nerwica kontra macieżyństwo

IP: *.t / 192.168.10.* 05.09.02, 17:10
Mam nerwice od kilku lat ale chce urodzić dziecko. Boję się tylko ciąży i
porodu, bo ja poprostu nie mam siły. Jestem tak zmęczona ,że boje się czy
utrzymam ciąże. No i oczywiście tak mi się w tej przeklętej nerwicy
wyostrzyła wrażliwość,że mi się słabo robi na widok strzykawki i krwi.
    • Gość: Woda Re: nerwica kontra macieżyństwo IP: *.MAN.atcom.net.pl 05.09.02, 19:18
      Ja też chcę mieć dziecko, ale:

      1. biorę leki, które mogą wpłynąć na uszkodzenie płodu (depresja o podłożu
      lękowym)
      2. wszystkie moje lęki moga w czasie ciąży przenieść się na dziecko
      3. jak mówi moja pani doktor "dziecko nie jest lekarstwem na żadną chorobę" -
      najpierw trzeba się emocjonalnie doprowadzić do porządku.


      Rozpocznij leczenie, zacznij zmagać się z chorobą, wygraj, bądź szczęsliwa, a
      wtedy Twoja radość z macierzyństwa będzie podwójna.
      Powodzenia
      :o)
      • Gość: midm Re: nerwica kontra macieżyństwo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 23:11
        Nerwica to nie to samo co depresja z lekiem, wiec... a nuz.
    • ula_s Re: nerwica kontra macieżyństwo 06.09.02, 16:48
      Witam.
      Nie Ty pierwsza mialabys przejsc przez ciaze i porod.
      Dlaczego akurat Ty mialabys miec jakies komplikacje?
      Jakich komplikacji boisz sie i dlaczego? Dlaczego
      mialabys nie utrzymac ciazy? Moze dluzsza rozmowa z
      lekarzem ginekologiem by zlikwidowala troche Twoich lekow
      zwiazanych z ciaza?
      Jesli zrobisz odpowiednie badania przed ciaza to lekarz
      powinien byc w stanie wykluczyc badz Cie uprzedzic o
      ewentualnych komplikacjach. Zawczasu nie ma po co sie
      przejmowac.

      Moze mialas jakies przykre doswiadczenia albo ktoras z
      Twoich znajomych miala. Moze stad te leki przed
      nieistniejacymi problemami.
      Na wszelkie takie moje "gdybanie" moj ginekolog
      odpowiadal: "nie ma Pani wiekszych problemow? ".

      No bo tak naprawde to po co sie martwic zanim sie pojawi
      problem? Strata czasu bo i tak rzeczywistosc nas
      zaskoczy. "W trakcie" - to zwykle nie ma czasu na
      zamartwianie sie i trzeba dzialac a "po" - to juz nie
      warto bo sie juz nic nie zmieni. Lepiej zyc w czasie
      terazniejszym ;-)
      pozdrawiam
Pełna wersja