lillys
02.02.06, 20:13
Wielki dol, totalny dol, czuje sie jakby przejechal po mnie czolg.
Czuje sie jeszcze gorzej niz przed wizyta....
Czuje, ze nie ma dla mnie ratunku. Czy zadaniem psychologa jest zdolowac
pacjenta? Dlaczego on byl taki bezwzgledny? I czy aby sie nie pomylil z
diagnoza - nerwica lekowa?
Zalecaa psychoterapie, a nastepny wolny termin ma za dwa tygodnie.... I ja
mam czekac tak dluugo?? Powoli dostaje swira.... ekploduje..