boje sie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 17:24
Nie wiem dlaczego tak jest, dlaczego nie może być dobrze. Wzielismy slub tak
niedawno, znamy się od dawna. Zaczelo się rok temu, wypite kilka piw ze
znajomymi i nagle szal, najpierw policzek, potem drugi, potem ciagniecie za
wlosy i bicie czym napotkal po drodze, telefonem, mosiezna patelnia. Nie
wzywalam policji, czulam ze to czasowe, ze minie, przeciez nigdy mu się to
nie zdarzalo, wybaczylam, jak cala rodzina, myslac ze to przeciazenie
psychiczne. Caly rok było wspaniale, cudownie, zylismy jak tysiace innych
mlodych malzenstw, do dzisiaj. Rozbite jajka na podlodze, wylane wszystkie
produkty z kuchni i to co mi powiedzial: ja cie zabije, nawet nie będziesz
wiedziala kiedy i jak, zrobie to bo chce. Nie mogę tak zyc, boli mnie serce,
placze piszac to, ja go kocham, naprawde kocham, nie znam go z tej strony. Co
mam zrobic, komu powiedziec??? Boje się zlamac wizji naszego wspanialego
malzenstwa, które jest wzorem dla naszych znajomych. Boje się czegokolwiek.
Boze, pomozcie mi. Ja go kocham ale się go boje. Co ja mam zrobic? to nie
jest alkoholizm, wiem o tym, w niego cos wstepuje, cos obcego i takiego, ze
uciekam. co mu jest? co ja mam robic, boze, powiedzcie, bo nie chce mowic o
tym nikomu innemu. prosze...
    • Gość: basia Re: boje sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.02, 17:44
      Jeśli on Cię bije, to to nie jest wspaniałe małżeństwo, jeśli on Cie bije to
      nie moze powiedzieć, że Cie kocha. Jeśli trudno Ci jest samej, znajdż madrą
      osobe w Twoim otoczeniu, lub psychologa, który da Ci wsparcie. Nie czekaj, nie
      bedzie lepiej a poza tym taki strach - bardzo Ci współczuję. Nie pozwól, aby to
      sie powtórzyło. BICIA NIC NIE USPRAWIEDLIWIA. Nie zostawiaj tego w nadzieji, ze
      samo sie zmieni. Serdecznie jestem z Tobą.
    • Gość: mężatka Re: boje sie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 18:03
      Piszę, żeby Cię pocieszyć,że w wielu domach skrywają się takie tajemnice. Nie
      można głośno krzyczeć o naszej krzywdzie. Ja też mam taką tajemnicę. Byłam już
      kiedyś mężatką, tylko 2 lata i przeżyłam to samo co Ty teraz. Do dzisiaj czuję
      ból na tamte wspomnienia. Obecnie jestem szczęśliwą mężatką z 20-letnim stażem.
      Spróbowałam jeszcze raz i udało się. Nie pozwól sobie na takie traktowanie,
      napewno nie zasłużyłaś. Nie zwlekaj z podjęciem właściwej decyzji.
      Życzę szczęścia.
      • Gość: majka Re: boje sie IP: *.master.pl / *.master.pl 20.10.02, 01:36
        nie,nie nie!!Nie czekaj,chroń siebie i przerwij to.Nie wstydź się o tym
        powiedzieć najbliższym/wstyd jest złym doradcą/ i koniecznie zacznij działać.
        Nawet,jeżeli jest to choroba, musi wiedzieć,że nie będzie bezkarny.Powtórzyło
        się dwa razy - o dwa razy za dużo.Może Twój mąż uda się do specjalisty, ale
        pamietaj, nie możesz być bierna.Pozdrawiam
    • Gość: midm Re: boje sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 09:30
      www.niebieskalinia.pl/
    • Gość: blackraven Re: boje sie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.10.02, 20:36
      Czy próbowałaś z nim porozmawiać o tym co sie wydarzyło ? Jak się wytłumaczył z
      tego zajścia ? Bo przecież nie można przejść do porządku dziennego, bez
      jakichkolwiek wyjaśnień tego co się stało. Tym bardziej, że jak piszesz, nigdy
      nie zachowywał się w podobny sposób. Może twój mąż cierpi na jakiś rodzaj
      psychozy, który dopiero teraz z wiekiem zaczyna się ujawniać. Ze względu na
      swoje dobro nie powinnaś ukrywać tego problemu, co nie oznacza, że musisz
      informować wszystkich znajomych. Jeśli zależy ci na nim, spróbuj podrążyć temat
      i porozmawiać z jego rodziną, czy wcześniej zanim poznał ciebie nie miał
      podobnych objawów agresji. Ewentualnie nakłonić męża do wizyty u psychiatry lub
      sama zasięgnąć porady. Nie wstydź sie problemu, jesli naprawdę chcesz pomóc
      sobie i mężowi.
    • eremka Re: boje sie 21.10.02, 14:04
      mało danych, ale to chyba wygląda na jakąś psychozę - czy tych ataków było
      tylko dwa czy więcej, wywnioskowałam z tego, co napisałas, że są krótkotrwałe?
      Czy twój mąz pamięta potem, co sie z nim wtedy działo i co robił? Uważaj na
      siebie! Rozmawiaj z nim o tym, i obserwuj go - byc moze będziecie musieli
      szukac fachowej pomocy... staraj sie oswoić z ta myslą. Nie przejmuj sie
      otoczeniem, wazne, abys Ty przetrwała w tym małże nstwie, albo jeśli nie da się
      inaczej to małżeństwo. Trzymaj się, bądź silna i rozsądna.
    • Gość: g Re: boje sie IP: squid:* / 172.30.7.* 21.10.02, 15:18
      Wiesz, bardzo Ci współczuję! Nie wiem czy moja sytuacja może się równać z
      Twoją, ale można powiedzieć, że też boję się męża. Ze dwa czy trzy razy byłam w
      takiej sytuacji, że myślałam, że za chwilę mnie uderzy... Skończyło się na
      rozwalonym pilocie itp. ale wciąż mam przeświadczenie, że mało brakowało. I
      wciąż żyje w niepewnosci czy znów taka sytuacja sie nie przytrafi. Boję
      się "postawić na swoim" jak sie kłócimy, bo może to znów doprowadzić do
      sytuacji kiedy będzie chciał mnie uderzyć... Mówi, że mnie nigdy na pewno nie
      uderzy, ale jakoś nie wierzę...
      • Gość: Dana Re: boje sie IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.10.02, 02:34
        I macie dostep do Internetu?
        Nie oceniam na razie, badam tylko...
    • Gość: rebecca ja: odezwij sie IP: *.stacje.agora.pl 21.10.02, 15:54
      to nie jest przeciazenie
      i to nie jest milosc.
      nie wolno ci sie na to zgadzac. nie wolno, bo: bedziesz zyla w ciaglym strachu,
      napieciu i poczuciu winy (skoro mnie bije, to widac na to zasluzylam, to we
      mnei jest zlo), tracac stopniowo poczucie wlasnej wartosci, wstydzac sie i
      izolujac od ludzi.
      ofiary domowej przemocy maja zespol objawow psychicznych, ktory wedlug WHO
      stanowi osobna jednostke chorobowa. przed choroba nalezy sie bronic. jezeli nie
      zareagujesz teraz, nastepnym razem bedzie ci duzo trudniej. nie mowiac juz o
      tym, ze mozesz nie miec szansy przezyc nastepnego razu.
      nie zastanawiaj sie dlaczego on to robi.
      DLACZEGO nie ma tu zadnego znaczenia. mysl o tym, ze on nie ma prawa tego
      robic. zadzwon do niebieskiej linii (ktos podal ci ich adres www), albo do
      centrum praw kobiet: (22) ew. prefix (1033) i numer tel. 652 01 17
      Natychmiast spakuj sie i wyprowadz sie do rodzicow, tesciow, przyjaciolki,
      gdziekolwiek. jesli maz cie kocha, jesli jest chory, jesli chjce z toba byc,
      niech pojdzie na terapie - zgodz sie z nim byc tylko pod tym warunkiem.
      sluchaj, przemoc domowa to cholernie powazna sprawa. musisz zareagowac.
      jesli chcesz, napisz do mnie: rebecca@gazeta.pl
      • Gość: Dana Re: ja: odezwij sie IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.10.02, 02:32
        Nie wierzeee...
        • Gość: BRUNO Re: ja: odezwij sie IP: *.proxy.aol.com 22.10.02, 10:06
          Sluchaj ja ci moge pomoc.Przysle kilku zagranicznych gosci aby porozmawiali z
          nim o tym problemie.Mam nadzieje ze on zna jezyki obce bo oni do nauki
          niechetni.
          Kuracja pewna w 99% ten pozostaly 1 % idzie swoja droga -6 feet under.
          Pozdrawiam
    • Gość: mężatka Re: boje sie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 21:29
      Odezwij się autorko. Czy już podjęłaś jadąś decyzję, czy bierzesz na
      przeczekanie.... łudząc się, że jakoś to będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja