dzięki za wiadomości o seroxacie!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 20:00
wcześniej rozpoczełam wątek o seroxacie.Chciałabym żebyście podzielili się ze
mną waszymi obserwacjami.Biorę ten lek już ponad 3 miesiące ale wydaje mi
się ,że jego działanie jest coraz słabsze.Najgorsze jest to,że mam koszmarne
skoki nastrojów.W ciągu jednego dnia mogłabym płakać a potem się cieszyć,coś
koszmarnego.Mój lekarz uważa,że to juz sama muszę sobie z tym poradzić.Jak tu
sobie radzić jak wokoło jest koszmarnie ,facet mnie zostawił i jeszcze uważa
mnie za kompletna wariatkę.Nie dziwię się bo jak po jakimś czasie patrzę z
dystansem na moje zachowanie to sama jestem przerażona.Powinno byc coraz
lepiej bo po to sie bierze leki a nie jest.Jestem kompletnie zniechęcona do
wszystkiego.Wszyscy mówią weż się w garść,walcz o siebie,życie jest trudne.Ja
nie chcę się z tym pogodzić ,że ludzie są żli a życie jest trudne.Totalna
beznadzieja.Pozdrawiam :(
    • Gość: monikap2 Re: dzięki za wiadomości o seroxacie! IP: *.chello.pl 16.09.02, 11:11
      Cześć!
      Ja chciałam się podzielić z Tobą moimi wrażeniami po Serox.Biorę trochę ponad
      miesiąc na depresję z lękiem napadowym i nigdy w życiu i to jeszcze po lekach
      nie czułam się tak dobrze, ma dużo energii chęci do życia, wszystko mnie
      cieszy, nie mam zmęczenia nawet po wchodzeniu po schodach kiedy stawałam 5 razy
      przy wejściu na 2 piętro - teraz bez 1 zatrzymania - sprzątam, gotuję a 2
      miesiące temu leżałam jak wór - ze łzami w oczach - panicznym lękiem, że cały
      czas musiał ktoś przy mnie siedzieć-w domu nic nie zrobione i niechęć do
      wszystkiego.(brak jakichkolwiek działań ubocznych-no może trochę zmniejszenie
      libido i z czego najbardziej jestem zadowolona 3 kg. wagi).
      Pozdrawiam i życzę abyś też tak się czuła-w razie pytań odpowiem.
      Monika
      • anik76 Re: dzięki za wiadomości o seroxacie! 16.09.02, 19:35
        Cześć moniko
        Cieszę się,że dobrze się czujesz.Miałaś może skoki nastrojów?Podejrzewam,że
        każdy kto zażywa ten lek inaczej na niego reaguje,u mnie niestety dochodzi do
        tego to ,że chudnę.Najgorsze jednak są te moje nastroje,sama dostaję już szału
        a co dopiero inni!Też przez pewien czas nie mogłam nic robić,nawet
        pracować.Znajomi musieli mnie pilnować,żebym jadła i coś ze soba zrobiła.Jest
        już lepiej,ale to jeszcze nie jest to.Chciałabym dojść do takiego stanu gdzie
        będę mogła normalnie funkcjonować wśród ludzi.Nie uważasz ,że środowisko
        dziwnie reaguje gdy powiesz komuś ,że leczysz sie na depresję?Ja niestety
        spotkałam się z tym,że ludzie się odsuneli.Przykre to,ale mówię sobie,że to
        świadczy o ignorancji.Pozdrawiam cię
        • Gość: monikap2 Re: dzięki za wiadomości o seroxacie! IP: *.chello.pl 16.09.02, 21:21
          Witam znowu.
          Niewiem ale u mnie ten lek naprawdę zaczął szybko dziłać - teraz mam tyle
          energii i chęci do życia że mój własny mąż mnie nie poznaje-i przy tym też są
          te zmienności nastrojów-ale nie za bardzo to odczuwam.Ja też mam po tych lekach
          absolutny zanik apetytu, ale z tego to akurat się cieszę - a jaką dawkę
          bierzesz? ja na noc biorę też pramolan 100 mg-on wyluzowuje(może też tak
          powinnaś brać?)ja miałam stan naprawdę cieżki-mam skierowanie do szpitala, ale
          teraz czuję sie jak nowo narodzona, a co do środowiska tylko najbliżsi znajomi
          wiedzą co mi jest i dlaczego nie piję alkoholu -a tak nikt inny nie wie - wiesz
          jacy są ludzie-jeden doda coś od siebie i wychodzą głupie rzeczy.
          Pozdrawiam i w razie pytań odpowiem.Trzymaj się cieplutko...
    • Gość: roko Re: dzięki za wiadomości o seroxacie! IP: 212.244.73.* 27.09.02, 12:39
      Brałam seroxat dwa lata temu, i juz po 2 tygodniach poprawiło mi sie
      diametralnie. A miałam depresje z natrectwem (tak to sie w medycynie nazywa):
      non stop myślałam o śmierci, że pare lat, i zjedzą mnie robaki... Każdy czasem
      sobie o tym przypomina, a mnie to przesladowało non stop!
      Jedyne skutki uboczne jakie miałam, to senność, ale ta juz po tygodniu
      ustąpiła, no i libido praktycznie w zaniku... (ale z tym już wcześniej było
      fatalnie- bo jak tu sie dymać, kiedy i tak wszyscy umrzemy?)
Pełna wersja