zwiazek z 'kims normalnym' ;-]

14.09.05, 17:44
nie wiem, nie wiem czemu ale 'normalni'/=nie cierpiacy na depresje, uzywam
tego slowa celowo i ironicznie/ wydaja mi sie jacys tacy delikatni i podatni
na zaszokowanie.
jak tu komus takiemu, nawet jesli z nim chodzisz, przyznac sie ze biore leki
przeciwlekowe i przeciwdepresyjne?
dodatkowa sprawa to blizny po cieciu sie ktore wyjatkowo wskazuja na to ze
lepiej przede mna uciekac.

a z 2 strony szukanie takich co mnie by zrozumieli bo sami mieli jakies
problemy zaowocowalo kilkoma wyjatkowo destrukcyjnymi dla mnie zwiazkami.
    • euforyk Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 17:51
      > nie wiem, nie wiem czemu ale 'normalni'/=nie cierpiacy na depresje, uzywam
      > tego slowa celowo i ironicznie/ wydaja mi sie jacys tacy delikatni i podatni
      > na zaszokowanie.
      > jak tu komus takiemu, nawet jesli z nim chodzisz, przyznac sie ze biore leki
      > przeciwlekowe i przeciwdepresyjne?
      > dodatkowa sprawa to blizny po cieciu sie ktore wyjatkowo wskazuja na to ze
      > lepiej przede mna uciekac.

      a moze sama cie to jeszcze szokuje? i nie mozesz sie z tym pogodzic


      > a z 2 strony szukanie takich co mnie by zrozumieli bo sami mieli jakies
      > problemy zaowocowalo kilkoma wyjatkowo destrukcyjnymi dla mnie zwiazkami.

      tego jestem pewien, nie nalezy sie kontaktowac z ludzmi z problemami podobnymi
      do naszych przynajmniej do czasu jesli nie poradzilo sie jeszcze ze swoimi
      problemami.
      • feather Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 18:04
        Nie szokuje mnie to juz, znam tez inne osoby ktore ciely sie bo chcialy
        wreszcie wiedziec co je boli.
        ale patrze na to z perspektywy poukladanego, racjonalnie myslacego czlowieka
        jakim jest moj chlopak. i nie znajduje slow zeby mu to wytlumaczyc.
        dla niego bylabym jak ktos z marginesu, czy cos w tym rodzaju, trudno to
        porownac.
        • euforyk Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 18:15
          tu kiedys ktos mial sygnaturke :

          tylko w samotnosci mozna byc soba.

          sama moze siebie nie szokujesz, ale gdy porownasz sie z innymi, moze juz ta
          akceptacja jest mniejsza?
          • feather Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 18:38
            euforyk napisał:

            > tu kiedys ktos mial sygnaturke :
            >
            > tylko w samotnosci mozna byc soba.

            nie szukam pelnego zrozumienia, ale oczywiscie chcialabym miec go tak duzo jak
            sie da.
            >
            > sama moze siebie nie szokujesz, ale gdy porownasz sie z innymi, moze juz ta
            > akceptacja jest mniejsza?

            nie chodzi o akceptacje. to ze ja sama siebie i inne osoby z roznymi
            problemami akceptuje nie oznacza niestety ze takie podejscie bedzie mial caly
            swiat.


            • euforyk Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 18:51
              skad wiesz, ze cie nie zaakceptuje? przeciez na razie napisalas tylko , ze ci
              sie wydaje, ze normalni ludzie sa zbyt delikatni zeby to zrozumiec. jak mu nie
              powiesz to sie nie dowiesz, bedzie ci sie tylko wydawac.
        • hasanet Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 18:25
          feather napisała:

          > ale patrze na to z perspektywy poukladanego, racjonalnie myslacego czlowieka
          > jakim jest moj chlopak. i nie znajduje slow zeby mu to wytlumaczyc.
          > dla niego bylabym jak ktos z marginesu, czy cos w tym rodzaju, trudno to
          > porownac.
          Jakby zaprosić gościa na resztki po posiłku.
          • feather Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 18:40
            hasanet napisała:

            > feather napisała:
            >
            > > ale patrze na to z perspektywy poukladanego, racjonalnie myslacego czlowi
            > eka
            > > jakim jest moj chlopak. i nie znajduje slow zeby mu to wytlumaczyc.
            > > dla niego bylabym jak ktos z marginesu, czy cos w tym rodzaju, trudno to
            > > porownac.
            > Jakby zaprosić gościa na resztki po posiłku.

            w jakim sensie? tzn kto jest tym gosciem - ja czy on?

        • ziemiomorze Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 14.09.05, 19:41
          Poznalam w zyciu dwie osoby, ktore znajomosci zaczynaly opowiesciami o swoich
          traumach - na drugim i trzecim spotkaniu z nimi uslyszalam o gwalcie w
          dziecinstwie i o probach samobojczych. Takie to troche bylo jak proba
          pochwalenia sie swoim nieszczesciem i mialam prawie satysfakcje, kiedy
          widzialam ich miny po napomknieciu, ze moglabym sie zrewanzowac tym samym. Ale
          sie nie rewanzowalam.

          Nawet w bliskim zwiazku trzeba uwazac z granicami. To jest trudne - takie
          wyrownanie miedzy szczeroscia i brakiem udawania i nie tworzenia tabu a
          wytaczaniem armat. Bliskosc to delikatna sprawa, a milosc to dzikie zwierze -
          ani jedno, ani drugie nie lubia gwaltownosci, trzeba je oswajac powoli i
          uwaznie.

          Zauwazylam, ze ludzie sie ploszyli, kiedy mowilam 'a moj terapeuta
          twierdzi...' - takie miny wystraszonych kroliczkow, cos miedzy zawstydzeniem i
          litoscia, bo rozmawiaja z psychiczna :-). Mysle, ze trzeba pamietac, ze ludziom
          terapie i ich powody kojarza sie jak najgorzej, obrosniete to jest milionem
          stereotypow, kalek myslowych i zwyklej ignorancji. Wyrozumiale
          traktowac 'normalnych' trzeba, mysle.

          A - moze to twoje jego szokowanie to taka proba waszego zwiazku czy sily jego
          uczucia? A moze samoutrudniajaca strategia - jest tak dobrze, ze czas cos
          spieprzyc?
          • feather Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 15.09.05, 10:40
            > widzialam ich miny po napomknieciu, ze moglabym sie zrewanzowac tym samym.
            Ale
            > sie nie rewanzowalam.

            No wlasnie.mam wrazenie ze niektore osoby robia takie rzeczy zeby pozniej o
            nich opowiadac i pokazac jak bardzo gleboka maja nature.moze to niesprawiedliwe
            ale jakos tak mi sie czasem wydaje.

            > Zauwazylam, ze ludzie sie ploszyli, kiedy mowilam 'a moj terapeuta
            > twierdzi...' - takie miny wystraszonych kroliczkow, cos miedzy zawstydzeniem i

            nie mowilam tak nigdy nauczona doswiadczeniem mojej kolezanki ktora depresji
            nie mogla ukryc bo przez pare miesiecy nie wychodzila z domu, ale tez nie
            probowala ukrywac; przylgnela do niej opinia 'dziwnej' i 'pokreconej'

            raz czekajac na terapie spotkalam kolezanke i powiedzialam jej otwarcie gdzie i
            po co ide. przyjela to dzielnie choc na poczatku szok w jej oczach byl
            oczywisty.

            samoutrudniajaca strategia - tak, w tym bywalam dobra.

            tym razem jednak o tym wiem i usilnie staram sie sama nic nie spieprzyc.
            pytanie tylko , jak blisko moge z kims byc jesli ta osoba nie wie o moich
            przeszlych/obecnych problemach.

            jakis krok do przodu zrobilam bo powiedzialam mu ze chodzilam na terapie, choc
            nie powiedzialam z jakiego powodu.
            Odpowiedz byla 'To musi byc straszne. Ja bym nigdy tam nie poszedl'


            z reszta moze i samoutrudniajaca strategia juz dziala.
            takie sprawdzanie' ile on jeszcze wytrzyma' i 'to nie moze byc prawda ze jemu
            naprzwde na mnie zalezy.a napewno nie bedzie zalezec jesli sie dowie calej
            prawdy'

            • mskaiq Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 15.09.05, 17:00
              Ciecie sie zyletka czy nozem oznacza brak wybaczenia Sobie, karzesz Siebie bo
              kazda blad musi byc ukarany.
              Piszesz o zwiazku z normalnym, Ty jestes rowniez normalna. Mozesz nauczyc sie
              wybaczac Sobie, bez tego nie mozna zyc, wtedy przestaniesz sie ciac, zaczniesz
              lubic Siebie. Bez wybaczenia nigdy nie polubisz Siebie, bo za kazda rzecz
              zrobiona zle w najlepszym przypadku bedziesz sie obwinila. Nie mozna sie winic,
              trzeba zmieniac to co robisz zle tak zeby nie popelniac wiecej bledow. Mozesz
              nauczyc sie rowniez radosci, pozbyc sie depresji.
              Serdeczne pozdrowienia.
              Milosc moze Ci w tym pomoc, ale nie mozesz sie jej bac
              • euforyk Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 15.09.05, 17:05
                mskaiq napisał:

                > Ciecie sie zyletka czy nozem oznacza brak wybaczenia Sobie, karzesz Siebie bo
                > kazda blad musi byc ukarany.

                a skad ty to wiesz mskaiq?

                > Piszesz o zwiazku z normalnym, Ty jestes rowniez normalna. Mozesz nauczyc sie
                > wybaczac Sobie, bez tego nie mozna zyc, wtedy przestaniesz sie ciac, zaczniesz
                > lubic Siebie. Bez wybaczenia nigdy nie polubisz Siebie, bo za kazda rzecz
                > zrobiona zle w najlepszym przypadku bedziesz sie obwinila. Nie mozna sie winic,
                >
                > trzeba zmieniac to co robisz zle tak zeby nie popelniac wiecej bledow. Mozesz
                > nauczyc sie rowniez radosci, pozbyc sie depresji.

                sluchajac ciebie trudno sie nie winic , skoro wmawiasz ludziom wine. wybaczyc to
                mozna wine realna, a nie taka gdy ludzie maja problemy ze soba, powiedz mi co
                trzeba sobie wybaczyc? wybaczyc sobie ze sie istnieje?
                • euforyk Re: zwiazek z 'kims normalnym' ;-] 15.09.05, 17:13
                  ukarze pejczykiem moje grzeszne cialo
                  potne nozykiem jak bedzie mu malo

                  pozniej sobie wybacze i by wiecej bledu nie czynic
                  przyjdzie mi somobojstwo uczynic
Pełna wersja