imbir_cynamon
17.03.06, 12:00
Brałam coaxil. Pomagał , ale srednio. Teraz jestem na seroxacie. Jest super.
Zero leków, dobry chumor, spokój, dystans, podniesienie własnej wartości, nie
krzycze na dziecko, mam wiecej cierpliwości ale.. No własnie. Czuje sie jakby
ktos amputował mi emocje. Nie wzruszam sie na filmach, kino, które wczesniej
uwielbiałam jest mdłe. Koncerty są miłe, ale nie powodują jeżenia włosów na
plecach. I nie mam ochoty na seks. Moge sie bzykac ale nie muszę. I jest miło
ale nie euforycznie. Martwi mnie to. Chciałabym zachowac wszystkie dobre
skutki seroxatu, ale wyeliminowac te kiepskie. Znacie sposób?