damen_dramen
05.01.06, 01:01
macie tak? im dluzej borykam sie z wlasna depresją/nerwicą tym mniej
tolerancji mam dla zanych mi od lat neurotyków. denerwują mnie i odpychają
ich dziwactwa i agresja. nie mam ochoty dluzej tkwic na etacie gratisowego
terapeuty na godziny a innej formy przyjazni chyba sobie nie wypracowalam
(pomijajac przyjaznie stsosunkowo swieze, 2letnie np). dzis mialam spięcie z
wariatką jakich malo, zwalila mnie z nog swoją psychotyczną reakcją, a
przeciez znam ją tyle lat i rozumiem jej wszystkie kompleksy i
projekcje..."kto z kim przestaje..."?