Po co żyć dalej?

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 12:24
1.chore dziecko;uposledzone ruchowo i umyslowo, ktorego nie potrafie kochac -
choc od 7 lat proboje. 2. praca-beznadziejna, po kosztach opiekunki,żeby
wyjsc z domu. A kiedys były cudowne perspektywy,ale zamiast je realizowac
probowalam wyleczyc dziecko. 3.brak perspektyw,pieniedzy,maz ktory jest z
poczucia przyzwoitosci,ale potrafi sie znecac psychicznie, 4.nikogo kto
chcialby a moze umialby mi pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Nie mam juz sily
dalej,opieka nad dzieckiem jako jedyna motywacja do zycia to dla mnie za
mało.(zreszta robie to beznadziejnie bo z obowiazku)
    • Gość: maja Re: Po co żyć dalej? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.02, 08:14
      Upośledzone dziecko to chyba najwieksze wyzwanie od życia. Podziwiam cię, że i
      tak przez te lata dajesz sobie radę. Jesteś chyba w bardzo trudnym momencie.
      Spróbuj poszukać pomocy, mogą to byc kobiety z Twojego otoczenia, psycholog,
      może jakaś grupa wsparcia. Kobiety, które łączą podobne problemy potrafią sobie
      dać bardzo dużo. Niepełnosprawne dziecko, to jak czuję, zawsze trochę izolacja,
      ale pomoc można znaleźć tylko na zewnątrz. Nie bój się szukać i poprosić o nią.
      Zawsze są ludzie, którzy chcą i co najważniejsze potrafią pomóc. Myślę, że twój
      mąż też nie wie, co dalej i szamocze się, jednak mimo wszystko jest z wami.
      Może potrzebna wam jest wspólna rozmowa o tej trudności. Nie trać wiary, że
      może być lepiej, dla ciebie i twoich bliskich. Myślami jestem z tobą.
    • Gość: biox Re: Po co żyć dalej? IP: 212.33.67.* 20.11.02, 09:10
      Nie załamuj się. Wydaje mi się że masz w sobie dużo siły ! Pomyśl, że to może
      listopad (najgorszy miesiąc dla depresantów) tak Cię nastraja.Nie dopuszczaj
      tylko do momentu, kiedy całkiem będzie żle z Toba, poszukaj wtedy pomocy u
      lekarza. Masz dla kogo żyć i ten fakt będzie procentował. Wiem że co bym tu nie
      napisała to będzie banał, ale wierzę w Ciebie. Pisz jak Ci będzie ciężko nie
      jesteś sama!
      Pozdrawiam.
Pełna wersja