beno_2
15.10.05, 19:36
Spacerowalam dziś w okolicach cmentarza. W odludnym zakątku całowała się
para. Przechodząc, podsłyszałam jednym uchem: Umrę dla Ciebie... Pomyślałam -
przecież to głupie. Bez wahania za ciebie...ale dla? Czy ten facet to jakiś
ludojad? Nie znam dobrze Waszego języka. Może nie zrozumialam, co niósł w
sobie dziewczęcy szept. Może przekręciłam: Będę dla ciebie żyć...Ale to też
wydaje się być pozbawione sensu.
A..jeszcze nie tłumaczyłam, skąd wpadłam na Wasze forum. Popełniłam błąd
słownikowy: depres-expres.