depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub po..?

12.12.05, 08:45
witam,

pomozcie mi prosze znalezc kogos kto mi pomoze.... to trwa juz 1,5 roku...
nawet jednoznacznej diagnozy nie ma... jeden lekarz mowi ze to to, inny ze
nie... dostalam seronil- nic to nie dalo

a moje dzieci cierpia

czy jest ktos kto moze opisac mi swoje objawy albo pomoc znalezc fachowa
informacje na ten temat?

czy leki zawsze pomagaja? czy w ogole mozna z tego wyjsc? czy to moja wina,
ze tak mam? czy moglam to jakos przewidziec??

pozdrawiam

    • cyria Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 10:25
      deltadd napisała:

      > czy leki zawsze pomagaja? czy w ogole mozna z tego wyjsc? czy to moja wina,
      > ze tak mam? czy moglam to jakos przewidziec??

      To nie Twoja wina...więc wyrzuty odstaw na bok.
      Zjawisko jest prawdopodobne (co widać, zajrzyj : tinyurl.com/cencg )
      jednak chyba niezdrowe byłoby zakładanie przed porodem,że akurat Ciebie dopadnie.
      Oczywiście,że można z Tego wyjść, odrobinę otarłam się o poporodową huśtawkę.
      Tobie i dzieciaczkom wiele dobrego życzę.
    • dorcia1974 Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 11:07
      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51208,1400005.html?as=2&ias=3, mysle,że tam
      uzyskasz informacje dla siebie.pozdrawiam :)
      • dorcia1974 Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 11:12
        serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51208,1400005.html sorki ale ten adres
        bedzie lepszy bo od poczatku ;) przepraszam i zycze miłej lekturki
    • nabij_faje Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 12:01
      1,5 to długo, dlatego(pewnie) nie kwalifikuje się pod 'poporodową'??

      ja też to przechodziłam, chociaż chyba niedługo, bo wiedziałam z czego wynika.
      czynnik leżał, raczej, poza mną. ale miałam myśli złe i natrętne.
      • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 13:03
        nabij_faje napisała:

        > ja też to przechodziłam, chociaż chyba niedługo, bo wiedziałam z czego wynika.
        > czynnik leżał, raczej, poza mną. ale miałam myśli złe i natrętne.
        Co nazywasz _złymi myślami_? Proszę, słucham.
        • nabij_faje Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 22:30
          > Co nazywasz _złymi myślami_? Proszę, słucham.

          * hmmm...
          wątpię, żebyś chciał te myśli poznać, gdybyś wiedział. to raz.
          i tak się składa, że ja nie chcę tego, nawet, układać w słowa. to dwa.
          • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 22:35
            nabij_faje napisała:

            > wątpię, żebyś chciał te myśli poznać, gdybyś wiedział. to raz.
            Chcialbym, nie jestem plochliwy, choć takie sprawiam wrażenie.
            > i tak się składa, że ja nie chcę tego, nawet, układać w słowa. to dwa.
            Szkoda, moze Cie trochę rozumiem, a może tak tylko mi sie wydaje.
            • nabij_faje Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 22:46
              hasanet napisała:
              >

              > Chcialbym, nie jestem plochliwy, choć takie sprawiam wrażenie.

              > Szkoda, moze Cie trochę rozumiem, a może tak tylko mi sie wydaje.

              * wiesz, to nie miejsce, na takie wynurzenia; mimo całej anonimowości zjawiska,
              co zresztą, nie jest też tak, do końca, pewne.

              ** zdaje się, że przypisałam Ci inną płeć :o)
              • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 23:10
                Gdzie jest uczucie, nie liczy się płeć. Nie mam uprzedzeń. Na wszelki wypadek:
                jestem hetero.
                • nabij_faje Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 23:29
                  hasanet napisała:

                  > Gdzie jest uczucie, nie liczy się płeć. Nie mam uprzedzeń. Na wszelki wypadek:
                  > jestem hetero.

                  * haha, that's right!
                  ale to zapewnienie- całkowicie zbędne, preferencje zawsze można zmienić... i
                  nie zaprzeczaj :o))
                  • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 13.12.05, 00:16
                    nabij_faje napisała:

                    ale to zapewnienie- całkowicie zbędne, preferencje zawsze można zmienić... i
                    > nie zaprzeczaj :o))
                    Uczynię, jak zechcę. To dotyczy także kwestii zaprzeczania.
                    • nabij_faje Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 13.12.05, 00:23
                      > Uczynię, jak zechcę. To dotyczy także kwestii zaprzeczania.
                      * sie wie!
                      asertywność liberales'
    • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 12.12.05, 12:27
      deltadd napisała:

