nocny.lot Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 14.12.05, 11:49 A ta racjonalnosc jest wolicjonalna czy wyinterpretowana? Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Między wolicjonalnością a wyinterpretowaniem nie 14.12.05, 12:01 ma contradictum. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Re: Między wolicjonalnością a wyinterpretowaniem 14.12.05, 12:15 O nie - wola jest w tym przypadku atrybutem przedmiotu rozumowania, zas interpretacja - dzialaniem podmiotu poznajacego. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Re: Między wolicjonalnością a wyinterpretowaniem 14.12.05, 12:30 Nie uwzglednilem tego, ze moze podmiot i przedmiot moga byc tozsame, to jest - sa Mlasskaczem. Ale i wowczas moga sie nieprzyjemnie rozlamywac - na id oraz ego, nieuswiadomione (lecz racjonalne) struktury oraz chaotyczne ich realizacje, swiadomosc i byt itp itd. Wowczas sprzecznosc nie jest tak wyrazna, bowiem lagodzi ja wspolistnienie czlonow w Mlasskaczu. Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Re: Między wolicjonalnością a wyinterpretowaniem 14.12.05, 14:11 "Nie uwzgledniłem" i ...to wszystko??? Świadomość i byt chaotyczne!!! ego nieuświadomione!!!!!!OPAMIĘTAJ SIĘ NA BOGA! Jeszcze nie wszystko stracone... Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Re: Między wolicjonalnością a wyinterpretowaniem 14.12.05, 14:27 Byt - chaotyczny, swiadomosc nie. Ego - czesciowo uswiadomione, id - calkowicie nieswiadome. Widze, ze Mlasskacz nie umie czytac ze zrozumieniem, a do cudzych glow chce wskakiwac. Odpowiedz Link Zgłoś
majka733 Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 14.12.05, 11:56 strategie na co? Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 14.12.05, 12:01 Ano własnie. Gdzie jest zysk? Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 14.12.05, 15:27 psychosomatic,addicted,insane.:) Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 14.12.05, 18:36 To narzędzia. Czemu służą? Odpowiedz Link Zgłoś
lamazz Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 15.12.05, 00:55 ja nie żyje,ja trwam.przykre emocje nie daja mi spokoju.czuje się wypalony,czuje jak tracę całkowicie kontrolę nad swoim życiem,każde złę słowo dla kogos nic nie znaczące rzucone na wiatr dziala na mnie jak dynamit sprawiajać mi ból,zabija mnie.uczucie radosci jest mi obce,nie panuje nad gestami i nad gniewem,jestem jak kawałki ukladanki ktorych nie mozna ulozyc.nikt nie wie co czuje,zakrywam ręce,nikt nie zna mojego wnętrza,chowam się w swojej skorupie aż w koncu znikne caly i sie ukryje.czulem się inny od reszty rowiesnikow,zamkniety w sobie,niesmialy.poczulem sie odrzucony,nie pasowalem do nich.zawsze mialem swoje wlasnie zainteresowania,nie chcialem byc taki jak oni plytki,nabijajacy się z byle czego,wyrządzajacy przykrosc słabszym.przeszkadzalo mi to,odsunalem sie na bok,nawet nie wiem jak to sie stalo,w koncu zdalem sobie sprawe,ze nie mam zadnych przyjaciol,z czasem depresja sie poglebila.wiele roznych czynnikow musialo na to wplynac,boję sie prosic o pomoc,pewnie dlatego to trwa tak dlugo,probowalem lekow ale nie pomogly niestety.psychoterapii sie obawiam.boje sie mowic komus obcemu o sobie,nawet nie umiem sobie wyobrazic jak mi to moze pomoc,nie wiem co robic.chcialem skonczyc studia ale pewnie nic z tego nie wyjdzie.marzenia nie daje mi spokoju,dobija mnie taki stan..zaluje.ze nie moge tego zmienic.gdy zachorowalem to staralem sie ukrywac to przed innymi,bałem sie reakcji otoczenia,nie rozumialem tego moze dlatego tak sie stalo,udaje tylko pewnego siebie ciagle robiac na sile wszystko,niezly ze mnie aktor zeby nikt nie wiedzial obcy co mi jest,moga myslec,ze wszystko w porządku.nie chce zeby ktos pomyslal sobie ze jestem jakis inny albo coś.nie zaczalem studiow,ledwo nawet skonczylem srednią szkole,stale walczac z tymi objawami niestety bezskutecznie. gdyby nie to pewnie nie bylo by mi zle w zyciu,mam zainteresowania ale nie moge sie tym zajac,interesuja mnie jezyki obce.w mojej glowie pojawiaja sie rozne mysli,dlaczego mnie to spotkalo? czy cos nie tak ze mna..,w srodku jestem całkiem inny tak naprawdę,chciałbym cieszyc sie kazdym dniem jak inni,zyc calkiem zwyczajnie.byc po prostu sobą,a nie niewolnikiem depresji.to powoduje,ze ciagle mi zle,mam uczucie jakbym nienawidzil wszystkich wokoło chodz tak naprawdę nie chce zeby tak bylo,miotam się..byle drobnostka sprawia,ze wpadam w zlosc,krzyczę,nie mam sily juz na walke z emocjami.kilka razy sie cialem ale to mi nie pomoga tak naprawde,jakas chwilowa ulga powstawala jedynie.ból psychiczny trudno wytrzymac,jest to takie specyficzne uczucie,abstrakcyjnie,nienamacalne,kazdy odczuwa je indywidualne ale boli tak samo mocno.dlaczego mozna zaakceptowac wiele rzeczy w swoim zyciu ale bólu i samotnosci trudno chodz dzieje sie to codziennie? wszyscy w depresji pisza o smutku,ale to nic w porownaniu z bólem.gdy sie pojawia to sprawia ,ze nie mam sily na nic,jedyne co moge zrobic to polozyc sie i byc samemu zeby nikt nie zauwazyl jak mnie to dobija.juz wole smutek ktory daje ulge,gdy wiedzialem ,ze kazdy dzien będzie taki sam.ze nic i tak nie osiągne w swojej marnej egzystencji.ciagle powracajace uczucie melancholii,niby to ludzkie,a jednak niezbyt zrozumiale dla tych wszystkich ktorzy mowia "nic co ludzkie jest mi obce" chce sie zamknac oczy,poruczyc dlon,przeszywajacy ból.trudno to zrobic mysli się o jednym,ciało jednak odmawia.kazda czesc ciala boli jakby dotykalo sie rany.juz nie wiem czy to choroba ciala czy duszy.nie wiem kiedy to wszystko mialo swój początek i kiedy nastąpi tego kres.myśli uciekaja mi gdzies daleko,nie jest to ani terazniejszosc ani przeszlosc.to nieznany ład w ludzkim umyśle.niby tak wiele nas łaczy,a jednak dzieli,przepaść nie do pominięcia.pisalem wiersze dlatego ,ze smutek zmienial moje patrzenie na rzeczywistosc.moze nawet jej nie ma,tylko i ja i moj chory swiat..rozgoryczenie momentami sięga zenitu i trudno wtedy pisac o czymś innym.znow czuje te nagromadzone emocje,jakbym mial zaraz wybuchnąc..chcialbym rozwalic wszystko , a zarazem odczuwam tak wielką niemoc..uzalam sie nad soba,placze i mysle jak dlugo jeszcze będe tak życ.bedzie lepiej pewnie bez tego wszystkiego,nikt pewnie nie zaplacze,moze ktos mnie lubi,ale smutek szybko mu minie po kims takim jak ja bo i po co sie zamartwiac.pory roku sie zmieniaja,a ja czuje ,ze nie mam sily.. nienawidzę ludzi którzy się uśmiechają... patrzą na mnie z uśmiechniętym ryjem i mówią 'dobrze ci tak, ja jestem szczęśliwy, lubiany, ładny i kochany, ty jesteś dla nas zdeptanym robakiem' i ciagle to uczucie spadania gdzieś głęboko..pewnie to wszystko przez ta depresje..wiem.napisalem to bo to po prostu oddaje te emocje ktore odczuwam,to jak się to objawia.nie wiem co zrobie,moze sprobuje terapii..nie wiem czy trafie na odpowiednia osobę,a to wszystko daje mi rozne obawy i w kolko te mysli wlasnie takie,przerozne emocje,nadzieja sie tkli,moze..moze nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 15.12.05, 07:46 Dokładnie takie zadanie ma lęk i depresja. Powstrzymać nas przed aktywnością. Przed ryzykiem. Tu przejawia się ich racjonalność. Nawet wyrzuty, ze nic nie robimy, maja za zadanie utrzymać ten stan. To jedna z mozliwych strategii. Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 15.12.05, 08:01 Jedna z najgorszych strategii, krok dalej i jest ostateczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 15.12.05, 12:59 Musiało się całkiem dobrze sprawdzać, skoro takie mechanizmy odziedziczyliśmy. Prawda natomiast, ze czasy teraz inne. Z drugiej strony dam sobie uciąć głowę, że osoby lękliwe mają znacznie mniej wszelakich wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 15.12.05, 14:00 mlasskacz napisał: > dam sobie uciąć głowę, > że osoby lękliwe mają znacznie mniej wszelakich wypadków. Zgadza sie, nie byly narazone na pozarcie przez dzikie bestie, bo nie wychodzily z jaskini z wszystkimi tego konsekwencjami. Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: Depresja i lęk to całkiem racjonalne strategi 15.12.05, 16:15 tak taak depresja ratuje nas przed nieszczęściem, ja na przykład mam tkzw. "rezydualną", -ostatnio dowiedziałem się ,że ,poza psychiatrią -reziduum oznacza "interes elit" Odpowiedz Link Zgłoś