MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE

IP: 195.117.68.* 30.11.02, 20:39
bardzo, ale to bardzo uspakajają mnie książki J.I. KRASZEWSKIEGO.
po przeczytaniu choćby jednej inaczej widzi się świat,inaczej problemy,
polecam wszystkim zacznijcie od "STAREJ BAŚNI"
POZDR KAMA
    • Gość: pawel Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 21:59
      ze swej strony polecam również obejrzeć "Amelię"
      pozdrawiam
    • Gość: morf Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: 1.1.* / localhost 01.12.02, 22:19
      bez urazy, ksiązka na depresje?
      ...to chyba na taką z "Przyjaciółki"
    • Gość: biox Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: 212.33.67.* 02.12.02, 08:38
      Witaj !
      Chyba mylisz depresję ze złym nastrojem. Depresję trzeba leczyć bo to poważna
      choroba i żaden Kraszewski razem z Amelią tu nie pomogą !
      • Gość: jul Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.12.02, 22:37
        Jeslijestes w stanie czytac ksiazki i ogladac filmy to nie masz depresji i
        dziekuj bogu za to.
        • kazaa Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE 03.12.02, 09:35
          Gość portalu: jul napisał(a):
          > Jeslijestes w stanie czytac ksiazki i ogladac filmy to nie masz depresji i
          > dziekuj bogu za to.

          Witaj, nie wiem czy Cie dobrze zrozumialem, jak cos to mnie popraw.
          Bo z Twojego listu wynika, ze w depresji kompletnie sie nie czyta.
          A to nieprawda. Ja czytalem i to sporo. Fakt faktem ze interesowaly
          mnie tylko i wylacznie ksiazki z dziedziny psychopatologii. Nic innego
          mnie nie interesowalo, tylko to. A wiem ze to normalne, ze czyta sie takie
          ksiazki w depresji. A wiec jednak sie czyta. Nie mowie ze kazdy i wszyscy
          ale jednak.
          Kazaa
          • Gość: dziura w desce Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 06:45
            Może być, Ja też czytałam tylko naukowe (znaczy w
            okresach kiedy jarzyłam). Myslę, że to próba ratunku
            poprzez zachowanie dystansu do choroby - niby ja jestem
            zdrowa, tylko to we mnie jest chore, więc się przyjrzę i
            wypędzę. Robiłam nawet notatki, teraz, kiedy jestem w
            lepszym stanie, widzę jakie są niezborne, powierzchowne
            i "naukowo" rzecz biorąc malo obiektywne. Ale to
            pomagało.
    • Gość: pawel Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 00:51
      1. Od czegoś trzeba zacząć wychodzenie z choroby, chociażby od czytania,
      oglądania, chodzenia na spacery, itd.
      2. Nie licytujmy się kto jest chory, na co, i kto bardziej, to nie ma sensu
      3. Może Kamie akurat pomagają książki, może komuś innemu też pomogą?
      pozdrawiam
      • Gość: KAMA Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: 195.117.68.* 03.12.02, 20:12
        MOI DRODZY ,WSZYSTKIE LEKARSTWA NIE POMOGĄ JAK CZŁOWIEK NIE POMOŻE SOBIE
        SAM ,TRZEBA KONIECZNIE CZYTAĆ ,JEST TO W KOŃCU INNY ŚWIAT NIE TEN KTÓRY
        NAS OTACZA,OCZYWIŚCIE DOTYCZY TO TYCH CHORYCH,KTÓRZY JESZCZE ZDAJĄ SOBIE
        Z TEGO SPRAWĘ, DLA MNIE JEST TO ŚWIETNA ODSKOCZNIA OD RZECZYWISTOŚCI.
        POZDR.KAMA
        • Gość: jul Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.12.02, 23:57
          a co zrobic kiedy muszajac sie do czytania nie odrozniam nie tylko sensu, ale i
          slow, kiedy patrze w tv i nic nie widze, kiedy wyzwaniem jest wstanie z lozka i
          zrobienie dziecku sniadania, noc jest bezsenna,a lzy plyna caly czas Mozliwosc
          czytania w czasie depresji to wielki dar a nie regula. Wlasnie kiedy zaczynam
          moc czytac po leczeniu farmakologicznym to wiem, ze wychodze. Nie kazdy jest w
          stanie samemu sobie pomoc, ogromna wiekszosc nie jest w stanie, dlatego haslo -
          czytajcie ksiazki- przypomina mi - wez sie w garsc- co radzono mi wiele lat.
          • Gość: kamyk Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 12.01.03, 19:37
            jul rozumiem cię...są rożne odcienie depresji..w tych najciemniejszych
            człowiek zapomina że są książki...trzymaj sie...
    • Gość: Anda Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: SERVER.GHOST.PL:* / 192.168.0.* 06.12.02, 00:41
      Gość portalu: KAMA napisał(a):

      > bardzo, ale to bardzo uspakajają mnie książki J.I.
      KRASZEWSKIEGO.
      > po przeczytaniu choćby jednej inaczej widzi się
      świat,inaczej problemy,
      > polecam wszystkim zacznijcie od "STAREJ BAŚNI"
      > POZDR KAMA
      >>>>Zaliczylam kilku lekarzy i co najwiecej dostalam
      Rudotel ,a dla mnie jest ponad sily wstac z
      wyra ,ubranie wysilek kazda prace wykonuje ze
      wstretem ,zrobienie obiadu ,niewolniczy przymus .Unikam
      ludzi,noce bez snu,dzien bez apetytu,jedynie lzy leja
      sie ciurkiem .Kiedys byly ksiazki, teraz jednego slowa
      nie moge zapamietac,chociaz czytam.Jestem wierzaca i
      dlatego jeszcze zyje !!!!!!Po drugiej stronie jes
      wiekszos najblizszych
      • Gość: ? Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: 212.33.67.* 06.12.02, 10:17
        Witaj !
        Rudotel nie nadaje się na twój stan bo "ogłupia". Są nowoczesne leki koniecznie
        idź do specjalisty. On da Ci coś co Ci da "kopa do życia" a nie tylko Cię
        przytłumi.
        Pozdrawiam
        • Gość: Ania Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.acn.pl / 10.65.2.* 07.12.02, 00:28
          A ja naprzyklad jezdze konno. Z trudem wstaje z lozka i jade pojezdzic.
          Odpreza. Uczy koncentracji i wiare w siebie.
      • Gość: dziura w desce Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 08.12.02, 09:57
        rudotel wywalić do śmieci, iść do lekarza (specjalisty,
        bo rudotel to ci chyba przepisał internista?). Jak Ci
        Kościół pomaga to chodzić. Robić wszystko co pomaga. Ale
        przede wszystkim psychiatra, no a potem pewnie
        psychoterapia. Wszyscy tu to przechodzą albo
        przechodzili, albo przechodzą z nawrotami, to się da
        przewalczyć ale nie samemu. Im dłużej jesteś bez lekarza,
        tym bardziej to postępuje, a właściwie u t r w a l a się.
        Rozumiesz? Powodzenia
      • Gość: Jatgna Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 01.01.03, 13:54
        dla mnie jest ponad sily wstac z
        > wyra ,ubranie wysilek kazda prace wykonuje ze
        > wstretem ,zrobienie obiadu ,niewolniczy przymus .Unikam
        > ludzi,noce bez snu,dzien bez apetytu,jedynie lzy leja
        > sie ciurkiem .Kiedys byly ksiazki, teraz jednego slowa
        > nie moge zapamietac,chociaz czytam.Jestem wierzaca i
        > dlatego jeszcze zyje !!!!!!Po drugiej stronie jes
        > wiekszos najblizszych
        Hej, miałam to samo, boję się,że wróci.Też mi radzili "weź się w garść" co
        brzmi jakby komuś poradzić "weź się za wlosy i podnieś do górę".
        W dodatku przestałam wierzyć w Boga (moze tymczasowo).
        Byłam u psychiatry, brałam leki, potem przeczytałam książkę o uzależnieniach i
        odstawiłam.Na razie czuję się nieźle.
        Na razie.Żyję chyba dlatego,że mam syna i nie mogę mu zrobić takiego
        świństwa.Chociaż była chwila, kiedy ta świadomość zanikała.Hej.
        • farinelli Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE 02.01.03, 22:52
          Jedyny sposob to leczenie farmakologiczne (jezeli naprawde sie cierpi na
          depresje). Rudotel? - to jakis zart. Idz do psychiatry. Rozmowa i psychoterapia
          wlasciwie nic nie da. Tylko leki pomagaja. Problem polega na znalezieniu
          dobrego lekarza <nie oszoloma - a wsrod psychiatrow jest ich, niestety wielu>.
          Najlepszy sposob, to sport <aerobik, jakis ruch, silownia, narty, cokolwiek> -
          w czasie wysilku fizycznego wydziela sie endorfina - hormon szczescia, ktory
          pomaga nawet w b. zaawansowanej chorobie. Problem polega oczywiscie przede
          wszystkim na tym, zeby sie zmusic. Jest to jednak wspomaganie leczenia. Mozna
          takze od czasu do czasu naswietlic sie w solarium.
          Nie wmawiajcie sobie depresji. Z tych tekstow, ktore tu przeczytalem, wynika,
          ze moze 1, 2 osoby tak naprawde sa chore.
          pozdrawiam
    • Gość: Help! Re: MÓJ SPOSÓB NA DEPRESJE IP: *.toya.net.pl 03.01.03, 09:00
      mam pytanie czy jest tu ktos z lodzi, kto ma ten problem a jeszcze lepiej jak
      go mial i udalo mu sie go pozbyc, tzn chodzi mi o to czy moglby ktos polecic
      mi jakiegos psychiatre w lodzi, dziekuje za odp.
      • Gość: Help! Pomoc Lodz IP: *.toya.net.pl 03.01.03, 09:26
        mam nadzieje ze ktos odp.
        • farinelli Re: Pomoc Lodz 03.01.03, 19:58
          Nie jestem z Lodzi. Moge Ci powiedziec jak ja wybieralem. Przyjalem nastepujace
          kryteria:
          !. Plec zgodna z moja
          2. Po 40-tce (najlepiej ok. 50)
          Mlodzi lekarze czesto chca dorobic. Pojscie do psychiatry jest w pewnym sensie
          ryzykowne, bo jezeli trafisz na nieuczciwego, to nie bedzie Cie leczyl, tylko
          toba manipulowal (posiadaja odp. wiedze).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja