bambomurzynzafryko
08.01.06, 06:08
I będzie płacz i zgrzytanie zębami…
Dla każdego chrześcijanina słowa te mają oczywisty wydźwięk.
Wydźwięk potępieńczy.
Wprawdzie płacz został częściowo zrehabilitowany, patrz stabat mater
lacrimoza, albo łzy Chrystusa.
Ale zgrzytanie zębami - nie.
Nie ma w Piśmie niczego w rodzaju: trzej królowie weszli do ubogiej stajenki
i wesoło zazgrzytali zębami.
A ja zębami zgrzytam i zgrzytam.
Czy ktoś jeszcze zgrzyta?
Proszę o odzew i wyrazy solidarności