Gość: pgosieniecki
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
19.11.02, 22:45
Przez kilkadziesiąt lat dominowało przekonanie, że chorobą XX wieku jest
nerwica - zmora dręcząca ludzkie ciała i dusze, że stanowi ona wręcz symbol
indywidualnych problemów człowieka. W 1937 roku wybitna psychoanalityczka
Karen Horney napisała książkę pod znamiennym tytułem "Neurotyczna osobowość
naszych czasów", która przyczyniła się w istotny sposób do ugruntowania tego
przekonania. Jednak gdy mijały kolejne dekady naszego stulecia pojawiało się
coraz więcej powodów by sądzić, że to już nie nerwica jest chorobą XX wieku
lecz uzależnienia.
Istotą nerwicy w tradycyjnej postaci było konfliktowe ścieranie się
wewnętrznych impulsów, pragnień i dążeń, tłumionych zakazami i
ograniczającymi zasadami wpojonymi przez zewnętrzne otoczenie. Dynamika tych
wewnętrznych sił, wypieranych do podświadomości, wstrząsała integralnością
psychiki i ciała jednostki, powodując różnorodne objawy emocjonalne, cielesne
i umysłowe. Osoba chora na nerwice, doznając przykrych dolegliwości, nie
mogła zrozumieć, skąd one się biorą i czując się wobec nich bezradna, szukała
pomocy u specjalistów zdolnych do rozpoznania prawdziwej natury tych ukrytych
sił psychicznych. W gabinecie psychoterapeuty pacjent, doznając wglądu,
odkrywał źródła swoich cierpień. Poprzez uświadomienie sobie i zrozumienie
istoty tych wewnętrznych konfliktów oraz ich genezy tzn. bolesnych i
powikłanych doświadczeń emocjonalnych z wcześniejszych okresów życia uwalniał
się od cierpień.
Psychoterapeuci i ich wielcy nauczyciele, Freud, Jung, Adler, Fromm, Horney,
Sullivan, ukazywali nie tylko naturę labiryntów indywidualnej psychiki, ale i
wskazywali na ograniczająco-represyjne działanie autorytetów, kultury i
obyczajów. Nerwica jawiła się jako następstwo zdominowania indywidualności
jednostki przez sztywny system środowiska rodzinnego, społecznego i
religijnego. Uwewnętrznienie tych zewnętrznych zakazów i środków represyjnych
instalowało w psychice jednostki mechanizmy powodujące cierpienie i objawy.
Próby uwolnienia się i buntu powodowały poczucie winy, ponieważ była
przekonana, że nie ma prawa do indywidualnie pojmowanej wolności wyboru
sposobu zaspokajania swych potrzeb i kształtowania swego życia. Osoba
cierpiąca na nerwicę często miała poczucie winy za swoje pragnienia, bała się
kary.
Struktura tej choroby wyłania się z doświadczeń wczesnego dzieciństwa i można
powiedzieć, że fundamenty neurotycznej osobowości kształtowali inni ludzie.
Wydaje się, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci, z punktu widzenia kulturowo-
społecznych uwarunkowań psychopatologii, coś istotnego zmieniło się w
ludzkiej mentalności i obyczajach. U schyłku XX wieku, w czasach w których
żyjemy, nerwica przestała już spełniać rolę "sztandarowej" choroby naszego
stulecia. Wprawdzie nadal jeszcze do psychoterapeutów trafiają pacjenci z
klasycznym objawami tej choroby i z podobną dynamiką jej powstawania jak w
dawnych czasach, ale globalne spojrzenie na psychopatologię współczesności
pokazuje bardzo istotne przemiany.
Zmiany w obrazie psychopatologii pod koniec wieku
Coraz więcej obserwacji i analiz wskazuje, że dominujących schorzeniem
naszych czasów stają się uzależnienia, nazywane często w języku potocznym
nałogami. Coraz częściej, nie tylko w specjalistycznych placówkach
terapeutycznych, ale w rozmowach potocznych i w mediach pojawiają się
słowa "alkoholizm", "narkomania", "lekomania", "nikotynizm", "seksoholizm", "p
racoholizm".
Najbardziej znane rodzaje tych schorzeń związane są z zażywaniem
specyficznych substancji chemicznych, które wywierają wpływ na stany
psychiczne, jak np. alkohol etylowy, heroina, kokaina, amfetamina, marihuana,
nikotyna, leki uspokajające lub pobudzające. Większość ludzi sądzi więc, że
uzależnienia ograniczają się tylko do patologicznego zażywania tych i
podobnych substancji. Tymczasem okazuje się, że uzależnienie rozumiane jako
poważne i niebezpieczne zaburzenie zdrowia jednostki może pojawić się także
na obszarze wielu zachowań, które należą do normalnego a nawet podstawowego
dla życia sposobu postępowania. Tak więc, w pewnych okolicznościach, nałogową
i niebezpieczną formę mogą przyjmować zachowania związane z odżywianiem się,
życiem seksualnym, z wykonywaniem pracy, z ćwiczeniami fizycznymi, a nawet z
uprawianiem gier.
Wspólne mianowniki nałogów
Jakie wspólne elementy można odkryć, porównując tak różne odmiany nałogowych
zaburzeń?
Po pierwsze, wymienimy tu obecność uporczywego dążenia do zażywania danej
substancji lub do wykonywania określonych czynności, którego siła daje
subiektywne poczucie nieodpartego przymusu wewnętrznego.
Po drugie, uporczywe powtarzanie tych zachowań mimo szkód, które powodują a w
przypadku podejmowanych przez człowieka prób powstrzymania się od tego, co
szkodzi, doznawanie niepowodzeń i załamywanie się kontroli nad tym
postępowaniem.
Po trzecie, pojawianie się bardzo przykrych stanów psychicznych i
dolegliwości fizycznych wtedy, gdy przedłuża się okres przerwy w zażywaniu
substancji lub powstrzymywania się od nałogowych czynności oraz następnie
doznawanie silnie oczekiwanej ulgi, po zakończeniu przerwy.
Nie każdemu zachowaniu związanemu z uzależnieniem muszą towarzyszyć w
jednakowym stopniu wszystkie wymienione elementy, jednak większość z nich
jest stosunkowo łatwa do zaobserwowania. Najbardziej są one widoczne w
przypadku uzależnienia od alkoholu lub heroiny, gdy chora osoba bardzo silnie
doznaje tzw. głodu narkotycznego lub alkoholowego i traci kontrolę nad
zażywaniem tych substancji. Doznaje wtedy bardzo poważnych objawów
abstynencyjnych w tzw. zespole odstawienia oraz miewa częste nawroty
zażywania po kolejnych próbach zapanowania nad nałogiem.
Substancje uzależniające
Wyrazistość tych objawów i dramatyzm rozwoju choroby, a także częste
przypadki śmiertelnego jej finału, przyczyniły się do mniemania, że o istocie
uzależnienia decydują wewnętrzne i chemiczne właściwości samej substancji.
Przyczyniło się to do prowadzenia niezbyt istotnych sporów o to, które
substancje są naprawdę uzależniające, a które są bezpieczne. Związane z tym
są także poważne dylematy na temat delegalizacji pewnych substancji, z
zażywaniem których wiąże się szczególnie wysokie ryzyko uzależnienia.
Należy pamiętać, że bardzo powszechne i ogromnie szkodliwe formy uzależnienia
związane są także z substancjami, które powszechnie uznawane są za legalne, a
niektóre uzależnienia związane są również z czynnościami niezbędnymi do
codziennego życia. Historia ostatniego stulecia pokazuje jak wiele pomyłek i
nieporozumień towarzyszy próbom zrozumienia nałogów i poszukiwania środków
zaradczych.
Niemal od zawsze wiedziano, że substancją powodującą uzależnienie jest
alkohol etylowy i w hinduskich tekstach pisanych ponad 1000 lat przed
narodzeniem Chrystusa ostrzegano przed niebezpieczeństwami upijania się i
nałogowego picia alkoholu. Jednak aż po dzisiejsze czasy nie tylko zwyczajni
ludzie ale i często lekarze zachęcają do picia alkoholu "dla zdrowia",
traktują go jako użyteczne w wielu przypadkach lekarstwo.
Jeszcze pół wieku temu autorytety medyczne kwestionowały nie tylko
szkodliwość palenia tytoniu ale i jego właściwości uzależniające, a w latach
poprzednich zdarzało się, że paleniu przypisywano również efekty lecznicze. W
drugiej połowie XIX wieku w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach bardzo
wielu ludzi uzależniło się od opium i morfiny, substancji zalecanych także
przez lekarzy w tamtych czasach. W 1898 chemicy niemieckiej firmy Bayer
odkryli substancję nazwaną "heroiną", ponieważ jej zażycie powodowało czasem
subiektywne poczucie "heroicznego" nastroju. Przez pierwsze 12 lat po tym
odkryciu była ona sprzedawana jako bardzo obiecujący lek na uzależnienie od
morfiny oraz zalecana przez naukowców i lekarzy jako "substancja
nieuzależniająca". Dopiero później rozpo