Jak mam pomóc bliskiej mi osobie?

25.11.05, 11:20
Trafłam na to foryum , pod długich poszukiwaniach w necie.

Bliska mi osoba jest chora, ma stany depresyjne i nerwicy. Stale zarzuca
sobie wszystko co złe, nie potrafi uwierzyć w siebe, jest smutna, pogrążona w
swoch problemach, na które i tak nie ma wpływu, bo choroby Jej dziecka i tak
ne da się zatrzymać.

Taki stan trwa już od kilku , jak nie więcej, lat, z różnym nasileniem, ale
teraz to chyba już jest apogeum chroby. Najgorsze w tym wszystkim jest to ,
że Ona nie chce przyjąć do wiadomści , ze to co się z nią dzieje ,
todepresja, ż można ją wyleczyć.

Jak mam Jej pomóc , co mam robić? Narazie wspieram ją "duchowo"....
    • noriwdo Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 25.11.05, 11:26
      Na poczatek proponuje cos z klasyki.

      Polecam wyszukiwarke i ustawienia poczatkowe :

      autor : mskaiq

      tekst : "wyciagaj ja na spacery"
    • hasanet Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 25.11.05, 11:50
      j-p napisała:

      > choroby Jej dziecka i tak
      > ne da się zatrzymać.
      Nie widzę Cię w roli pomagającej osoby. Odbierasz nadzieję, jakbyś znała
      przyszłość. Stawiasz krzyżyk na żywym człowieku, zamiast tego postaw go na
      swojej dobroci.
      >
      > Najgorsze w tym wszystkim jest to ,
      > że Ona nie chce przyjąć do wiadomści , ze to co się z nią dzieje ,
      > todepresja, ż można ją wyleczyć.
      Jakie to ma znaczenie, czy wierzy w chorobę i powrót do zdrowia? Należy skusić,
      nakłonić, namowić do leczenia.
      > Jak mam Jej pomóc , co mam robić? Narazie wspieram ją "duchowo"....
      Nie znam Cię, ale wydaje mi się, że największą pomocą z Twojej strony będzie
      pozostawienie jej w świętym spokoju. Nie wystarczy chcieć, trzeba wiedzieć jak,
      żeby nie zaszkodzić komuś, komu i tak idzie marnie.
      • noriwdo Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 25.11.05, 12:04
        > Nie widzę Cię w roli pomagającej osoby. Odbierasz nadzieję, jakbyś znała
        > przyszłość. Stawiasz krzyżyk na żywym człowieku, zamiast tego postaw go na
        > swojej dobroci.

        Szybko stawiasz krzyzyk na osobie ktora chce pomagac.

        • hasanet Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 25.11.05, 13:53
          noriwdo napisał:

          > > Nie widzę Cię w roli pomagającej osoby. Odbierasz nadzieję, jakbyś znała
          > > przyszłość. Stawiasz krzyżyk na żywym człowieku, zamiast tego postaw go n
          > a
          > > swojej dobroci.
          >
          > Szybko stawiasz krzyzyk na osobie ktora chce pomagac.
          O nie, nie na osobie, lecz na jej dobroci.
          >
    • tristezza Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 25.11.05, 13:04
      j-p napisała:

      > Trafłam na to foryum , pod długich poszukiwaniach w necie.

      i pewnie sie w tej chwili zastanawiasz, czy warto bylo tu trafic. jak na razie
      wyglada na to, ze nie...
      nie przejmuj sie przykrymi postami. albo absurdalnymi jak ten pierwszy.to taka
      swoista autoterapia niektorych bywalcow. wszak to forum dla chorych...

      bliska Ci osoba jest w zlej formie adekwatnej calkowicie do sytuacji zyciowej.
      trudno powiedziec czy to depresja kliniczna, tzn. czy potrzebuje lekow czy
      wsparcia lub psychoterapii. jesli mieszka w duzym miescie, to radzilabym np.
      poszukanie grupy wsparcia dla rodzicow dzieci chorych. jesli choroby dziecka
      nie da sie zatrzymac musi to byc sprawa powazna. przydalaby sie tez pewnie
      jakas pomoc psychologiczna. moze napisz skad jestes, wtedy latwiej o konkretne
      rady
      pozdrawiam
      t
      • j-p Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 26.11.05, 12:17
        Nie żałuję, że zadałam pytanie właśnie na tym forum. Wypowiedz nasanet
        absolutnie nie wyprowadziła mnie z rownowagi , aczkolwiek nie zgadzam się z
        sensem Jej wypowiedzi. Nie znam przyszłości, ale wiem , ze jak dotąt nie
        znaleziono lekarstwa na chorobę Kasi i to dobja moją siostrę. To i wiele innych
        spraw...
        Nie mogę ze stoickm spokojem patrzeć jak jej życie załamuje się , jak jej
        zdrowie kawałek po kawału ucieka. Nie mogę i nie chcę.A czego chcę? Chcę jej
        pomóc. Zawsze byłam dla niej oparciem, to ja ją wysłuchwałam , pomagałam na
        tyle ile umiałam, ale teraz czuję się bezradna. Rozumiecie? BEZRADNA!!! I nie
        chodzi tu o jakas wyniosla dobroc z mojej strony , bo taki zarzut jest
        absurdalny. Staram sie dotrzeć do mojej siostry, ale na dana chwile jest tak,
        jakby siedziala zamknieta gdzies w odchlani swojego ciala, musze jej pomooc
        wyjsc stamtad. Tylko jak? Mialam nadzieje , ze na takim forum jak to , ktos mi
        poradzi , podsunie mysl przewodnia.

        Dziekuje tym , ktorzy cos knkretnego mi napsali.
        Jesli komus jeszcze cos sensownego przyjdzie do glowy, prosze napsac.

        Tak dalej byc nie moze.

        Acha , zaczela przyjmowac w koncu leki. Moze bedzie lepiej? Moze trzeba
        poczekac?
        " Dobroć jest cichym czynieniem tego o czym inni głośno mówią"
    • mskaiq Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 25.11.05, 23:34
      Mysle ze musisz przy kazdej okazji podkreslac ze jest wspanialym czlowiekiem,
      ze to nie Jej wina ze Dziecko jest chore.
      Ja mam to samo z moja Siostra, ona zupelnie nie szanuje Siebie, ciagle zarzuca
      Sobie ze jest wariata, brakuje jej wiary, dominuje strach.
      Ciagle powtarzam Jej ze nie jest wariatka, pytam dlaczego tak uwaza. Prosze Ja
      aby podala argumenty. Nie znajduje ich ale kiedy pojawia sie w Niej zlosc,
      niepokoj albo zal, wtedy znow wraca i mowi ze jest wariatka. To sie zmienia,
      coraz rzadziej to mowi, przyjdzie taki czas kiedy to zniknie.
      W przypadku bliskiej Osoby dla Ciebie skoncentruj sie na Jej poczuciu winy,
      mysle ze Ona obarcza sie wina za chorobe Dziecka. Przekonuj Ja ze tak nie jest.
      Ona musi pozbyc sie tego poczucia winy. To zabiera bardzo wiele czasu i
      potrzebna jest wielka cierpliwosc.
      Probuj rozpraszac strach w bliskiej Ci Osobie, pokazuj Jej ze nie mozna sie
      bac. Wiara oslabia strach dlatego jest bardzo wazna. Udowadniaj Jej ze moze
      robic wszystko co robila przed choroba. Wynajduj dla Niej zadania, podkreslaj
      ze potrafi zrobic.
      Rowniez staraj sie aby nie miala wiele wolnego czasu bo to zwykle przynosi
      bardzo wiele zlych mysli, kazda zajecie jest dobre, pranie, zakupy, sprzatanie
      itp.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • j-p Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 26.11.05, 12:24
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze musisz przy kazdej okazji podkreslac ze jest wspanialym czlowiekiem,
        > ze to nie Jej wina ze Dziecko jest chore.
        > Ja mam to samo z moja Siostra, ona zupelnie nie szanuje Siebie, ciagle
        zarzuca
        > Sobie ze jest wariata, brakuje jej wiary, dominuje strach.
        > Ciagle powtarzam Jej ze nie jest wariatka, pytam dlaczego tak uwaza. Prosze
        Ja
        > aby podala argumenty. Nie znajduje ich ale kiedy pojawia sie w Niej zlosc,
        > niepokoj albo zal, wtedy znow wraca i mowi ze jest wariatka. To sie zmienia,
        > coraz rzadziej to mowi, przyjdzie taki czas kiedy to zniknie.
        > W przypadku bliskiej Osoby dla Ciebie skoncentruj sie na Jej poczuciu winy,
        > mysle ze Ona obarcza sie wina za chorobe Dziecka. Przekonuj Ja ze tak nie
        jest.
        >
        > Ona musi pozbyc sie tego poczucia winy. To zabiera bardzo wiele czasu i
        > potrzebna jest wielka cierpliwosc.
        > Probuj rozpraszac strach w bliskiej Ci Osobie, pokazuj Jej ze nie mozna sie
        > bac. Wiara oslabia strach dlatego jest bardzo wazna. Udowadniaj Jej ze moze
        > robic wszystko co robila przed choroba. Wynajduj dla Niej zadania, podkreslaj
        > ze potrafi zrobic.
        > Rowniez staraj sie aby nie miala wiele wolnego czasu bo to zwykle przynosi
        > bardzo wiele zlych mysli, kazda zajecie jest dobre, pranie, zakupy,
        sprzatanie
        > itp.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        O tak, poczucie winy ma w sobie ogromne. Wawia sobe , ze wszytsko jest przez
        nią , nie tylk obarcza sie wina za chrobę dziecka, ale takze za to , ze mi
        przysprza zmartwien, że przez to ze zwirza sie mi , ja marnuje swoj czas, ze
        jest złą matką, złą żoną. Same widzicie , ze to wszystko mija się z prawda...
        Ciagle powtarzam jej , że jest wspaniała, że kocham ją ja i wszyscy jej bliscy,
        bo naprawde jest wartsciowym i wspanialy czlowiekiem, ma wspaniala osobowsc i
        dusze.

        Najwiekszym moim pragnienie jest to, by mja siostra pewnego dnia obudzla sie i
        wszystko co złe od niej odeszło.
        • mskaiq Re: Jak mam pomóc bliskiej mi osobie? 27.11.05, 13:01
          Mysle ze robisz wspaniala prace, walcz o Nia. Przy kazdej okazji powtarzaj Jej
          ze jest dobra. Staraj sie skupic na Jej winie bo to jest zrodlo Jej depresji.
          Najpierw dowiedz sie dlaczego uwaza sie za winna. Niech Ci poda argumenty.
          Kiedy pytam moja Siostre o argumenty zwykle ich nie ma, negatywne oceny
          wynikaja z negatywnych uczuc. Te uczucia sa bardzo silne, potrafia przez dlugi
          czas blokowac rozsadek.
          Te uczucia sa o wiele silniejsze kiedy jest w Niej niepokoj, zlosc. Staraj sie
          Ja przekonywac ale kiedy pojawia sie oznaki zlosci, to poczekaj az sie uspokoi,
          nie przekonuj na sile.
          Te ciagle przekonywania i zapewnienia o milosci sa niezwykle wazne, nawet jesli
          wydaje sie ze nie przynosza rezultatu. Jest inaczej to wielkie wsparcie dla
          Niej.
          Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja