Problem z bratem

24.09.05, 22:53
Mam problem z bratem starszym o 9 lat.On jutro przyjeżdża ze swoją dziewczyną
na obiad do nas i posiedzieć tak sobie.Niestety jemu nie powiedziałem o tym że
nie idę na studia i on myśli razem z dziewczyną że idę na tę psychologię i
ciągle mi wspominają.Nie wiem czy powiedzieć mu jutro prawdę bo on mnie
krytykuje,wkurza,obraża itp.Jak miałem depresję to on myślał że sobie wmawiam
a jak leki brałem to ciągle powtarzał że matka mi na siłę kazała brać.On nie
wierzy w istnienie depresji ani innych chorób jest jak Giertych.Jak się dowie
o tym że nie idę na studia to pierwsze co powie "O boże!!" "Co za rozpuszczony
przez rodziców człowiek,wstyd" i zacznie się ze mie śmiać i wątpić że
cokolwiek mi się w życiu uda.Dlatego mu nie powiedziałem nic bo zaraz by było
że się niszczę sam itp i że marnuję swoją przyszłość.Do niego nie dotrze że
nie poszedłem bo miałem super fobię i nerwy,że chciałem 1 rok odpocząć i się
poleczyć i zrobić prawko,nie rozumie że zrwezygnowaem z psychologii bo to
trudny dla mnie kierunek i marny byłby ze mnie psycholog on nie rozumie że nie
potrafiłem się zdecydować na jakie studia iść i potrzebuje czasu właśnie z rok
aby wybrać coś odpowiedniego,on nie pojmuje jak można być chorym (teraz nie
jestem już a przynajmniej tak bardzo chory jak kiedyś nie jestem).On niczego
nie rozumie i myśli że wszystko co erobię to źle robię itp.Poprostu potrafi
mnie doprowadzić do szału a jego dziewczyna w sumie też...To moja decyzja że
nie poszedłem a że za rok pójdę a nie jego ale oczywiście będzie wymądrzanie
się i pytania dlaczego nie poszedłeś? Jak mu powiem te argumenty dlaczego nie
poszedłem to on nie będzie wierzył że ja chciałem psychicznie odpocząć od tego
wyścigu szczórów by w przyszłym roku lepiej się przygotować.On nie rozumie
niczego i naprawdę śmieszne jest że on mi mówi i kłóci się że ja sobie wmawiam
fobie i inne rzeczy.Teraz ja czuję się dobrze i extra ale mimo tego zdrowy
człowiek nie może sobie poradzić jak on narzeka i niczego nie rozumie i jest
zawiedziony a co dopiero ja co się jednak czaseem przejmuję.Poradźcie czy
powiedzieć jutro im że nie idę na studia jeszcze czy nie?Rodzice są zdania e
nie powinienem mówić o studiach nic i udać że idę,żeby brat się nie
czepiał.Ojciec nic nie mówi tylko to matki zdanie.Nie chcę oszukiwać ale w
sumie jak się spyta o studia to co mam powiedzieć w żywe oczy że idę? On się
często przez telefon jak gadamy pyta o studia a ja udaję że idę.On często
powtarza komentarz "i co braciszku,studia już za kilka dni i się zacznie" a ja
tylko przytakuję.Ale nie wiem czy narażać się i powiedzieć prawdę że nie idę
czy mieć święty spokój ale posłuchać się matki i mieć wyrzuty sumienia.Co
powiedzieć kiedy on zacznie mi chrzanić że robię błąd nie idąć?Jak powiem że
to moja sprawa to on się zaraz obrazi i westchnie głośno i powie "dobra".....
To mnie wkurza i co polecacie? Tylko mask nie pisz mi że mam się pozbyć
przykrych myśli bo ja z nim się kłócę strasznie (z bratem) i on wyprowadza
mnie z równowagi.Np. rozmowa o prochach antydepresyjnych z nim że biorę to
powiedział że to zło jest i ciągle zwracał uwagę że prochy mnie wpędzają w
chorobe a to nieprawda bo teraz czuję się dużo lepiej dzięki lekarstwu.Co
zrobi na takiego Giertycha terrorystę i dyktatora? Zależy mi na dobrych
stosunkach ale żadko do niego jeżdżę bo każde spotkanie z nim mnie wkurza że
znowu coś nie tak albo uwagi z jego strony że trzęsę się i że dziwny jestem
ale to objawy uboczne leku i nic nie poradzę na nie ale on i tak mi wypomina
że mi się spać chce w ciągu dnia nawet to.Poprostu nie wiem co robić. Dodam że
jest najbardziej wkurzającą mnie osobą a zaraz po nim jest ojciec który co
prawda lepszy jest ale też lubi czasem pokrytykować i nie wierzyć że ktoś może
cierpić na depresję czy lęki bo to bujda.
    • euforyk Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:05
      zrob jakies streszczenie dla mniej zaawansowanych w czytaniu, to net a nie
      czytelnia. ortografii i tak na czytaniu twoich postow nie podszkole.
      • blue_a Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:33
        Euforyku, cham z Ciebie, przez rz ;)

