Problem z powiekami

15.11.02, 09:40
Mam spory problem. Otóż z powodu dość silnej nerwicy czy depresji nie jestem
w stanie w pełni kontrolować powiek, same się zamykają, ledwie je otwieram.
Chodzę teraz prawie jak niewidomy. Mam nawet problem z dojazdem do lekarzy.
Wcześniej leczyłem sie w szpitalu na nerwicę, na neurologii, ale nikt nie
potrafił mi pomóc, chodziłem do wielu lekarzy i wszyscy rozkładają ręce. Nikt
nigdy nie słyszał o takim prypadku i nie wie jak to leczyć. Nie wiem co mam
robić. Z tego powodu mam coraz większego doła, co jeszcze bardziej potęguje
objawy. Boję się, że będę musiał tak już żyć i będę praktycznie niewidomy do
śmierci. Jeśli ktoś coś wie, ma jakiś pomysł, czy już się z czymś takim
spotkał to proszę o pomoc!!! Niewiem jak długo tak pociągnę.
    • Gość: dr Hakenbusz Re: Problem z powiekami IP: proxy / *.zzgnig.com.pl 15.11.02, 11:26
      Witam!! Rzeczywiście skoro nikt nie może Ci pomódz to to forum jest Twoją
      ostatnią deską ratunku. Otóż powinieneś wziąść dwie zapałki i włożyć je między
      powieki. Powinno pomódz. Daj znać czy działa.
      Powodzenia!!!!
    • Gość: no Re: Problem z powiekami IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 15.11.02, 13:17
      kiedys uslyszalam i zobaczylam cos dla mnie ochydnego i nie do zaakceptowania:
      wtedy na uszy zalozylam sluchawki z bardzo glosna muzyka i zamknelam oczy. W
      ten sposób chodzilam po ulicach.
      Moze po prostu nie chcesz patrzec na swiat.

      Pewnie masz nerwice kiedys zwana histeryczna teraz o ile sie nie myle
      konwersyjna: kiedys panie np. przestawaly chodzic itd.
      Idz do psychiatry i juz.
    • Gość: piotr Re: Problem z powiekami IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 21:09
      czesc nie martw sie to musi sie wyleczyc samo potrzeba tylko czasu.tez mialem
      podobny problem ,ale to na szczęście ustąpiło.czasami tylko powraca jak sie
      zdenerwuje. jak sam zauważyłem powieki opadaja na tle nerwowym,stają się bardzo
      ciężkie, i sie zamykają.u mnie to trwało 2 miesiące. aż czasami było nie do
      zniesienia,na szczescie jest lepiej.
Pełna wersja