Boje sie placzu u psychologa/psychiatry.

02.03.06, 06:02
Boje sie uzewnetrznic przed kims obcym. Moj maz zna moj problem i wie, ze
potrzebuje porady specjalisty, kogos kto wyslucha, kto pomoze.
Problem jest tego typu, ze on bardzo ciezko pracuje, czesto wyjezdza za
granice, a ja siedze w domu i nie mam sily na nic. Jestem strasznie
placzliwa, nieodporna na stres, nie mowiac juz o krytyce innych ludzi.
No i chcialalbym wreszcie cos z tym zrobic, stanac na nogach, zaczac szukac
pracy.
Boje sie jednak pierwszej wizyty, boje sie spojrzen obcych ludzi.
Jak sobie poradzic?
Prosze o pomoc!
    • anatemka Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 02.03.06, 08:01
      wiesz, dla nich taka zalewajaca sie łzami i nie mogaca nic wykrztusić z sensem,
      to codzienność. Możesz pójść i nic się nie odzywać- oni i tak z ciebie wyciagną
      wszystko:) Nie martw się, kazdy chyba bał się pierwszej wizyty, nie jest tak
      źle!
      • miriam11 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 02.03.06, 08:21
        Zgadzam się z Anatemką. Oni w końcu są od leczenia takich właśnie, którym zdarza
        się w gabinecie popłakać. Ja w poniedziałek też się panu dr przeuroczo
        poryczałam i w dodatku bredziłam bez składu. I co, i nic, wolno mi, mam problem
        i już. Normalka dla lekarza.
        • tarja30 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 02.03.06, 15:50

          Pamietam moja 1 wizyte u psychiatry rozwylam sie jak dziecko nie wiem
          czemu...samo to wyszlo ze mnie
          • anika15 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 01:07
            Ja płakałam podczas każdej wizyty przez pół roku,
            początkowo z choroby, później ze złości na chorobę.
            Kiedy trafiłam na terapię...płakałam nieraz przy 20 osobach bo odkrywałam "dlaczego"
            Pomóż sobie, odwagi.
            łzy oczyszczają:)))
            • magdacan Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 02:45
              Tez mam problem z placzem. Nie wiem co zrobic, zeby wykorzystac czas na romowie
              a nie na placzu. Godzina psychoterapii kosztuje tutaj troche drogo. Mysle, ze
              troche za drogo, zeby spedzic ja na placzu. Ale co zrobic, zeby nie plakac??
              • bialeoko Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 03:11
                magdacan napisała:

                > Ale co zrobic, zeby nie plakac??
                ba... co zrobić, żeby się nie obsmarkać jak dzikun (no wiem, wiem, kilo
                chusteczek, ale te odgłosy i inne uroki...)
                no i raz durna mając od tygodni problem z wyjściem z domu, wybrałam się 'na
                wizytę' jak na wielkie wyjście, i wyymalowałam sobie rzęsy... (a normalnie
                tego nie robię od czasów maturalnych mniej więcej) o nieszczęsna! dobrze że
                tusz był hypoalergicznycośtam to nie szczypał, ale za to absolutnie nie
                wodoodporny. I najlepsze, że dopiero w domu się zobaczyłam, bo całkiem o nim
                zapomniałam! Podziwiam gościa, że nie wylał ze mnie na miejscu. W sumie
                szkoda bo też bym się pośmiała...

                • rzeznia_nr_5 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 03:32
                  > Podziwiam gościa, że nie wylał ze mnie na miejscu.


                  jeszcze by mu sie makijaż rozmył
                  • bialeoko Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 12:50
                    opierasz to na własnych doświadczeniach?
              • optymistka8 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 10:18
                Ale wypłakanie się do końca może być elementem psychoterapii :-). Ja właśnie za
                szybko zbierałam się w sobie chamując płacz. Mimo że ryczeć chciało mi się
                strasznie. Psychoterapeuta zachęcał mnie do płaczu.
                • anjakarenina Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 12:42
                  > Ale wypłakanie się do końca może być elementem psychoterapii :-). Ja właśnie za
                  >
                  > szybko zbierałam się w sobie chamując płacz.

                  Ja mam ten sam problem.
                  Z hamowaniem okazywania uczuć doszłam chyba do perfekcji :(
    • ooptymistka Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 09:11
      Ja na mojej pierwszej wizycie (płatnej) u psychoterapeuty głównie zaczynałam
      zdania , a potem juz płakałam i płakałam, aż wypłakałam ocean łez i przeszło i
      potem mogłam już normalnie mówić, po pół roku juz tylko sporadycznie płakałam. w
      płaczu jeśli masz taka potrzebe nie ma nic złego-jest tylko cos bardzo ludzkiego.
      • monia-67 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 10:18
        Moja pierwsza wizyta była na terapi grupowej,byłam tak zestresowana że nie mogłam mówić od płaczu.Ale znalazłam tam pomoc , ludzie którzy tam przychodzą dzielą się swimi doświadczeniami,no i terapełta który przyjmnie też w swoim gabinecie i można porozmawiać w cztery oczy.Bardzo jestem wdzięczna grupie i terapełcie, bez nich nie byłoby mnie tutaj.
        • sneeper Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 10:37
          ja tam sie boje wszystkiego !!
          -jest jakiś sposób ,surviwall jak przetrwać w psychiatryku ?

          Depresanci klęczą na popiele zaszyci w wory ,podobnie schizofrenicy,
          tylko pare młodych szczylówjest wesołych, słuchają muzyczki z walkmana,
          nie wiedzą gdzie siedzą i czego sie najedzą
    • lakur Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 17:31
      Po co płaczesz???
      moze powiesz, ze lepiej sie czujesz:)? sa lepsze sposoby na dobre samopoczucie!
      całą enegie jaką marnujesz na płacz przeznacz na szukanie pracy i doszkalanie sie, bo nadmiar wiedzy to pozytywne zjawisko:)
      Pozrdrawiam
      • kamila305 Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 17:53
        Placz ma dzialanie oczyszczajace i uzdrawiajace.Po traumatycznych przezyciach
        wskazane jest ,aby sie wyplakac i wygadac w celu ujscia z nas negatywnych
        emocji.Terapeute na pewno nie zdziwi twoj placz,a dpbry terapeuta z pewnoscia
        pozwoli ci sie wyplakac na swoim ramieniu ,bo dobrze wie jakimi nastepstwami
        grozi duszenie negatywnych emocji i uczuc w sobie.
        • lakur Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 09.03.06, 18:11
          a czy powiedzialem zeby nie plakac? i po co dusic w sobie, wlasnie mozna osobiscie przy odrobinie wiedzy oczyscic sie z depresji, albo udac sie do kogos kto nie bedzie Cie sluchal przez lata i cieszyl sie ze moze ci pomoc obecnoscia a da Ci rozwiazanie i ulge, sprawi ze zapomnisz o klopotach i bedziesz sie oczyszczac wykwintnym winem w resturacji a nie łzami! co wolisz?
          • magdacan Re: Boje sie placzu u psychologa/psychiatry. 10.03.06, 04:52
            Pewnie placz ma tez swoja wartosc terapeutyczna ale plakac cala godzine za 140$
            to chyba przegiecie, tym bardziej, ze nie potrafie plakac i mowic rownoczesnie.
            Dlatego wolalabym wyplakac sie w domu przed lub po terapii a godzine u
            terapeuty wykorzystac bardziej efektywnie.
Pełna wersja