      > a moje dzieci cierpia
      Ta subtelna różnica to rekompensata. Kto by to pomyslał, że chwiejny grunt może
      stanowić opokę. A ktoś inny musiał zastukać do drzwi, dobrze że za nimi stał
      luzmen, ktory dawał odwagę domagać sie tego, co się komu należy.
      Jakby nie patrzeć nie wyszło najgorzej, choć nie mogę uznać, że wystarczająco.
      I jeszcze ten trzeci, pominąwszy szlaban. To samo zamilowanie do kadzideł,
      hoteli...Cząstka mojej psyche, zrozumienie, bezsilność.
    • endywia1 Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 13.12.05, 10:55
      Po pierwsze: zadzwoń do Fundacji Rodzić Po Ludzku. We wtorki i czwartki można
      porozmawiac z psychologiem, on stwierdzi, czy potrzebna jest Ci pomoc
      psychiatryczna. Jeśli tak, to na pewno są leki, które Ci pomogą.
      Seronil nie musiał byś lekiem trafionym, psychiatra spróbuje dobrać Ci
      skuteczny lek.
      Nie mogłaś tego absolutnie przewidzieć. Ja mam skłonności do depresji i uwierz
      mi, robiłam wszystko, aby mnie nie dopadła... a jednak.
      Kochana, to na pewno nie jest Twoja wina. To, że szukasz pomocy świadczy o tym,
      że bardzo kochasz swoje dzieci.
      Jeśli chciałabyś pogadać, a używasz gadu gadu, to wyślij mi swój numer na
      adres: endywia1@gazeta.pl
      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki!
      • deltadd Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 12:53
        niestety, w fundacji mi nie pomogli, co prawda dzwonilam tam juz dawno i
        w "poczatkowym stadium", moze mialam zbyt wygorowane oczekiwania, ale bylo mi
        wtedy strasznie (mialam wtedy konkretny powod) a pani psycholog jakos nie
        umiala tego zauwazyc, mam wrazenie ze ocenila moj stan jako taki zwykly dolek
        poporodowy....

        szkoda, bo teraz sobie mysle, ze gdybym wtedy trafila na kogos kto potraktowal
        by mnie nieco powazniej, chyba mialam sznase nie wpasc w to glebiej...

        czy znacie kogos- psychologa/psychiatre ktory specjalizuje sie w depresjach
        poporodowych?

        tak naprawde to poniewaz mija juz 1,5 r od porodu to mam wrazenie ze mam
        depresje z powodu tego ze wtedy mialam depresje, to znaczy nie rozumiem
        dlaczego wtedy nie radzilam sobie z emocjami

        teraz przybija mnie fakt, ze nie umialam sie cieszyc dzieckiem, ze tyle
        stracilam, ze zepsulam sobie, dziecku, drugiemu dziecku, rodzinie ten czas,
        ktory mogl byc przeciez piekny, wszystko przeze mnie...
        • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 13:12
          deltadd napisała:

          > teraz przybija mnie fakt, ze nie umialam sie cieszyc dzieckiem, ze tyle
          > stracilam, ze zepsulam sobie, dziecku, drugiemu dziecku, rodzinie ten czas,
          > ktory mogl byc przeciez piekny, wszystko przeze mnie...
          A inni gdzie wtedy byli? Niech pierwszy rzuci kamieniem.. Powyciągaj gwoździe i
          bierz się do zbijania.

          • deltadd Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 13:26
            co to zmienia? czy inni byli, czy nie?
            nota bene moja wlasna matka calkiem mi wtedy "dowalila", teksty typu "ty sie na
            matke nie nadajesz", "chleb Ci tylek rozpiera", "slaba jestes, do doroslego
            zycia sie nie nadajesz" itp itd itp byly na porzadku dziennym...

            tylko ze co to zmienia? to ja zawinilam, ja nie umialam sie pozbierac, to ja
            robie to nadal....
            • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 13:50
              deltadd napisała:

              > co to zmienia? czy inni byli, czy nie?
              Współodpowiedzialność też jest karalna.
              > nota bene moja wlasna matka calkiem mi wtedy "dowalila", teksty typu "ty sie
              na
              >
              > matke nie nadajesz", "chleb Ci tylek rozpiera", "slaba jestes, do doroslego
              > zycia sie nie nadajesz" itp itd itp byly na porzadku dziennym...
              Widać miała swoje powody. Gdy je zrozumiesz, odpuścisz.
              > tylko ze co to zmienia? to ja zawinilam, ja nie umialam sie pozbierac, to ja
              > robie to nadal....
              Przestań w tej chwili i wstawaj. LUDZIE!!! Powiedzcie jej, JAK.
              • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 17.12.05, 12:14
                hasanet napisała:

                > deltadd napisała:
                >
                > > co to zmienia? czy inni byli, czy nie?
                > Współodpowiedzialność też jest karalna.
                > > nota bene moja wlasna matka calkiem mi wtedy "dowalila", teksty typu "ty
                > sie
                > na
                > >
                > > matke nie nadajesz", "chleb Ci tylek rozpiera", "slaba jestes, do dorosle
                > go
                > > zycia sie nie nadajesz" itp itd itp byly na porzadku dziennym...
                > Widać miała swoje powody. Gdy je zrozumiesz, odpuścisz.
                > > tylko ze co to zmienia? to ja zawinilam, ja nie umialam sie pozbierac, to
                > ja
                > > robie to nadal....
                > Przestań w tej chwili i wstawaj. LUDZIE!!! Powiedzcie jej, JAK.
                CZY NIKT NIE SŁYSZY? W DEFINICJI FORUMU MIEŚCI SIĘ WSPARCIE I PORADNICTWO!!!
        • cassis Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 13:50
          Też szukałam pomocy w fundacji "rodzić po Ludzku", jeszcze będąc w ciąży, bo
          już wtedy zaistniała nagląca potrzeba.
          Niestety nic mi nie pomogli - najpierw mówili, że pomogą mi ale dopiero jek
          urodzę, a potem dostałam takiego psychologa że po 3 sesjach dałam sobie spokój.
          Zresztą jest to poczytny autor ksiązek, m.in. napisał "Nic".
          • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 13:52
            cassis napisała:

            > Zresztą jest to poczytny autor ksiązek, m.in. napisał "Nic".
            Jestem jego wierną czytelniczką.
            • cassis Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 13:55
              Ok, książek nie znam, ale jako psycholog kompletnie mi nie pasował.
              • hasanet Re: depresja poporodowa-czy jest tu ktoś z...lub 16.12.05, 14:36
                Każdy ma jakieś talenta i jakieś niedomogi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja