tajlandia - moje lakarstwo na depresje

26.01.06, 11:47
witajcie. wlasnie wrocilam z goracej tajlandii. bylo super do kwadratu.
mysle, ze ten wyjazd pomogl mi w stu procentach. czuje sie znacznie lepiej.
naladowalam akumulatory na maxa i nawet chcialo mi sie isc dzisiaj do pracy.
co prawda troche tu zimno, ale mam w sobie tyle slonca, ze wytrwam do lata.
koncze 3 opakowanie rexetinu. od lutego chyba zejde na mniejsza dawke, zeby
pomalu odstawic ten lek. mam nadzieje, ze pojdzie gladko. musze wyzdrowiec,
zeby moc cieszyc sie zyciem, tak jak cieszylam sie nim w tajlandii. bo warto
zyc. chocby dla takich momentow, jak te wakacje...
    • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 12:16
      Cieszę się z Tobą :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Żyrafa
    • pan_darcy Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 12:34
      jest pewnie z poł tysiaca for na ktorych mogłas napisac o swoim zajebistym
      humorze, na egzotycznych wakacjach, dlaczego akurat musiałas wybrać to?
      • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 12:39
        Odpowiem Ci za nią: Napisała tu bo wie, że są TU ludzie, których cieszy radość
        innego człowieka. WŁAŚNIE TU. Depresyjni to ludzie wrażliwi i ciepli. Poczekaj
        na inne wpisy to zobaczysz. Pozdrawiam
        Żyrafa
        • pan_darcy Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 15:02
          zyrafa46 napisała:

          > Odpowiem Ci za nią: Napisała tu bo wie, że są TU ludzie, których cieszy radość
          > innego człowieka. WŁAŚNIE TU

          Są też ludzie( jak ja), którzy właśnie tu nie chcą widzieć radości życia. Choć
          na jednym forum, bo to drażni źrenice. Nie żebym zabraniał, ale niechęć wyrażam.
          Na każdym forum wskakuje sie na głowach frustratom, marudom, niech chociaż
          tutaj, szczęśliwi nie wchodzą z buciorami.
          • lucyna_n Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 15:06
            mnie osobiście przykro się zrobiło, jak mi tu lachon szczęśliwe życie zaczął opisywać:P
          • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 27.01.06, 12:04
            > Są też ludzie( jak ja), którzy właśnie tu nie chcą widzieć radości życia. Choć
            > na jednym forum, bo to drażni źrenice. Nie żebym zabraniał, ale niechęć
            wyrażam
            > .
            > Na każdym forum wskakuje sie na głowach frustratom, marudom, niech chociaż
            > tutaj, szczęśliwi nie wchodzą z buciorami.



            Zawieś sobie czarny worek na oczy, włącz radio na jakąś katastroficzną stację,
            pojedz sporo bigosu, mięsa, słodyczy, popij to no juz nie wiem czym. Aaaaale
            nawet bez picia czegokolwiek bedziesz miał DOBRY = odpowiedzni do Twoich
            potrzeb nastrój.
            Pozdrawiam Cię serdecznie, słowo.
            Żyrafa
      • lucyna_n Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:57
        dokładnie
        mam identyczne odczucia

        z lekka poczułam się jak śmieć, coś, a właściwie nic, a przecież to takie proste - tajlandia
        • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 27.01.06, 12:08
          A ja, gdy sobie siedzę w domu ze złamaną nogą, bliska wybuchu, martwię się
          o ludzi, którzy mają takie nogi na DUŻO DŁUŻEJ. Raduje mnie, że inni są zdrowi.
          Czy ja jestem jakaś dziwna?
          Żyrafa
        • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 27.01.06, 12:18
          Kochani, przecież słońce jest dla wszystkich. Ciastka tuczą ;-))).
          Ja sobie TU oglądam stada jemiołuszek i innych ciekawych ptaszków. W ciepłym
          kraju nie wytrzymałabym minuty.
          Myślę, że wszędzie można znaleźć swoje szczęście. Pod warunkiem, że się szuka
          szczęście a nie utula we własnych żalach i je troskliwie chroni przed
          zniszczeniem.
        • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 27.01.06, 12:19
          Jak ktoś chce I LUBI się kisić we własnym smutku... i nie może znieść cudzego
          szczęścia...
          • lucyna_n Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 27.01.06, 17:59
            Żyra Ty jak zwykle nie rozumiesz
            takie posty tutaj to trochę tak jak pójść do szpitala i kazać cieszyć się chorym , że Ty jesteś taka zdrowa
            • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 27.01.06, 18:49
              Chodzi o to, że ona jest, a na pewno była chora. Jej radość z życia PO powinna
              być jeśli nie radosna dla innych, to może MOBILIZUJĄCA. Nie do wyjazdu - lecz
              do wiary, że z depresji można się wyleczyć.
              Żyrafa
    • urszulai Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 13:45
      Ciesze sie,ze ten wyjazd pomogl ci tak naladowac akumulatory.Sama bym gdzies
      pojechala.Najlepiej daleko,tam gdzie jest wieczne slonce.Niestety poki co to
      niemozliwe,ale marzenia zawsze moga sie przeciez kiedys spelnic.
      • insignificant Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 13:48
        nie mialas depresji.
        • majka733 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:04
          dziekuję Ci Żyrafo. Masz rację z tym co napisałaś. Kolejnym powodem jest to, ze
          mam na tym forum wielu znajomych, ktorym obiecalam napisac jak bylo. Ale Pan
          Darcy jest tu chyba nowy i nie zna tej calej historiiNatomiast Panu
          Insignificantowi dziekuje za diagnoze. Jakie studia Pan skonczyl? Rozumiem, ze
          psychiatryczne, skoro stawia Pan diagnozy.
          • insignificant Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:08
            no ba
            • insignificant Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:08
              jedziemy wszyscy do tajlandii.
              • majka733 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:15
                nawet nie wiesz jak by bylo fajnie...
              • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:18
                No ba
              • zyrafa46 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:20
                > jedziemy wszyscy do tajlandii.
                ========================================
                No ba





                Teraz nie ma juz wątpliwości, gdzie to miało być.
    • lucyna_n Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 14:59
      zgadzam się z Insigni, w życiu nie miałaś depresji, miałaś jakąś melancholię albo trendy "dołek"
      weź laska nie dobijaj mnie już więcej tym świergoleniem o wakacjach
      • nic-10 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 15:56
        zamiast cieszyc sie jej dobrym samopoczuciem, lepiej dowalić??!!!! może to jej
        własnie pomoże albo juz pomogło wyjść z depresji. Nie rozumiem lucyna_n,
        piszesz tak jabyś chciała powiedzieć że z depresji sie nie wychodzi. Jakbyś nie
        wiedziała, są na świecie rzeczy, które pomagają podnieść sie człowiekowi nawet
        z najtrudniejszych i najgorszych dołów w życiu (może w jej przypadku to własnie
        to).
        • lucyna_n Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 15:58
          eee, za dużo się jej naczytalam żeby mieć zludzenia
          zresztą po prawdzie, to bardzo dobrze że nie ma depresji, ale wiesz jak się glodnemu przez szybę ciastko
          pokazuje to to jest trochę okrutne.
    • mlasskacz Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 16:34
      Tajlandia to kraj znany z seksturystyki.
      • majka733 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 17:00
        dziekuje za obrone. lucyna juz kilka razy sie mnie czepiala... nie przejmuje
        sie tym. denerwuje ja moje szczescie. a ja chcialam tylko zwrocic Wasza uwage,
        ze w zyciu sa dobre i zle chwile. i warto przetrwac te zle dla tych dobrych.
        rok temu , ba pol roku temu nie wiedzialam, ze tam pojade. takie niespodzianki
        sa warte czekania. a czy jestem chora czy nie, nie jej oceniac. na jakiej
        podstawie to stwierdzila? nie dam sobie popsuc swietnego nastroju. nie mam
        ochoty ani powodow narzekac, to nie narzekam. choc niektorzy woleliby o tym
        poczytac....
        • majka733 Re: tajlandia - moje lakarstwo na depresje 26.01.06, 17:02
          a co do seksturystyki, to bylam tam razem z narzeczonym (to byla nasza podroz
          przedslubna). ale sporo seksturystek (zwlaszcza zza wschodniej granicy)
          widzialam. nie powiem. nie zazdroszcze...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja