tzw. święta

16.12.05, 15:06
nie chciałam o tym
specjalnie mówić
pisać
bo mnie to napawa
ogromnym
dramatycznym
przerażeniem
 
ale ja wiem
co jest we mnie 
pod pozorem osoby 
ktorą teraz tak wielu 
uważa za przebojową 
 
ja wiem doskonale
co mam w środku 
pod tymi usmiechami 
niby siłą moją 
żartami z robotnikami 
gadkami z jakimis
adoratorami

mam jeden wielki żal
i poczucie tak wielkiej 
krzywdy 
że nie mam jej gdzie  
pomieścić w sobie 
 
takiej krzywdy
że nawet prawie  
pól roku w szpitalu 
po tym wszystkim 
co było w listopadzie 
w ub. roku 
w styczniu 
tego roku
tak naprawdę 
mnie nie uratowało 
 
niepomiernie
ja jestem pokaleczona 
 
i wiem
że jestem skazana 
już rok temu 
tak czy inaczej 
 
i kiedy
w swięta
ustanie  bieganina
zatrzyma się ten remont 
i ja się zatrzymam 
w bałaganie 
w kartonach 
bez łazienki jeszcze 
kuchni 
bez komputera 
telewizora 
ktore może  
odciągalyby moją 
uwagę 
od choinek  
w cudzych oknach 
i sklepach 
 
kiedy się zatrzymam w tym
to boję się 
bardzo boję się 
że wszystko 
cały smutek 
i żal  
tak mnie zacznie atakować 
że nie znajdę 
na to broni 
i będę bezbronna 
całkiem 
 
jak ja się
przeogromnie 
boję 
....
    • maciek_n1 Re: tzw. święta 16.12.05, 15:23
      aidka napisała:

      > jestem skazana
      > już rok temu
      Gdy znasz wyrok, to już nie ma strachu. Wykorzystaj pozostały czas np.na
      śmiech.Teraz masz przerwę w odsiadywaniu, czy gilotynka się zakorkowała? A może
      żywisz nadzieję na ułaskawienie?
      > boję się
      > bardzo boję się
      > że wszystko
      > cały smutek
      > i żal
      > tak mnie zacznie atakować
      > że nie znajdę
      > na to broni
      >
      > jak ja się
      > przeogromnie
      > boję
      > ....
      Twoj lęk nie ma wplywu na to, co nieuchronnie się stanie. Przebolejesz i sie
      pogodzisz. Widzisz inne wyjście? Chyba że zażyjesz cyjankali.
    • majka733 Re: tzw. święta 16.12.05, 16:14
      chciałabym Ci pomoc, ale nie wiem jak. nie rozumiem kwestii leku, bo nie mam z
      tym problemow (pewnie na szczescie, bo widze jak wiele osob cierpi z tego
      powodu). zgadzam sie z mackiem. musisz to sobie jakos wytlumaczyc i sama
      znalezc sposob, bo znasz siebie najlepiej. ja w takiej sytuacji staralabym sie
      rozlozyc ten lek na czynniki pierwsze i spytac sie siebie, czego tak naprawde
      sie boje. najwazniejsze, to dojsc do wniosku, ze nie ma sie czego bac. (moze za
      bardzo sie wymadrzam, ale pisze co mysle, a moze w ogole nie powinnam pisac o
      sprawach w ktorych nie mam doswiadczenia). najwazniejszy jest komfort czekania
      na to, co czeka nas wszystkich. pozdrawiam
    • zoltanek Re: tzw. święta 16.12.05, 19:02
      aidka jesteś wielka. piszesz wiersze, które rozumiem!
      • hasanet Re: tzw. święta 16.12.05, 20:55
        Byłaby jeszcze większa, gdybym umiała przez nie przebić się do końca, ale że
        pisze jasno, rozumiem, gdy zaledwie przelecę.
Pełna wersja