        Suchyxxx, ja bym wyszła z domu. Bądź asertywny i wyjdź. Co tam.
        Chociaz asertywność polegałaby na powiedzeniu bratu:

        "Gó.. Cię to obchodzi! Pilnuj własnego..nosa!"
        • nevada_blue Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:36
          przecież i tak się braciszek dowie.
          bo co? suchy na cały rok se wyjdzie?
          asertywność nie polega na unikaniu, tylko obronie własnego zdania, nie
          krzywdząc nikogo wokół.
          tyle.
          • euforyk Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:38
            blue_a to nevada_blue w salonie luster?
            • nevada_blue Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:45
              nie, nienawidzę luster ;/
          • blue_a Re: Problem z bratem 25.09.05, 00:29
            "nie krzywdząc nikogo wokół"...

            Czy brat jest jego strażnikiem, że ciągle dopytuje o jego sprawy? Nie wierzę,
            że to ze względu na "dobro suchegoxxx".

            Ja bym wyszła, aby nie słuchac tych, którzy mi nie sprzyjają. Po prostu. Skoro
            suchyxxx nie jestw stanie się zmierzyć w tym momencie z pytaniami brata.
            Swoją drogą- współczuję takiego brata.

            p.s. Nie, nie jestem nevadą_blue.
            • nevada_blue Re: Problem z bratem 25.09.05, 00:50
              chciałam tylko podkreślić: asertywność nie oznacza unikania.

              i co z tego, że suchy se pojdzie?
              co? nie wróci przez kolejny rok?
              przecież braciszek i tak się dowie - od matki, ojca, innego krewnego czy
              znajomego królika..
              moje zdanie: zostać, jak zapyta powiedzieć prawdę jak ją czuje, krótko i
              stanowczo, bez szczegółów i tłumaczenie, bo po cholerę - a co na to braciszek:
              pier-do-lić.

              zawsze jak Ci ktoś nie sprzyja wychodzisz?
              wiesz, czasem odrobina krytyki nie zaszkodzi
              a jeśli się jej tak strasznie unika - to zasugerowałabym drobny problemik ;)

              oczywiście, że mną nie jesteś, bo inaczej gadałabym sama z sobą, a tego
              publicznie staram się nie robić ;)

              pozdrawiam,
              [nevada]
              • blue_a nevado, 25.09.05, 13:38
                lekarzu, ulecz samego siebie ;)
      • hasanet Re: Problem z bratem 25.09.05, 01:16
        Święte słowa! Nie dobrnęłam do końca.
        • nevada_blue Re: Problem z bratem 25.09.05, 01:17
          ja też nie :|
          • hasanet Re: Problem z bratem 25.09.05, 01:19
            Dlaczego jeszcze nie śpisz?
            • nevada_blue Re: Problem z bratem 25.09.05, 01:48
              tak jakoś..
              a Ty?
              • hasanet Re: Problem z bratem 25.09.05, 09:39
                Troszeczkę mnie znasz. Rzuć fajki.
                Pozdrawiam
    • mmily11 Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:43
      ...to swinia z tego brata...
      • tristezza Re: Problem z bratem 24.09.05, 23:52
        Suchy, powiedz bratu prawde, przeciez nie bedziesz miesiacami go oszukiwal,
        szkoda na to energii. nie wdawaj sie w zadne szczegoly,powiedz ze psychologia
        przestala Cie krecic i postanowiles nie wchodzic w ten biznes.
        I nie tlumacz sie temu Giertychowi, to Twoje malpy i Twoj cyrk.
        • micaela Re: Problem z bratem 25.09.05, 00:07
          rzeczywiscie niezbyt Ci sie ten brat udal, wspolczuje. ja tam bym mu
          powiedziala jak jest, bo jak sie zacznie rok akademicki to bedziesz musial
          zmyslac jakies szczegoly. i po co Ci to, przeciez wczesniej czy pozniej sie
          dowie. nie tlumacz sie przed nim, powiedz zwyczajnie ze w przyszlym roku chcesz
          studiowac cos innego. nie polemizuj z nim, a krytyczne uwagi olewaj.
        • 10_sekund Re: Niestety, musisz isć na to przyjęcie z bra 25.09.05, 00:13
          Jak będziesz się zomocno opierał
          dojdzie do konfrontacjii z tym "gierkiem,

