poczucie własnek wartości

12.09.02, 14:41
Witam.

Czy są jakiekolwiek leki, które pomagają w podniesieniu poczucia własnej
wartości i pozbycia się nieśmiałości?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • fnop Re: poczucie własnek wartości 12.09.02, 19:40
      tak, jest taki lek, ale nie w pigułce, tylko w Tobie samym, poszukaj dobrze ;-)
    • Gość: piotrek Re: poczucie własnek wartości IP: *.acn.waw.pl 12.09.02, 19:54
      Recepta jest znalezienie swoich silnych stron i rozwijanie i rozwijanie
      ich.Poczucie niskiej wartości prześladuje zwykle ludzi
      wrażliwych.wartościowych.Ja również należę do nich i chociaż mówili o mnie że
      jestem słaby to pokonałem alkoholizm-8 lat trzeźwości.kiedy inni ywardziele
      których znałem mają hiv albo mieszkają na ulicy.Nie każdy jest rambo chociaż
      wielu tak się zachowuje ,wierz mi to pozerzy chamy
      Powodzenia
    • Gość: samanta Re: poczucie własnek wartości IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 12.09.02, 19:56
      Ogolic sie , zapuscic fajna fryzure , kupic odpowiednie ciuchy i buty ( buty
      nie adidasy !)
      Proponuje np calosc w czerni . Moze jakis wisiorek na szyje ?
      Pare seansow na solarium , ewentualnie troszke fitness potrenowac -
      potem przejrzec sie w lustrze - o jesli geba sie smieje to wychodzimy na
      miasto zadowoleni z siebie i swiat jest nasz !
      Niesmialosc przejdzie sama przy wiekszych kontaktach z ludzmi .
      Dobrze jest tez sprawic sobie pieska i wychodzic z nim na spacer .
      Ich wlasciciele sa zwykle bardzo towarzyscy , lubia pogadac o swoich
      pociechach i innych sprawach .
      powodzenia !
      • laurie Re: poczucie własnek wartości 13.09.02, 13:11
        Och samanto, gdybyz to bylo takie proste...
        Wydaje majatek na ciuchy najlepszych marek (kupuje zestawami, zeby miec pewnosc
        elegancji), jestem podlaczona do kosmetyczki, fryzjerki, fitnessu. Kupuje
        najlepsze kosmetyki, buty, torebki... Wygladam niezle. Podrozuje po swiecie,
        czytam mnostwo ksiazek, mam wyzsze wyksztalcenie, a nawet meza. Nie rozumiem
        dlaczego ona chce byc ze mna. Mam wiele zainteresowan. Moje poczucie wlasnej
        wartosci jest ZEROWE. W towarzystwie siedze wbita w podloge, nie mam odwagi sie
        odezwac do kogokolwiek na moim poziomie. W firmie mam odwage porozmawiac tylko
        ze sprzataczka. Nie mam przyjaciol, znajomych, kolegow. Moj telefon milczy
        tygodniami. Jakos nikt nie dostrzega, ze wygladam elegancko, ze sie staram.
        Rodzina porownuje mnie (nie z wygladu, ale tak ogolnie) do bardzo brzydkiej i
        grubej kuzynki, ktora na codzien chodzi z oberwana listwa u burej spodnicy z
        second handu. Ech, zycie.
        Jestem zalamana i tez zazylabym jakas pigulke.
        • Gość: samanta Re: poczucie własnek wartości IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 13.09.02, 14:06
          laurie napisała:

          > Och samanto, gdybyz to bylo takie proste...
          > Wydaje majatek na ciuchy najlepszych marek (kupuje zestawami, zeby miec
          pewnosc
          >
          > elegancji), jestem podlaczona do kosmetyczki, fryzjerki, fitnessu. Kupuje
          > najlepsze kosmetyki, buty, torebki... Wygladam niezle. Podrozuje po swiecie,
          > czytam mnostwo ksiazek, mam wyzsze wyksztalcenie, a nawet meza. Nie rozumiem
          > dlaczego ona chce byc ze mna. Mam wiele zainteresowan. Moje poczucie wlasnej
          > wartosci jest ZEROWE. W towarzystwie siedze wbita w podloge, nie mam odwagi
          sie
          >
          > odezwac do kogokolwiek na moim poziomie. W firmie mam odwage porozmawiac
          tylko
          > ze sprzataczka. Nie mam przyjaciol, znajomych, kolegow. Moj telefon milczy
          > tygodniami. Jakos nikt nie dostrzega, ze wygladam elegancko, ze sie staram.
          > Rodzina porownuje mnie (nie z wygladu, ale tak ogolnie) do bardzo brzydkiej
          i
          > grubej kuzynki, ktora na codzien chodzi z oberwana listwa u burej spodnicy z
          > second handu. Ech, zycie.
          > Jestem zalamana i tez zazylabym jakas pigulke.


