Dodaj do ulubionych

psycholog z prywatnej przychodni - bezplatnie

17.11.05, 23:15
witam. do tej pory bywalam tylko u prywatnych psychologow. raz probowalam
dostac sie do takiego "panstwowego", ale atmosfera poradni zdrowia
psychicznego - wielki, zimny gmach, ludzie wpatrujacy sie w ciebie jak w
czubka - sprawily, ze wiecej tam nie wrocilam. wiem, zdrowy tam nie pojdzie,
ale byly tez osoby na jakies bardania np do sadu. w ogole wejscie do budynku
skierowane jest na bardzo zaludniony przystanek, na ktorym czesto widuje
znajome osoby, a nie chce nikogo wtajemniczac w moje sprawy. ale do rzeczy.
niestety wizyty prywatne sa strasznie drogie, zreszta nie musze wam chyba
mowic jak bardzo. chorowanie na depresje, badz inna chorobe to luksus, na
ktory mnie w tej chwili nie stac. dlatego chcialabym sie dowiedziec jak mozna
zalatwic darmowa wizyte. nie chce wracac do tej przychodni, z ktorej
ucieklam. nie wiem dokladnie jak dzialaja te wszystkie prywatne poradnie,
ktore maja podpisana umowe z NFZ, ale jesli mam karte chipowa to moge sobie
wybrac dowolna placowke i psychologa?
Obserwuj wątek
      • raz.dwa_i_trzy Re: psycholog z prywatnej przychodni - bezplatnie 17.11.05, 23:57
        tylko wiesz, tam byli rozni ludzie. swiry (wcale nie twierdze, ze ja nim nie
        jestem ;)), ci sadowi, jacys praktykanci, osoby do towarzystwa, alkoholicy
        (ktorzy przewaznie mysla, ze nie maja problemu), itd. a ja mam, min., problem
        tego typu, ze strasznie sie wstydze mojej slabosci psychicznej, boje sie co
        ludzie pomysla, boje sie, ze... chyba wszytskiego co dostyczy watku
        spolecznego. kiedy bylam w tej poradni to myslalam, ze zupelnie zwariuje.
        dostalam sie na 5min do gabinetu, a pani, ktora tam siedziala byla wyraznie
        niezadowolona, ze kolejna osoba do niej. kiedy z tamtad wyszlam to plakalam jak
        bobr - z jakiegos nieokreslonego upokorzenia, samotnosci, bezsilnosci, dlatego,
        ze inni ludzie nie musza w takim okropnym miejscu walczyc o siebie. miejsce,
        ktore powinno pozytywnie wplywac na twoja psyche dziala jak potezny stresor. ja
        poprostu nie moge tam wrocic. nie wejde do tego budynku. na sama mysl mam
        ciarki. wole jakies przytulniejsze i bardziej przyjazne miejsce. no tylko, ze
        nie dokonca jestem pewna czy to mozna zalatwic w kazdej przychodni, ktora ma ta
        umowe z narodowym funduszem zdrowia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka