tarja30
11.03.06, 14:47
opowiem jedna z moich;)
Kiedys szlam sobie chodniczkiem a ulica jechal Pan ok.60tki na wozku
inwalidzkim i wiozl sporo baniakow i przykrywek.W pewnej chwili wszystko mu
sie rozsypalo i pospadalo na ruchliwej ulicy wiec wkroczylam na srodek ulicy
by pozbierac to wszystko...a ów Pan zaczal krzyczec na caly glos ze go
okradam:)))