          Piszac moj poprzedni post kierowalam sie tym , ze obserwujac wielu ludzi
          widze jak wielu z nich skrywa swoja urode pod jakims szarym lachem niechby
          on byl z najlepszej i najdrozszej firmy ale wyglada jak lach .
          Wiem ze wsrod mlodziezy obowiazuje moda na metke ale w kazdej modzie mozna
          cos dobrac odpowiedniego dla siebie i niekoniecznie musi to byc drogie ale
          za to bardzo twarzowe .
          Naprawde serce sie kraje jak sie widzi czasem zatarta juz prawie roznice
          miedzy dziewczyna a chlopakiem .To mialam na mysli i prawdopodobnie zgodzisz
          sie ze mna ze wielu ludziom potrzeba jakiegos stylisty aby po przejrzeniu sie
          w lustrze odnalazl kogos kto mu sie spodoba .

          Wracajac do twojego postu - coz wyglada mi na to ze z kolei ty obracasz sie w
          srodowisku snobow gdzie tylko i wylacznie liczy sie metka i znak firmowy .
          Starasz sie do nich dopasowac lub ich przewyzszyc ale tak naprawde zobacz, ze
          nie warto bo i tak z tymi ludzmi nie masz wpolnego jezyka .
          I ty tych ludzi nazywasz "na swoim poziomie"????
          Sluchaj , gdyby oni rozmawiali o ksiazkach, ktore ty przeczytalas to na pewno
          slowa same cisnelyby ci sie na usta .
          A sprzataczka ? Jedyna osoba normalna w tym calym cyrku ! Dobrze ze zawsze
          znajdzie sie ktos normalny z kim mozna pogadac o przyziemnych sprawach .
          To jak przyslowiowa jaskolka ale szukaj ich wiecej .

          Jeszcze taki krotki PS
          Czy ty przypadkiem nie przyjelas maniery swojego srodowiska i nie wywyzszasz
          wobec swoich przyjaciol ? Moze ty nie ale oni tak to odbieraja ?





          • laurie Re: poczucie własnek wartości 13.09.02, 16:14

            Samanto, jestes przykladem na to ze zdrowy chorego nie zrozumie. Ktos kto sam
            nie doswiadczyl niskiego poczucia wlasnej wartosci, nie zrozumie kogos innego.

            Nie obracam sie w zadnym srodowisku snobow i nikt nie chodzi do pracy tak
            elegancko jak ja. Gdybym przyszla normalnie czulabym sie jak ostatni smiec, bo
            ja drogim ubraniem chce jakos podwyzszyc swoje samopoczucie. Jak tonacy brzytwy
            sie chwyta, tak ja trefuje loki godzinami, a i tak czuje sie najbrzydsza osoba
            na swiecie. Obiektywnie rzecz biorac moi znajomi z pracy sa calkiem normalni,
            ale ja nie mam odwagi z nimi rozmawiac, bo czuje sie "gorsza", czuje, ze nikt
            nie chcialby kumplowac sie z kims tak bezwartosciowym jak ja. Sprzataczka wcale
            nie jest jedyna normalna osoba w tym cyrku, tylko obiektywnie rzecz biorac
            prymitywna baba z brudna sciera, czesto zapijaczona, z pogladami prymitywnymi
            do kwadratu ("kopnij tego kota w dupe, co bedziesz zywic darmozjada" - to o
            moim malutkim koteczku).
            Przez to niskie poczucie wartosci trace w zyciu szanse za szansa: rezygnuje
            teraz z pracy, bo w moim odczuciu sobie nie radze. I nie ma znaczenia, ze
            kierownik jest przeciwnego zdania, co pol roku dostaje podwyzke i chca mnie
            zatrzymac w firmie. Nie sypiam po nocach takie cierpie katusze, ze wszystko co
            robie jest zle.

            • Gość: samanta Re: poczucie własnek wartości IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 13.09.02, 17:17
              Wiesz laurie to smutne co piszesz ale mam jedno pytanie :
              dlaczego uwazasz , ze tamci sa lepsi od ciebie i w czym?
              Nie ma niestety ludzi idealnych pod kazdym wzgledem . Popatrz jutro na nich z
              ukrycia krytycznym okiem i w kazdym znajdziesz cos nie tak .
              Czesto sie nawet maskuja , udajac ludzi sukcesu a tam w domu dopiero maja
              przeboje z dziecmi narkomanami , tesciowymi , zdradami , klamstwami ,
              finansami itp.
              Przyjrzyj sie dokladnie a przestaniesz im zazdroscic .

              No i tak czytajac ciebie wciaz wydaje mi sie , ze oni nie wiedza o tym , ze ty
              jestes niesmiala . Raczej odbieraja cie jako ziiimny jak lod chodzacy ideal.
              Mysla pewnie , ze jestes zarozumiala i z nikim nie chcesz gadac .
              Wiesz - tak to jest , ze jak ludzie widza kogos niesmialego to zawsze
              staraja sie go rozruszac , pozartowac i rozsmieszyc bo po prostu czuja nad
              nim przewage .
              A tu oni mysla ze to ty traktujesz ich z dystansem .
              Wiesz jak zagada do ciebie jakas babka z firmy (wiem , ze ty tego pierwsza
              nie zrobisz) to powiedz jej cos w tym stylu :
              "Przepraszam juz dawno chcialam sie pani spytac ale sie strasznie wstydzilam
              np jakich pani uzywa perfum? Tak pieknie pachna chcialabym kupic siostrze
              na imieniny ". Nie mow tylko ze dla siebie chcesz takie same :-)
              Lub do faceta podobny tekst :
              "Glupio mi sie pytac ale zblizaja sie imieniny meza a pan tak swietnie
              dobiera krawaty ....
              Zrobisz takim komplementem komus przyjemnosc i ludzie przestana sie ciebie
              bac .


            • Gość: bruno Re: poczucie własnek wartości IP: *.proxy.aol.com 14.09.02, 08:18

              laurie nie wiem ile masz lat ale mysle zev gdyby cie
              mezczyzna porzadnie przelecial przez cala noc to rano na roztrzesionych
              nogach ,nieuczesana w szlafroku poczlapalabys do pracy z duzym poczuciem
              wartosci siebie.Zabuzenia w zyciu seksualnym sa przyczyna twojej tragedii.
              Przyznaj sie przed soba i przemysl to.
              • laurie Re: poczucie własnek wartości 14.09.02, 23:14
                Tak bruni, mam wrazenie ze sie nie mylisz. Wyszlam za maz tylko dlatego, ze moj
                maz chcial sie ze mna ozenic, a ja sie balam, ze juz nikt inny nie zechce. Nie
                kocham mojego meza i uciekam przed nim jak tylko moge.
                Kochalam sie dwa razy w zyciu prawie do szalenstwa, ale bez wzajemnosci.
                Ostatnio nawet calkiem niedawno w jednym gosciu, na ktorego czekalam przez piec
                lat. Facet ten obiektywnie brzydki jak noc (oczywiscie dla mnie najbadziej
                pociagajacy na swiecie), niski, biedny jak mysz, pesymista o wrednym
                charakterze, mnie po prostu nie chcial. Po tym sie zalamalam zupelnie i wyszlam
                za maz za wysokiego, przystojnego, wyksztalconego faceta, ktory nie pociaga
                mnie nawet w jednej tysiecznej, jak ten paskuda.
                • Gość: makaczka Re: poczucie własnek(oj własnek, własnek) wartości IP: *.chello.pl 15.09.02, 01:32
                  Oj Laurie!!! :);)
                  Jakoś nic nie wierzę w to co piszesz. Ciekawe dlaczego?;)
                  Może ten tekst o sprzątaczce psuje wiarygodność
                  wypowiedzi o Twym byciu "do kitu".
                  Pozdrawiam Cię Laurie(?) ;)
                  PS. Też uwielbiam facetów obiektywnie(hę!)brzydkich
                  jak noc.
                  kwa,kwa
                • Gość: Iggy Re: poczucie własnek wartości IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.09.02, 09:36
                  To przykre Laurie. Myślę, że powinnaś (powinieneś?) sobie strzelić w plecy z
                  łuku i w ten sposób uwolnić świat od twojego nędznego i nic niewartego
                  towarzystwa, a forumowiczom oszczędzić niepoważnych, cynicznych postów i
                  nabijania się z ludzi, którzy naprawdę mają ze sobą problemy.

                  Nie pozdrawiam cie.
                  • Gość: red Re: Laurie wpadlas w pulapke wlasnych mysli IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 13:02
                    Hey, chyba wiem o czym mowisz bo choc nie odczuwam tego samego co Ty, powiedzmy ze wiem jak to
                    moze wygladac. Nie jestem raczej niesmialy a nawet czasem zbyt gadatliwy i bezczelny i apropos rozmow
                    w biurze - nie wiem z czego to wynika ale kiedys potrafilem gadac z kazdym i o wszystkim godzinami. Od
                    pewnego czasu widze ze szkoda mi niekiedy jezyka, uwagi, koncentracji zeby gadac z przypadkowymi
                    ludzmi albo mniej znanymi ludzmi z pracy o "pierdolach", wysluchiwaniu czyis nudnych i kompletnie mnie
                    nie obchodzacych histori ze szczegolami itp. Ja sie zmienilem? ludzie sie zmienili? nie wiem. W kazdym
                    razie z doswiadczenia wiem ze bardzo chetnie i przyjemnie rozmawia mi sie np. z anglikami,
                    australijczykami. Ciezko mi to opisac bo jest to inny sposob komunikacji - rozmowa jest aktywna (strony
                    sluchaja, pytaja), konkretna i przyjemna. Nikt nie praktykuje monologow i opowiadania np. wesela ze
                    szczegolami bo jesli rozmowa nie zmierza do puenty pada niesmiertelne SO WHAT? u nas nie cierpie
                    ludzi ktorzy wala przydlugawe monologi, w ogole nie interesujac sie reakcja drugiej strony, sami w tym
                    czxasie wpadajac w zachwyt nad swoja wypowiedzia, smiejac sie z przytaczanych przez siebie faktow itd.
                    To jest po porstu niesmaczne i glupie. Mysle Laurie ze kazdy miewa takie momenty gdy mysli jak Ty ale
                    jest to pulapka wlasnych mysli. Znasz pewnie zjawisko projekcji - chwilowy nastroj czlowieka zaczyna
                    przenosic na innych ludzi. Czujesz sie zla i podirytowana - myslisz ludzie sa podli, wrodzy i cos knuja
                    (przeciwko Tobie). Potem jestes wesola i widzisz ludzi rozbawionymi, ufnymi optymistami. Zastanow sie
                    nad tym
        • miltonia Re: poczucie własnek wartości 20.09.02, 21:37
          laurie napisała:

          > Och samanto, gdybyz to bylo takie proste...
          > Wydaje majatek na ciuchy najlepszych marek (kupuje zestawami, zeby miec
          pewnosc
          >
          > elegancji), jestem podlaczona do kosmetyczki, fryzjerki, fitnessu. Kupuje
          > najlepsze kosmetyki, buty, torebki... Wygladam niezle. Podrozuje po swiecie,
          > czytam mnostwo ksiazek, mam wyzsze wyksztalcenie, a nawet meza. Nie rozumiem
          > dlaczego ona chce byc ze mna. Mam wiele zainteresowan. Moje poczucie wlasnej
          > wartosci jest ZEROWE. W towarzystwie siedze wbita w podloge, nie mam odwagi
          sie
          >
          > odezwac do kogokolwiek na moim poziomie. W firmie mam odwage porozmawiac
          tylko
          > ze sprzataczka. Nie mam przyjaciol, znajomych, kolegow. Moj telefon milczy
          > tygodniami. Jakos nikt nie dostrzega, ze wygladam elegancko, ze sie staram.
          > Rodzina porownuje mnie (nie z wygladu, ale tak ogolnie) do bardzo brzydkiej i
          > grubej kuzynki, ktora na codzien chodzi z oberwana listwa u burej spodnicy z
          > second handu. Ech, zycie.
          > Jestem zalamana i tez zazylabym jakas pigulke.

          Hmm.... Ze mną jest zupełnie odwrotnie. Do stroju nie przywiązuję większej
          wagi. Makijaż robię sporadycznie. Mam duże poczucie własnej wartości [być może
          nieuzasadnione]. Nie mam problemu z zabraniem głosu nawet jeśli jestem w dużej
          grupie nieznanych mi osób. Kiedyś tak nie było, często czułam się kopciuszkiem
          mimo, że bardziej dbałam o wygląd i ubiór. W tej przemianie pomogła mi praca
          wśród tzw. elity intelektualno-artystycznej. Zobaczyłam co ci ludzie tak
          naprawdę sobą reprezentują, jacy są płytcy, powierzchowni, często bardzo
          chamscy. Wszelkie kompleksy jak ręką odjął. Moja rada: nie staraj się nikomu za
          wszelką cenę przypodobać. Jeśli dużo czytasz, podróżujesz, masz na pewno wiele
          ciekawego do powiedzenia. Nawet jeśli masz inne poglądy czy zdanie od swoich
          rozmóców wypowiadaj je, przedstawiaj swoje argumenty. Traktuj wszystkich ludzi
          jednakowo czy to sprzątaczka, czy dyrektor. Wiem, że to trudne na początku, ale
          próbój. Życzę powodzenia. Miltonia.
        • Gość: basia Re: poczucie własnek wartości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 09:00
          Na życiowym zakręcie przez trzy lata robiłam terapię, nadal biorę leki, ale
          jestem coraz bardziej wychodzę na prostą. Pracowałam miedzy innymi nad
          poczuciem własnej wartosci. Żalisz sie Łaurie, że boisz sie tego, jak Cię
          oceniaja inni. A jak Ty ich postrzegasz ? Dlaczego sprzątaczka ma być tym
          najnędzniejszym z ludzi ? Dla mnie sprzątaczka jest takim samym człowiekiem,
          jak kazdy inny.
    • ula_s Re: poczucie własnek wartości 17.09.02, 13:50
      Po co od razu leki? Poza tym jak to sobie wyobrazasz?
      Bierzesz leki i siebie lubisz, niesmialosc znika <->
      przestajesz brac - przestajesz siebie lubic, niesmialosc
      wraca??????? Nawet jesli by cos takiego bylo (ktos
      wspominal o tym ze w podobnym celu uzywaja seroxatu w
      USA) to by nie eliminowalo problemu a tylko robilo z
      Ciebie kogos innego niz jestes naprawde i to tylko
      okresowo - jak dlugo bys byla pod wplywem leku.
      Juz chyba lepsza bylaby jakas terapia. A moze wystarczy
      porozmawiac szczerze z dobrym przyjacielem zeby porownac
      poczucie wlasnej wartosci z tym jak jestes odbierana
      przez innych.
      Na obydwa problemy moim zdaniem b.dobra bylaby jakas
      "grupa otwarcia". Moja kolezanka kiedys pojechala na cos
      takiego. W Bieszczady z grupa ludzi i psychologiem.
      A jesli wolisz sprobowac popracowac nad soba bez
      psychologa to
      na niesmialosc pomoglaby jakas amatorska grupa
      teatralna.... Albo jakis wolontariat zmuszajacy Cie do
      rozmowy z ludzmi. Ogolnie mysle ze przydalaby sie jakas
      pasja czy inne zajecie jako pretekst zeby na poczatek
      zapomniec o kompleksach w ten sposob pomoglo siebie
      zaakceptowac a moze nawet polubic.
      Czasami zanizone poczucie wartosci powoduje ze dana
      osoba czuje sie tak odmienna od innych ze wrecz jest
      agresywna w stosunku do osob ktore odbiera jako
      "normalne" (to widac takze w dyskusji w tym watku). Moze
      pierwszym krokiem powinno byc wiecej tolerancji dla
      siebie i innych (?).
      usciski
    • Gość: Tatiana Re: poczucie własnek wartości IP: *.lublin.mm.pl 18.09.02, 21:01
      Jest taki lek: przyjaciel, przyjaciółka. Poszukaj bliskiego sobie człowieka,
      nawet nie zauważysz, jak szybko pozbedziesz się swoich obciżeń.
Pełna wersja