Gość: red
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
17.09.02, 13:19
Hey,
zawsze podchodzilem sceptycznie do wszystkich horoskopow (dalej podchodze) i takich wynalzakow
ale od zawsze mialem "neutralne" zdanie o biorytmach choc nigdy ich nie sledzilem i nie
sprawdzalem. Po prostu uwazalem ze moze to miec podstawy naukowe i pewne merytoryczne
podloze. Jakis czas temu zaczalem wpadac w regularne obnizki nastroju, utraty checi pracy,
przebojowosci i takie tam. Kiedys zerknalem na biorytm - rzeczywiscie! emocjonalny mialem w
samym dolku. By nie sugerowac sie dalszym jego przebiegiem, zupelnie o tym zapomnialem minely
moze 2 miesiace, bywalo roznie az przyszedl moment ze poczulem niesamowity ped - az trudno to
opisac - po przerwie znalazlem prace, swietnie dogadywalem sie z dziewczyna, regularnie pedzilem
do parku albo na silownie by pocwiczyc, rozmowy z ludzmi, stresy, klopoty....nic nie sprawialo mi
problemu. wtedy wlasnie sprawdzilem swoj biorytm i okazalo sie ze wszystkie 3 sinusoidy (fizyczna,
emocjonalna i intelektualna) nalozyly sie na siebie i mialy wysoki przebieg!!!! To w duzym stopniu
utwierdzilo mnie w przekonaniu ze COS W TYM JEST. Teraz czasem sprawdzam daty naszych
wielkich klotni, rozstan, zalaman i nieporozumien i widze ze sa to dokladnie dni w czasie ktorych
jedno z nas mialo bardzo niski biorytm emocjonalny, odpowiedzialny za odpornosc na stres,
pozytywne myslenie, komunikatywnosc. Mam kalendarz pelen notatek z pracy, spotkan, wynikow,
sprzedazy itp i tez widze ze najpelniejszy jest wlasnie wtedy gdy moje biorytmy osiagaja wyzyny.
Czy ulegam autosugestii? Zaznaczam ze sprawdzam biorytmy PO FAKCIE a nie przed nastawiajac
sie w ten sposob na przyszlosc