Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobić!!!

21.10.05, 19:02
Nie wiem czemu ale nie mogę powstrzymać łez! Płaczę bez powodu.
Wzruszam sie ogladająć film. Czasami płaczem wymuszam coś na mężu. Jestem
odpowiedzialną kobietą prowadzącą własną firmę a jednak w domu zachowuję się
jak niedojrzała osóbka, która nie radzi sobie z życiem i przy okazji każdego
z możliwych niepowodzeń reaguje płaczem. Jak wiesz o czym pisze to może
poradzisz mi jak sobie z tym poradzić!!!
beata
    • aneta01a Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 21.10.05, 19:56
      Ciągle powtarzam: więcej siusiać.
      Aneta
      • aneta01a Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 21.10.05, 20:11
        Są ziółka moczopędne i wody zdrojowe w wielkich flaszkach. W aptece na pewno
        wiedzą i coś dobrego polecą. To zdrowo dobrze się nawodnić, a przyjemnie się
        odlać.
        Aneta
    • eva37 Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 22.10.05, 00:03
      noi co z tego? ja tez jestem straszna beksa ale wcale nad tym nie ubolewam!
      uwazam ze u kobiet placz jest uroczy i naprawde nie ma sie czego wstydzic. wole
      to niz kamienna twarz i ukrywanie swoich emocji. przeciez wszyscy mamy uczucia
      tylko roznie je okazujemy i jest to indywidualna sprawa. ja bardzo lubie plakac
      to mnie oczyszcza i jest duzo lepsze od dlawienia emocji.
    • 5aga5 Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 22.10.05, 00:56
      Prowadząc własną firmę musisz ,, trzymać fason " a w domu wszystko Ci puszcza,
      bo wiesz że możesz sobie na to pozwolić, bo jesteś normalna kobietą. A kobiety
      zwykle płaczą na filmach, weselach - po prostu są bardziej czułe. Z resztą,
      płacz to żaden wstyd.
    • mskaiq Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 22.10.05, 02:34
      Akceptujesz zal, zal obok smutku to najczestsze powody lez. Kiedy zablokujesz
      smutek przestaniesz plakac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aneta01a Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 22.10.05, 08:21
        Zapomniałeś, że ryczy się też z bezsilności, może do tego dołączyć też
        wściekłość. Ty wiesz coś o tym? Myślę, że należy ignorować te zgubne uczucia,
        wyprzeć je miłością. No, czasem jest problem, jak ją z siebie wygrzebać.
        Serdecznie Cię pozdrawiam, Mask
        • cyria Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 26.11.05, 19:39
          aneta01a napisała:

          > Zapomniałeś, że ryczy się też z bezsilności, może do tego dołączyć też
          > wściekłość.

          Mam właśnie tego rodzaju problem... , muszę go zniwelować...
          Czy możecie coś poradzić oprócz rad o odwadnianiu organizmu?
          • zyrafa46 Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 26.11.05, 20:59
            Cyria, słoneczko, myślę o Tobie a nie mam chwili, by pisać.
            Żyrafa
          • pattona Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 26.11.05, 21:03
            cyria napisała:

            > aneta01a napisała:
            >
            > > Zapomniałeś, że ryczy się też z bezsilności, może do tego dołączyć też
            > > wściekłość.
            >
            > Mam właśnie tego rodzaju problem... , muszę go zniwelować...
            > Czy możecie coś poradzić oprócz rad o odwadnianiu organizmu?
            Bezsilność to wiara w brak siły, aby zaatakować jakiś gryzący problem i się z
            nim rozprawić. Wystarczy się przekonać, że można coś wywalczyć, ruszając do
            ataku z na pozór przegranych pozycji. Wściekłość dochodzi do głosu, gdy naiwnie
            czekamy, aż przeciwnik się cofnie, choć rozpoznanie donosi, że na pewno tego
            nie zrobi. Należy na nim wymóc gotowość do dwrotu, a choćby rozchwiać mit o
            panowaniu na scenie wojny. Mobilizacja - atak - wycofanie wroga, i topnieje
            wściekłość, włącznie z tą kierowaną ku sobie, odnajduje się siła, aby
            przedzierać się dalej. Pojawia się nadzieja na ostateczne zwycięstwo.

            A swoją drogą Aneta ma sporo racji. Manierka, giwera, maska pgaz, i skąd tu
            wziąć wolne ręce? Lepiej przed atakiem. Na pewno będą zasieki, ale czy będą
            krzaki? Nie ma jak przed szturmem, chłopaki.
            Pat
    • mskaiq Re: Płaczecie??? Ja tak i nie wiem co z tym zrobi 27.11.05, 14:14
      Aneto01a napisalas ze
      >Zapomniałeś, że ryczy się też z bezsilności, może do tego dołączyć też
      >wściekłość. Ty wiesz coś o tym? Myślę, że należy ignorować te zgubne uczucia,
      >wyprzeć je miłością. No, czasem jest problem, jak ją z siebie wygrzebać.
      >Serdecznie Cię pozdrawiam, Mask

      Masz racje mozna plakac i z bezsilnosci i wscieklosci. Teraz juz tego nie
      robie, nauczylem sie omijac placz i zal.
      Moj placz z bezsilnosci tylko powiekszy moja bezsilnosc, podkresli ja i zamiast
      skupic uwage na pozbyciu sie jej, poddam sie tej bezsilnosci, uwierze ze nic
      nie da sie juz zrobic.
      Jesli chodzi o placz z wscieklosci to nie przynosi ulgi, doluje. Wole nie
      dopuszczac do takiej zlosci kiedy zaczynam tracic kontrole nad soba.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja