szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłości...

07.03.06, 18:28
...tej pierwszej i jedynej i 13 lat bycia razem
    • dees7 Re: dobra rada na wyleczenie się z miłości 07.03.06, 19:16
      Najlepszym lekarstwem na miłość jest druga miłość. To prawda stara jak świat. W
      Twoim przypadku, aby tak się stało - musisz zamknać drzwi za tą, która odeszła.
      Dopiero wtedy zapuka ta NOWA. ZAMKNIJ WIĘC TE DRZWI I OTWÓRZ SIĘ NA NOWĄ MIŁOŚĆ!
      • iso1 Re: dobra rada na wyleczenie się z miłości 07.03.06, 19:19
        chciałbym ale nie mogę
        tak strasznie ją kocham........
        • rzeznia_nr_5 Re: dobra rada na wyleczenie się z miłości 07.03.06, 19:28
          iso1 napisał:

          > chciałbym ale nie mogę
          > tak strasznie ją kocham........


          sprawdź sobie poczte
    • uhu_an Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 07.03.06, 19:23
      najlepszym lekarstwem jest.............czas. z niewidzeniem tej drugiej osoby.
      sprawdzone, faktycznie pomaga.
      • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 07.03.06, 19:34
        Myślę ze dees7 ma absolutną rację. Problem w tym że nie mogę. I to pogłębia
        depresje.
        • uhu_an Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 07.03.06, 19:40
          no.
          wlasnie to mialam na mysli. czas potrzebny jest by zamknac jeden rozdial i
          nabrac sil na kolejny.

          wydaje mi sie, ze potrafisz pozamykac odpowiednie drzwi, ale jka
          napisalam...czasu ci potrzeba. nie szybko.wiem, ze wkurzajace bo nie chce sie
          tego czuc, ale pozniej bedzie z gorki- przynajmniej u mnie tak bylo. ja sama w
          tym momencie zaleczam sie po nieszczesliwej mil. wqrwialo mnie, ze po ponad pol
          roku od samouswiadomienia, ze ten gosc mnie nie kocha dalej cos tam
          wygrzebywalam, i czulam sie zle.
          zreszta caly 2005 krecil sie wokol tego uczucia.
          daj sobie czas, wszak 13 lat to nie malo. nie da sie od razu, ot tak pstryknac
          palcami i zapomniec, prawda?
          boli.
          • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 07.03.06, 19:54
            Problem w tym że żona podobno mnie kocha ale już nie wytrzymała. Moja choroba
            była dla niej zabójcza. Teraz ona potrzebuje spokoju i samotności. I jest w
            takim stanie że nie widzi mozliwości wrócić do mnie. Mówi że musiała to zrobić
            aby ratować siebie. I wierzę jej. Problem w tym że opuściła mnie jak ja jeszcze
            nie wiedziałem że to depresja. Chorowałem ciężko na inne sprawy a wszystkie
            dolegliwości brałem na karb tychże właśnie. A to równolegle była już depresja. I
            to z tego cięższego kalibru. Dla mnie jednak taki stan jest najgorszy jaki może
            być ponieważ potrzebuje jej wsparcia. A teraz jestem sam w wynajętym mieszkaniu.
            Siedzę lub leżę całymi dniami i płaczę. I depresja się pogłębia. TOTALNE DNO
            • uhu_an Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 07.03.06, 20:26
              uuuuu, nie fajnie :( jest mi przykro. kurcze chcialabym cie jakos pocieszyc,
              ale nie wiem jak?
              chyba za glupia(i za malutka) jestem na taka sprawe.
              nic innego mi chyba nie pozostaje jak napisac, zebys sie trzymal. moze to
              trywialne, ale naprawde nie wiem co mam napisac, aby bylo ci choc troche lzej.
              mam tylko nadzieje, ze chociaz tu na forum mozesz znalezc jakiekolwiek wsparcie.
    • mskaiq Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 10:34
      Jest tylko jeden sposob abys przestala cierpiec, kochaj nadal ta osobe, nie
      mozesz pozbyc sie milosci. Najczestsza reakcja jest proba zabicia milosci,
      wierzymy ze w ten sposob pozbedziemy sie bolu, zalu, depresji.
      Kochajac ta osobe jestes z miloscia, milosc jest czescia Ciebie, ona nie rani.
      Rani zal i proby pozbywania sie jej.
      Z czasem milosc do tej Osoby bedzie slabsza, w koncu zniknie. Wtedy zostanie Ci
      milosc, bedziesz mogla oddac ja innej osobie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • teatr.snow Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 10:38
        raz się z Tobą zgodzę. rozstanie nie musi oznaczać, że trzeba przestać kochać.
        nie ma co na siłę "wyrywać" uczuć z serca.
      • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 10:39
        To bardzo piękne co napisałaś ale .... chyba nie mozliwe
        • teatr.snow Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 10:43
          możliwe.
          ludzie często sie rozstają POMIMO miłości.
          • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 10:49
            To ze inni to robią nie jest istotne.
            Dla mnie to chore bo cóż jest w życiu większą wartością niż miłość.
            I jakie ma sens życie bez miłośći
            • vargquorthon Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 11:13
              Musisz urwac kontakt - sprawdzone. Potem zaczynasz zapominac co czules a nawet
              powoli twarz tej osoby, staje sie z czasem obojetna. Potem nie zrobi zadnego
              wrazenia jesli anwet ja spotkasz. Jak nie urwiesz kontaktu to bedzie Cie to
              dzgalo w nieskonczonosc i nigdy nie wyjdziesz.
              To co napisalem jest trudne i napewno bedziesz sie jakis czas jeszcze gorzej
              czul niz teraz i jeszcze bardziej samotnie ale uwierz ze to jedyne rozwiazanie
              ktore doprowadzi Cie szybsza droga do normalnosci.
              Dlatego nigdy sie nie wdaje teraz w jakies pseudo przyjaznie, jak nie to nie i
              won. Masz tylko i wylacznie siebie, opowiadaja jakie masz wsparcie i jaka
              milosc masz niesamowita i jaki jestes super a jak wyszlo co Ci dolega i
              naprawde potrzebujesz wsparcia a nie opowiadania o nim to ich nie ma.
              Mysl o sobie, bedzie ciezko ale w ten sposob z tego wyjdziesz.
              pzdr.
              • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 11:51
                Niestety jakis czas temu też do tego doszedłem ale ... póki co nie mogę.
                Może dlatego ze nadziej jest na razie silniejsza
                • vargquorthon Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:01
                  iso1 napisał:

                  > Niestety jakis czas temu też do tego doszedłem ale ... póki co nie mogę.
                  > Może dlatego ze nadziej jest na razie silniejsza

                  Wiem jak to jest tez kiedys mialem (jaki byl taki byl no ale byl) 'dom'. Tez
                  mnie ta nadzieja zaczela na poczatku nachodzic ale potem sobie przypomnialem z
                  przeszlosci jak sie w takie historie wdawalem i z dnia na dzien sobie
                  odpuscilem, poprostu zniknalem. Teraz widze ze zrobilem najlepsze co tylko
                  moglem, nadchodzi wiosna zielen, ladne slonce, kobiety skapo ubrane a ja bym
                  zamiast sie cieszyc chodzil z dolem, a na kiego mi to polowa ludzkosci to
                  kobiety rozejrzyj sie wokol :).
            • ogrom Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 11:22
              nie ma sensu żyć bez milosci. Dobre kontakty z innymi sa podstawą, że my sami
              dobrze funkcjonujemy.
              Ale jeszcze można sobie pomóc medytacją, bo ona nas otwiera na nas samych i
              wypływają z nas i te dobre i te złe emocje. Aż w koncu głownie zostaną dobre:)))
              I bardzo Iso Ci tego życzę. Nie warto włazić w leki na siłę - naprawdę.
              Zadbaj o siebie i swój stan choć ciutenieczkę.... krok po kroczku..... nic na siłe

              pozdrówka Olla

              -
              • jutro22 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:01
                Spróbuj ostatni raz z nią porozmawiać. Nie uzalaj sie nad sobą, nie pros tylko
                wyjaśnij jak bardzo jest Ci cieżko że żona Cię opuściła. Powiedz, ze cierpisz i
                ostatnią rzeczą jaką w tej chwili potrzebujesz jest samotność. Jeżeli ona nie
                zrozumie, nie będzie Ci współczuła to znaczy że nie warto było marnować 13 lat
                dla takiej osoby. Przysięga małżeńska mówi: na dobre i na złe. Jeżeli ona
                ucieka jak tchórz bo jej życie nagle przestało być wygodne a najbliższy
                człowiek zachorował to naprawdę nie ma sensu sklejać tego popękanego dzbana.
                Wiem, ze teraz ciężko Ci to zaakceptować ale uwierz mi, jeszcze sie z tego
                wyliżesz. Twoja żona postąpiła po prostu nie fair. Moze przestała Cie kochać -
                a na to nie ma lekarstwa. To trudna prawda, ale im szybciej ją zaakceptyjesz
                tym wczesniej zacznie sie proces "uzdrowienia'. Jest taka zasada, że złamane
                srece leczy się rok. Mam to potwierdzone na swoim przykładze. Były dni, gdy
                chiałam umrzec a teraz znów jest ok. Czas to jedyne lekarstwo, ale nie możesz
                siedzieć i płakać. Jeśli sie nie dogadasz z żoną moze wyjedź. Do innego miasta
                albo kraju. Tak szybciej zapomnisz i pamiętaj: poza Twoim małżeństwem też
                istnieje życie- wkrótce je poznasz.
                • vargquorthon Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:09
                  jutro22 napisała:

                  > Spróbuj ostatni raz z nią porozmawiać. Nie uzalaj sie nad sobą, nie pros
                  tylko
                  > wyjaśnij jak bardzo jest Ci cieżko że żona Cię opuściła. Powiedz, ze cierpisz
                  i
                  >
                  > ostatnią rzeczą jaką w tej chwili potrzebujesz jest samotność. Jeżeli ona nie
                  > zrozumie, nie będzie Ci współczuła to znaczy że nie warto było marnować 13
                  lat
                  > dla takiej osoby. Przysięga małżeńska mówi: na dobre i na złe. Jeżeli ona
                  > ucieka jak tchórz bo jej życie nagle przestało być wygodne a najbliższy
                  > człowiek zachorował to naprawdę nie ma sensu sklejać tego popękanego dzbana.
                  > Wiem, ze teraz ciężko Ci to zaakceptować ale uwierz mi, jeszcze sie z tego
                  > wyliżesz. Twoja żona postąpiła po prostu nie fair. Moze przestała Cie kochać -

                  > a na to nie ma lekarstwa. To trudna prawda, ale im szybciej ją zaakceptyjesz
                  > tym wczesniej zacznie sie proces "uzdrowienia'. Jest taka zasada, że złamane
                  > srece leczy się rok. Mam to potwierdzone na swoim przykładze. Były dni, gdy
                  > chiałam umrzec a teraz znów jest ok. Czas to jedyne lekarstwo, ale nie możesz
                  > siedzieć i płakać. Jeśli sie nie dogadasz z żoną moze wyjedź. Do innego
                  miasta
                  > albo kraju. Tak szybciej zapomnisz i pamiętaj: poza Twoim małżeństwem też
                  > istnieje życie- wkrótce je poznasz.


                  W nic sie nie wdawaj w zadne rozmowy, bedziesz na nowo od poczatku to przezywal
                  tak jak w momencie kiedy to peklo. Ty bedziesz prosil a ona bedzie Cie jeszcze
                  bardziej kopala bo to je dowartosciowuje.
                  Wie co Ci jest i co czujesz bo napewno juz taka rozmowe przerabiales, jak ma
                  wrocic to sama wroci a jak nie to nie, nie plaszcz sie.
                  Nie nienawidz itp bo to dodatkowe niepotrzebne emocje, nie mysl tylko dzialaj.
                  Zapisz sie do klubu sportowego, wychodz zrob cos ze soba bo nastepne nowe
                  partnerki beda zwracaly na atrakcyjnosc potencjalnego partnera a nie zaniedbuj
                  sie poplakujac. To czy sie teraz wylozysz z dolem na najblizszy rok czy
                  bedziesz normalnie zyl zalezy teraz jedynie od Ciebie wiec nie sp... tego.
                  Pomysl tak czasem.
                  pzdr.
      • anjakarenina Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:53
        mskaiq napisał:

        > Jest tylko jeden sposob abys przestala cierpiec, kochaj nadal ta osobe, nie
        > mozesz pozbyc sie milosci. Najczestsza reakcja jest proba zabicia milosci,
        > wierzymy ze w ten sposob pozbedziemy sie bolu, zalu, depresji.
        > Kochajac ta osobe jestes z miloscia, milosc jest czescia Ciebie, ona nie rani.
        > Rani zal i proby pozbywania sie jej.
        > Z czasem milosc do tej Osoby bedzie slabsza, w koncu zniknie. Wtedy zostanie Ci

        iso, myślę, że to nie tylko piękne, ale i możliwe. co więcej, sprawdziłam to na
        własnej skórze. emocje pozytywne są dla nas budujące, negatywne zaś -
        destrukcyjne. trudno sobie znaleźć wygodną pozycję z taką miłością na odległość,
        miłością nieokazywaną, wiem, ale warto to robić. będziesz wtedy w zgodzie ze
        sobą. nie będziesz musiał przeciw sobie i pzeciw swoim emocjom walczyć. a
        przecież to o zgodę ze sobą w gruncie rzeczy chodzi.

        >
        > milosc, bedziesz mogla oddac ja innej osobie.
        > Serdeczne pozdrowienia.
    • spektakularna Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:09
      > 13 lat bycia razem

      twarda z niej kobieta że tyle z tobą wytrzymała


      • jutro22 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:30
        "jak ma
        wrocic to sama wroci a jak nie to nie, nie plaszcz sie." czyli co ma czekac do
        usranej smierci?

        Uważam, ze powinien porozmawiać żeby się upewnić po raz ostatni czy coś z tego
        będzie. Taka rozmowa (jeżeli się nie dogadają) to będzie przypieczętowanie
        końca. Nie to nie! Wówczas zamknąć ten rozdział zycia. Nie rwać płatków z
        rumianka licząć" kocha, nie kocha" tylko zacząć je od nowa! Siłownia, sport to
        dobry pomysł. Kiedyś facet mnie wystawił do wiatru w najbardziej podły sposób.
        Najpierw wyłam w poduszkę, wydzwaniałam a on opedzał sie jak od osy. Wkońcu
        sobie uświadomiłam: on mnie nie kocha, znudziłam się TO KONIEC!!! Przeżywałm
        rok i wiedziałam, ze za rok sie spotkamy. Wylądowałam u psychiatry aż w ko ncu
        stwierdziłam że jak sama sobie nie pomogę to nikt mi nie pomoże. Postanowiłam:
        nie upadnę! Pokaże ci bóbku co straciłeś. Na spotkaniu po roku wyglądałam jak
        miss świata. Byłam szczęśliwa, rozpromieniona, zadbana. Każdy facet na mnie
        zwracał uwagę. A on...szukał tylko okazji aby do mnie podejść, czego ja
        sprytnie unikałam. Kilkugodzinna megasatysfakcjonująca uczta zmysłów! Nagle
        poczułam jaki on jest beznadziejny. To ja wyniosłam go na piedestał a przecież
        to zwykły śliniący się frajer. zobaczyłam naraz wszystkie jego wady.
        Zrozumiałam że to straszne cierpienie było iluzją. Facet z klasą nie upokarza i
        nie odrzuca zakochanej kobiety. Dzis jestem wolna od tamtego uczucia. I
        sugeruję Ci podobna droge do wyzwolenia. Pamiętaj; musisz sam sobie pomóc. To
        nie łatwe, ale dasz radę!
        • jutro22 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:36
          Jeszce jedno na zakończenie: nie obwiniaj się! Nie mogłęś nic zrobić. Nawet
          najpiękniejsze rzeczy się nudzą a jeśli ta kobieta nie wyniosła z domu szacunku
          do najbliższych, zasad moralnych które mówią o współczuciu, zrozumieniu i
          szacunku również do przysiegi małżeńskiej to comkolwiek byś zrobił wczesniej
          czy teraz nic nie zmienisz. Pamiętaj; nie buduje sie swojego szczęscia na
          cudzym niesczęściu. Ona już szceśliwą nie bedzie. Znam zanadto dużo takich
          przypadków.
          • lucyna_n Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:40
            czy Ty trochę nie przesadzasz, odsądzając od czci i wiary kobietę ktora nawet nie może przedstawić tu
            swoich racji?
            żyłaś z depresyjnym 13 lat? nie? to nie feruj tak łatwo wyroków.
            • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:43
              lucyna nie rób sobie ze mnie jaj !!! nie jestem depresantem od 13 lat
              • lucyna_n Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:59
                ja sobie z Ciebie jaja robię?
                to ja tu litery ścieram na klawiszach żeby Cię wesprzeć, a Ty mi tak?
                niewdzięcznik...

                a od kiedy jesteś depresantem?
                • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:02
                  dokładnie nie wiem
                  od kilku lat miałem chyba symptomy
                  rozłożyłem się rok temu
                  • lucyna_n Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:06
                    sam widzisz, depresja to nie katar, nie wiadomo kiedy sie zaczyna, symptomy ktore Ty odczułeś to już
                    kilka lat, a pytanie kiedy symptomy odczuli ludzie obok Ciebie?
                    Ja Ci mówię, trzeba zrobić porządek, przegonić te pająki i ruszyć zakurzone w duszy graty, a wtedy
                    jeszcze wszystko jest możliwe.

            • jutro22 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:47
              NIe odsądzam od czci i wiary tej kobiety. Ale jemu współczuję. Wchodząc w
              zwiazek małżeński nie umawiamy się że będziemy razem jak wszystko będzie ok.
              Opiekowałam się w życiu poważnie chorą osobą i wiem że jest to bardzo cieżkie.
              Ale po to ma sie bliskich. Uważam, że są pewne zasady, których sie nie łamie
              nigdy! Poza tym on nie pisze, ze choruje 13 lat. Pisze: "Problem w tym że
              opuściła mnie jak ja jeszcze
              nie wiedziałem że to depresja. Chorowałem ciężko na inne sprawy a wszystkie
              dolegliwości brałem na karb tychże właśnie. A to równolegle była już depresja. I
              to z tego cięższego kalibru. Dla mnie jednak taki stan jest najgorszy jaki może
              być ponieważ potrzebuje jej wsparcia"
              To że partner jest chpory to nie powód aby zabierać manatki gdzie pieprz rośnie!
              Uważasz, ze to normalne?
              • lucyna_n Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:02
                uważam że każdy ma granice wytrzymalości, skąd wiesz jak to wyglądalo, ile przedtem znosiła cierpliwie?
                może jest egoistką bez serca, a może i tak dlugo wytrzymała?
                Ja tego nie wiem, a skoro nie wiem, lepiej nie wydawać wyrokow, zresztą nigdy nie należy wydawać
                wyroków, nikt nie jest tylko zły, ani tylko dobry.
    • marenta Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 12:56
      "Chcesz wiedzieć jak wygląda moje poczucie bezpieczeństwa?
      Człowiek jest absolutnie samotny. Wszystko inne jest złudzeniem. Pamiętaj o
      tym. I postępuj zgodnie z tym. Nie spodziewaj się niczego oprócz zła. Jeśli
      zdarzy ci się coś przyjemnego - tym lepiej. I niech ci się nie wydaje że możesz
      przełamać samotność. To jest samotość totalna. Możesz snuć legendy o poczuciu
      więzi na różnych płaszczyznach, ale mimo wszystko będą to tylko legendy, o
      religii, polityce, miłości, sztuce itd. Samotność jest zawsze totalna. Może ci
      się zdarzyć ze pewnego dnia będziesz miała wrażenie istotnej więzi, ale zdawaj
      sobie sprawę, ze to jest tylko złudzenie. Nie będziesz rozczarowana, kiedy
      wszystko wróci do dawnego porządku. Trzeba zyc ze swiadomością, że samotność
      jest absolutna. Wtedy człowiek przestaje się skarżyć, przestaje narzekać.
      Wtedy dopiero uzyskuje się poczucie bezpieczeństwa i uczy się akceptować ten
      absurd z pewną satysfakcją. Nie chcę przez to powiedzieć, że należy czekać z
      założonymi rękami. Wydaje mi się, że należy robić swoje jak tylko można
      najlepiej. A to z tej przyczyny, że człowiek czuje się lepiej dając z siebie
      wszystko niż rezygunjąc." Bergman ("Sceny z życia małżeńskiego")
      • lucyna_n Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:03
        zaiste Ty masz depresję...
        • marenta Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:11
          coś sobie projektujesz
          • iso1 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:14
            ???
          • jutro22 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:21
            Lucyno ja nie krytykuję jego żony. On prosi o pomoc i staram sie z całych sił
            aby tego człowieka podnieść na duchu. Jestem dosć ostrożna w wypowiedziach na
            temat tej pani, ale na 100% mogę powiedzieć, ze trudno jest zrozumieć jak
            najbliższa osoba zostawia chorego męża (nie ważne jaka była przyczyna). Nie
            oceniam jej jako osoby, bo jak słusznie zauważyłaś nie znam prawdy. Moze to on
            jest potworem, może się nad nią znęcał, moze pił. W sytuacji, gdy on prosi o
            pomoc hipotetycznie przyjmuję ze jest osobą skrzywdzoną i aby mu pomóc muszę
            spojrzeć na sprawe jego oczami. Nawet jeśli to on jest tym złym nie zmienia
            faktu, ze słychać tu krzyk rozpaczy i trzeba dac mu wsparcie i pomysł na lepsze
            życie. Bez osądzania zróbmy tyle ile maksymalnie mozemy. Tak uważam.
    • karolinak12 Re: szukam dobrej rady na wyleczenie się z miłośc 08.03.06, 13:50
      Umow sie ze mna;) Tez jestes podobno z Krakowa.Wczesniej przeslij tylko fotke
      na maila;)
Pełna wersja