Jak dlugo bierzecie leki?

01.11.05, 23:45

Ja lecze sie juz dluuuugo a od ok.5 lat biore cipramil i w stanach wzmozonego
lęku xanax.Moim zdaniem te 5 lat to dlugo.Fakt ze jako tako mi ten lek pomogl
tzn.wstalam z lozka,czuje sie lepiej ale...lęki i napady paniki zostaly:(Moze
czas zmienic lek?Tak sie boje tego szukania nowych lekow:(
    • blue_a Re: Jak dlugo bierzecie leki? 01.11.05, 23:50
      Przecież pomoże Ci w tym lekarz :)

      dobrej nocy
      • tarja30 Re: Jak dlugo bierzecie leki? 01.11.05, 23:53

        zawsze pomaga lekarz...ale zle czuje sie ja nie on.On tylko przepisuje recepte
        i czeka ze mna na efekty on stoi z boku a ja to przezywam...zle sie czuje ok
        inny przepiszemy i tak do znalezienia odpowiedniego
        • hasanet Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 00:01
          Spróbuj pracy z psychologiem. To zupełnie inny układ. Nie stoi z boku a przy
          Tobie, a że całą robotę musisz odwalić sama to rzecz oczywista. Nikt nie umie
          poruszać się po Twojej ciemnej stronie tak sprawnie jak Ty sama. Psycholog
          zaledwie stawia drogowskazy i wiesz, że jest.To dużo.
          • tarja30 Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 00:14

            Probowalam z psychologiem a dokladnie z trzema.Psycholog nr.1 moze i mila ale
            zazyczyla sobie za wizyte 30zl. a wizyt mi przepowiedziala 200 ( 2 lata
            chodzenia)pochodzilam 2 miesiace i na wiecej moja kieszen nie mogla sobie
            pozwolic.Psycholog nr.2 mila wizyta 45min.(za darmooo)wszystko ok do czasu jak
            zaczelysmy umawiac sie na nastepna wizyte za 40 dni!(sic!)kalendarz
            przepelniony.No nic...szukalam dalej w moim miescie juz nikogo nie znalazlam
            wiec pojechalam do miejscowosci oddalonej o ok.80 km.Przywital mnie Pan
            psycholog 5 min rozmowy i kazal polozyc mi sie na kozetce w celu nauki technik
            relaksacyjnych wiec ok polozylam sie nawet gdy kazal sciagnac bluzeczke,pozniej
            biustonosik ( o ja naiwna!)macajac mnie miedzy piersiami pokazywal gdzie
            uciskac itp.Wiecej u niego sie nie pokazalam
            • lucyna_n Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 09:34
              to Ty ładniutka pewnie jesteś, mnie tam wszyscy trzymali w fotelu zapiętą po same uszy. Nikt mnie nie
              chcial takiej fajnej techniki nauczyć:)
              a tak serio, współczuję trafienia na niewyżytego dupka.
              Podaj nazwisko dziada, zrobimu mu tu reklamę. Właściwie powinien stracić wszelakie uprawnienia a
              przynajmniej kilka potencjalnych ofiar.
            • hasanet Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 12:41
              Za pierwszym podejściem trafilam do młodej kobiety. W ciągu terapii wycisnęła
              ze mnie wszystkie sily witalne. Obawiałam się, że się ze mnie naigrywa lub sama
              błądzi, bo czułam się gorzej podczas terapii niż zanim ja rozpoczęłam.
              Rozwiązałyśmy zgłaszany problem nieodwołalnie i ostatecznie. To, na co się
              skarżyłam, już nigdy nie wróciło.
              • oslos Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 12:58
                hei.ja chodze do psychologa jak pojawia sie problem.Fakt,ze bierze 50zl za
                godzine.Ale wiem ,ze warto wybolic.3 ostatnie spotkania byly dla mnie jak
                elektrowstrzasy,ale babka pomogla mi dotrzec do jądra głównego problemu, znowu
                obrót o 360 stopni.Znam ja od 5 lat i zawsze potrafila mi pomoc,chociaz duzo
                zalezy od ciebie.Zycze cie znalezienia wlasnie takiego psychologa.Popzdrawiam.
                • ponury_czlowiek Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 13:29
                  > 3 ostatnie spotkania byly dla mnie jak
                  > elektrowstrzasy,ale babka pomogla mi dotrzec do jądra głównego problemu, znowu
                  > obrót o 360 stopni.

                  kręcisz sie w miejscu
                • tarja30 Re: Jak dlugo bierzecie leki? 02.11.05, 13:29
                  Ciezko znalezc mi takiego psychologa ja musze wyczuc ze ta osobe interesuje co
                  mowie chcę wyczuwac ze slucha co mowie.Wkurzam sie gdy ja mowie a ona grzebie w
                  papierkach.Potrzebuje psychologa ktoremu moge zaufac ktorego interesuje moj los
                  a takim psychologiem jest psycholog z prawdziwego powolania...ja takiego nie
                  znalazlam.Choruje juz 11 lat i wierzcie mi probowalam wielu metod.Choroba
                  zaczela mi sie 2 lata po smierci pierwszego syna (dzis mialby 13 lat)
                  polepszenie nastapilo gdy urodzilam 5 lat pozniej drugiego skarba.Jestem wesola
                  osoba,lubiana ale te lęki i napady paniki pograzaja mnie:(
                  • mogra1 Re: Jak dlugo bierzecie leki? 04.11.05, 20:10
                    U mnie w pracy też wszyscy mają mnie za równą, wesołą i towarzyską osobę. Nikt
                    nawet nie domyśla się że chodzę do psychiatry i leczę się na nerwicę lękową.
                    Jak mnie nie ma w pracy z tego powodu to zawsze zwalam winę na coś innego
                    (dzieci, hydraulik itp). Choruję już 3 lata. Do psychologa też chodziłam ale
                    nie umiem się wyżalać i uzewnętrzniać przed obcymi.
                    • dance_macabre Re: Jak dlugo bierzecie leki? 05.11.05, 00:15
                      Kiedy czytam o Waszych przejściach z psychologami to cieszę się, że tkwię z
                      moim problemem sam i nie szukam pomocy, bo mógłbym wpędzić się w jeszcze
                      większy dół...Jak znaleźć właściwego terapeutę? Nie mam siły i ochoty na
                      eksperymenty, rozczarowania...
                    • tarja30 Re: Jak dlugo bierzecie leki? 05.11.05, 10:40

                      Ty przynajmiej jestes w stanie pracowac.Ja bardzo boje sie wychodzic z
                      domu,boje sie zatloczonych miejsc, kolejek.W takich sytuacjach wpadam w panike
                      • mogra1 Re: Jak dlugo bierzecie leki? 05.11.05, 22:08
                        To może spróbuj Seroxat. Wydaje mi się że lepiej działa przeciwlękowo niż
                        Cipramil. Cipramil jest raczej przeciwdepresyjny. Ja też mam nieraz takie dni
                        że boję się wyjść z domu, boję się zostać...najlepiej bym weszła pod stół.
                        Napad paniki jest tak silny że czasem ciężko go opanować. Duszę się,
                        dławię,paraliżuje mi całe ciało. Nie jestem nawet w stanie sama wziąć lekarstwa
                        jak złapie mnie taki porządny lęk. Czuję że już po mnie, zaliczam
                        pogotowie....a tu ciągle żyję :):):)
Pełna wersja