limonka80
24.02.06, 00:41
Kilka tygodni temu psychiatra (jednorazowa, prawie przypadkowa wizyta)
określił to, co się ze mną dzieje "ależ to jest chyba pograniczne zaburzenie
osobowości". Nie znałam tego terminu, a on nie wyjaśnił. Dziś trafiłam na to
forum i w trakcie przeglądania, natknęłam się na linki do stron o bpd. To o
mnie są te strony, słowo w słowo. O mnie i o moim partnerze, z którym
mieszkam i któremu coraz częściej nie daję żyć... Teraz już wiem, co się ze
mną dzieje. Wreszcie to nazwałam. Jutro dam mu do przeczytania tą stronę,
może ciut mnie zrozumie...Ale jak JA mam sobie (nam) pomóc?
Tamten psychiatra dał mi listę psychologów z NFZ, ale ja nie chcę iść do byle
jakiego osiedlowego gabinetu i dać na sobie eksperymentować...Chciałabym,
żeby "obejrzał" mnie ktoś kompetentny, znający się na rzeczy... na
problemie...Chcę koniecznie dostać jakies leki. Od kilku miesięcy jest ze mną
coraz gorzej, musze zacząć się leczyć, bo zwariuję.
Powiedzcie prosze, co mam robić?
Jestem z Krakowa. Nie stać mnie na długotrwałą, płatną terapię. Cieniutko u
nas z finansami, co zresztą dobija mnie dodatkowo...
Czy powinnam zgłosić się do któegoś z tych refundowanych gabinetów? Z tego co
przeczytałam, psychologowie nie radzą sobie z bpd, boją się tej choroby,
lekceważą ją...
Co robić..?