edytunia86
04.03.06, 11:47
Jak wstałam było lepiej. Jak się dowiedziałam , że już drugi z naszych kotów
zachorował to zrobiło mi się smutno. W zeszły wekeend zdechła nam jedna kotka
( chyba matka naszych kotów), a teraz zachorowała nasza najmłodsza kotka i
nie wiadmo co co dalej z nią będzie, ponieważ mój dziadek właśnie pojechał z
nią do weterynarza. Poprostu jest mi żal tych naszych biednych kotów. Ja już
czuje się wobec tego bezradna. Najgorsze jest to, że ja już się przywiązałam
chyba do tej kotki, która zachorowała i, z którą mój dziadek pojechał do
weterynarza.