mnie,ze go nie
                mam...Stalam
                > sie obojetna! Nie mam juz pasjii..Bedac na 5tym roku mam wszystkiego juz
                > serdecznie dosyc:
                To typowa droga do białego fartucha skutecznie chroniącego przed pacjentem.
                >( Z rodzicami mam dobry kontakt(choc mama wciaz mi sie kaze
                > odchudzac),sa zapracowani i widuje ich niezmiernie rzadko.
                To cieszy. Dlaczego znosisz nakłanianie do odchudzania?
                > Boje sie zwiazku,zaangazowania i
                > odpycham kazdego,kto chce sie mna zaoopiekowac.
                A walą tłumnie?
                > Wiem..nadaje sie na oddzial!
                Nie sądzę. Olałaś psychiatrię, a szkoda.
                > Czy bez lekow(bralam seronil)istnieje szansa,ze stane na nogi?
                Póki życia, póty nadziei..tylko po co?
                asa
      • hasanet Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 19:12
        india17 napisała:

        > Mam "niby przyjaciol",ale on maja swoje rodziny,problemy...
        Czemu nie pożegnasz tego towarzycha?
        asa
        • india17 Re: Nie mam dla kogo zyc 30.08.05, 20:05
          Hasanet,trafne spostrzezenia.Ale latwo sie mowi stojac obok.Czemu nie pozegnasz
          tego towarzycha???Dobre pytanie?ale przynajmniej do "tego"towarzycha sie
          odzywam studiujac..Istnieje potrzeba rozmowy i czasem wyjscia gdzies(na
          piwo).Tylko kazdy w pewnym momencie sie odwraca i zyje wlasnym zyciem.
          Psychiatre olalam(nie olalam..bo mam go w domu-nie uwierzysz,ale ojciec jest
          tej profesji)..Psychologa olalam po roku(marne byly rezultaty)..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja