Dawanie brzuszka

IP: *.MAN.atcom.net.pl 05.09.02, 19:26
To określenie mojej pani terapeutki - wystwiamy brzuszek, zeby ktoś mógł nas
kopnąć (w miękkie podbrzusze). Znaczy tyle co odsłonienie się przed innymi -
odsłonienie swoich wrażliwych miejsc.

Dziś w pracy miałam milion rzeczy do zrobienia, mało czasu, krzyki szefowej i
parę innych drażniących kwestii - standard. Tak się tym wszystkim przejęłam,
że się poryczałam, a od kilkunastu dni trzymałam się całkiem dzielnie.
Klasycznie dałam brzuszek. Ja wiem, ze nie da się od razu dzielnie znosić
wszystkiego i zapomnieć o depresji, ale czasem nie umiem się nie rozpłakać.
Duszę to w sobie, ale nic z tego. A ten cholerny brzuszek się odsłania i
odsłania.
Buuuu....
    • Gość: Nike Re: Dawanie brzuszka IP: *.torun.dialup.inetia.pl 06.09.02, 15:38
      mialm takie chwile, ze lzy lecialy mi na zajeciach. Nie dus tego!!!! Nie
      wstrzymuj, placz naprawde moze uwalniac, nawet jesli "dajesz brzuszka" i samo
      to ze dajesz b. boli nie mowiac juz o tym kiedy czujesz sie przez innych
      raniona.
      pozdrawiam serdecznie
    • ula_s Re: Dawanie brzuszka 06.09.02, 16:02
      TO czasami bardzo (szybko) pomaga odzyskac rownowage.
      Jesli moge sobie na to pozwolic i nikogo nie ma w
      poblizu to wcale sie nie powstrzymuje.

      Z drugiej strony mozesz sie probowac uodpornic na
      niektore sytuacje. Zwlaszcza jesli te sytuacje sie
      powtarzaja. Sprobowac sie przygotowac do tego zeby np.
      gdy wszystko w pracy wali sie na glowe - ignorowac krzyki
      szefowej i powtarzac sobie "nie kazdy jest w stanie
      obrazic krolowa Anglii". ;-)
      Poza tym szefowa tez czlowiek - tylko moze inaczej
      wyladowywac napiecie/gniew - przez krzyki. No szefowej
      nie wypada plakac... Badz dla niej wyrozumiala ;-) i
      czasami dla wlasnego dobra ignoruj i rob swoje. Zawsze
      po burzy przychodzi troche spokoju wiec nie trzeba sie od
      razu zalamywac czy sobie wyrzucac kazda chwile slabosci i
      pare lez.
    • Gość: samanta Re: Dawanie brzuszka IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 08.09.02, 06:19
      Fajnie isc do terapeutki po to zeby sie dowiedziec ze czasem mozna wyrazic
      swoje uczucia placzem
      Pewnie twoja szefowa tez ja odwiedza i pani wszystkowiedzaca kazala jej w
      ramach stressu " udawac lokomotywke" tzn wykrzyczec sie kiedy ja zlosc
      zlapie.
      no bo jak jest szefowa to nie wypada jej plakac publicznie nie ?
      Zrobi to potem w swoim pokoju ale "brzuszka nie wystawi"

      A tak poza tym to oni wszyscy sa tacy infantylni? Mam na mysli terapeutow bo
      chyba studiowali psychologie dziecieca ale nie zalapali sie na prace w
      przedszkolu a moze nie chcieli bo tam zaden pieniadz.

      Tobie tylko poradze wyplacz sie w kacie kiedy lzy cie dlawia albo powiedz
      szefowej ze jej wrzaski cie rozpraszaja a tej pani terapeutce powiedz zeby
      nie robila z ciebie idioty.Mozesz sie tez przed nia pochwalic ze sie
      poryczalas przeanalizujcie to i pani wszystkowiedzaca zaliczy sukces zawodowy

      Ja placze kiedy chce i smieje sie kiedy chce taka moja natura nie potrzeba mi
      doradcow



Pełna wersja