          albo posiedzieć tam parę minut i wyjść
          jak nie lubisz takich wizyt
          • 10_sekund Re: Niestety, musisz isć na to przyjęcie z bra 25.09.05, 00:16
            przepraszam, nie czytałem całego twojego postu,
            nie chciało misie X
        • hasanet Re: Problem z bratem 25.09.05, 01:42
          tristezza napisała:

          > nie tlumacz sie temu Giertychowi, to Twoje malpy i Twoj cyrk.
          Lecz nie Twój treser.
          • uri_ja Re: Problem z bratem 25.09.05, 09:52
            a co na to Twoja Mama? przecież, jeśli to jest rodzinny obiad, ona musi byc
            świadkiem takich rozmów...
            nie. nie namawiam Cie do chowania się za nią, ale musi Ci pomóc przetrwać tą
            przeprawę.
            a jak Twój brat nie wierzy w choroby, to poproś go kiedyś, żeby poszedł z Tobą
            do lekarza :) zaskoczysz go, zobaczysz...ja tak zrobiłam mężowi, od razu na
            początku naszej znajomości, zanim został moim mężem. pomogło :) (pewnie, że do
            końca nie zawsze mnie rozumie, ale nie muszę go przekonywać, że jest to choroba)
            trzymaj się Młody :)
            P.S. wiesz, nie piszesz może zbyt "ortograficznie", ale jesteś bardzo rozsądnym
            człowiekiem. rok odpoczynku dla leczenia i przemyślenia :) tylko nie zarzuć
            zupełnie nauki, bo się na nic nie dostaniesz.
            trudno znaleźć drogę, jak ma się 19 lat, co :)
            • suchyxxx Re: Problem z bratem 25.09.05, 11:06
              Dziękuję za pomoc:) Poprostu oleję jego krytyki i powiem że psychologia mnie nie
              interesowała i marno widziałem przyszłość jako psycholog;p Naprawdę wielkie THANKS.
              P.S Oj trudno być 19-to latkiem ale czuję że powoli mądrzejem i dojrzewam
              psychicznie bo np. zawsze kłóciłem się ile wlezie z ojcem i bratem a teraz od
              jakiegoś czasu zależy mi na rodzinie i na dogadaniu się i już nie krzycze a
              spokojnie rozmawiam.
    • uri_ja Re: Problem z bratem 25.09.05, 15:13
      po obiedzie? jak poszło? a może idzie...?
      • suchyxxx Re: Problem z bratem 25.09.05, 22:05
        Powiem tak że było dobrze ale jak przyjechał tata po mnie (bo pojechałem do
        brata) tio zaczeło się na dobre.Powiedziałem że moja noga nie stanie więcej w
        tym domu jesli mnie nie przeprosi za wszysdtkie krytyki i pojechalem z
        ojcem.Czuje sie dobrze po tym i olalem go
        • uri_ja Re: Problem z bratem 26.09.05, 21:35
          wesoło nie jest, ale dobrze, ze nie dałeś sobie wejść na głowę...
        • texus Re: Problem z bratem 28.09.05, 20:26
          No i dobrze zrobiłeś. Brat się ciebie czepia bo nie potrafisz wziąć swego życia
          we własne ręce. Dorośnij w końcu!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja