1 wizyta u psychiatry

19.03.06, 18:23
Jutro mam zamiar pierwszy raz w życiu udać się do psychiatry. Od ponad roku
chodzę do psychologa ale choć widzę małą poprawę to nadal jestem w podłym
stanie. Nie wiem co mi dokładnie dolega bo tak się czuję od szkoły średniej a
mam już 35 lat. Po przeczytaniu dość dużo na ten temat myślę że choruję na
fobię społ. a do tego doszła ostra depresja. Marnuję sobie życie bo nic mi
się niechce robić a czuję się tak zmęczony bo objawy somatyczne nawet na
chwilkę nie dają mi odpocząć. Jak myślicie lepiej iść do państwowego czy
prywatnie. Czy ma to jakieś znaczenie w leczeniu(nie chodzi mi o pieniądze)
Naczytałem się dużo dobrego o seratoxie i efectinie i mam nadzieję że mi
jeden z tych leków przepisze. Jeśli zaproponuje jakiś inny to czy mogę
poprosić właśnie o lek który wymieniłem wcześniej. Czy nie przyjmie tego
jakbym chciał być mądrzejszy od lekaża i właśnie na złość mi nieda.
Proszę o jakieś sugestie co do pierwszej wizyty u psychiatry lub ewentualnie
jakieś porady.
Pozdrawiam Jacek
    • anatemka Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 18:46
      a skąd wiesz, że lek jaki lekarz ci zapisze nie będzie najlepszy dla ciebie? Ja
      nie brałam serotaxu ani efectinu. Brałam inne, bardzo je sobie chwalę.
      • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 18:54
        Witam Cię serdecznie
        Masz zupełnie rację ale tyle się naczytałem o tych lekach dobrego. Tak się
        nastawiłem psychicznie i teraz będzie mnie to trapić.
        • ida37 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:10
          Lekarz na pewno dobierze odpowiednie leki, nie martw się...a jestem na
          Efectinie i chciałabym zmienić na ten drugi, o którym wspominasz...pewnie
          wszystkie mają podobne działanie i skład. Organizm reaguje indywidualnie na
          każdy składnik, więc jeżeli ktoś chwali dany specyfik, to nie znaczy, że musi
          być odpowiedni dla Ciebie.:)
          • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:19
            Dzięki
            A czy ma znaczenie czy ktoś chodzi prywatnie czy państwowo? Psycholog już dosyć
            bardzo nadwyręża mój budżet(2x50zł na tydzień). No ale jak jest jakaś
            odczuwalna różnica to będę chdził prywatnie. Co o tym myślicie?
            • tarja30 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:21

              na fobie spoleczna dziala seroxat
              • ida37 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:28
                gdybym mogła, wybrałabym gabinet prywatny, ale takie u mnie nie ma...
                • rzeznia_nr_5 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:57
                  ida37 napisała:

                  > gdybym mogła, wybrałabym gabinet prywatny, ale takie u mnie nie ma...


                  jak nie ma?nie szukałaś,judymy u ciebie nie dorabiają do pensji?
              • ida37 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:30
                tarja30 - a fobia społeczna to to samo co agorafobia i lęk przed ludźmi -
                dobrze myślę? - jeśli tak, to ja muszę zmienić lek, bo nie mogę wyjść nawet do
                sklepu...:)
                • tarja30 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:41
                  ida37 napisała:

                  > tarja30 - a fobia społeczna to to samo co agorafobia i lęk przed ludźmi -
                  > dobrze myślę? - jeśli tak, to ja muszę zmienić lek, bo nie mogę wyjść nawet
                  do
                  > sklepu...:)

                  to zupelnie inna fobia

                  agorafobia-jedna z odmian fobii - lęk przed przebywaniem na otwartej
                  przestrzeni. Objawy to: strach przed wyjściem z domu, wejściem do sklepu,
                  tłumem, miejscami publicznymi, samotnym podróżowaniem. Częstą cechą zarówno
                  obecnego, jak i poprzednich epizodów jest występowanie lęku napadowego.

                  Jako dodatkowe cechy zaburzenia spotyka się również często objawy depresyjne,
                  natręctwa i fobie społeczne.

                  fobia spoleczna-lękowe zaburzenie odznaczające się uporczywym lękiem przed
                  określonymi sytuacjami społecznymi, w których jednostka czuje się poddawana
                  dokładnej obserwacji ze strony innych osób i obawia się, że może postąpi w
                  sposób, który ją poniży lub wprawi w zakłopotanie. Rzeczywisty strach może być
                  całkiem określony, jak np. niemożność mówienia przed publicznością, dławienie
                  się podczas jedzenia w obecności innych osób, drżenie ręki w trakcie prób
                  pisania przy innych.

                  seroxat jest lekiem i na fobie spoleczna i agorafobie
                  • lucyna_n Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:43
                    na fobie to jest psychoterapia
                    leki tylko pomocniczo.
                    • ida37 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:47
                      to ja mam wszystkiego "po trochu"...a efectin też dobrze działa na te dziwactwa?
                      • lucyna_n Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:48
                        kwestia osobnicza
                • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:46
                  Tak naprawdę to nie wiem. Ja po roku terapi umiem sobie poradzić w normalnych
                  sutuacjach życiowych. Natomiast gdy dochodzi do bliższej relacji ogarnia mnie
                  paniczny strach. Wtedy to boję się nawiązać nawet kontakt wzrokowy z takimi
                  ludźmi. A tak naprawdę to bym wogóle z domu nie wychodził. Nie to że się boję
                  ale mi się poprostu niechce. No ale mam nadzieję że to się w końcu zmieni bo
                  zaczyna mnie ten stan powoli doprowadzać do szału. Wcześniej uśmierzałem ból,
                  lęk itd. alkoholem ale to nic dobrego nie wróżyło więc postanowiłem przestać
                  pić i zacząć się leczyć. Psycholog bardzo dużo mi pomógł ale szkoda że
                  jednocześnie nie poszedłem do psychiatry. Ciekawi mnie czy mnie dobrze
                  zdjagnozuje bo wcale nie wyglądam na chorego. Stale uśmiechnięty i opanowany.
                  No ale zobaczymy. Po wizycie zdam wam relację jak było.
                  • ida37 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:50
                    mi też ostatnio dentystka powiedziała, że w ogóle nie wyglądam na osobę z
                    problemami, czy zestresowaną - przeciwnie - wszyscy odbieraja mnie za
                    wyluzowaną osobę, a w rzeczywistośći, to adrenalina w każdej sytuacji
                    podniesiona na maksa
                    • tarja30 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 19:51
                      ida37 napisała:

                      > mi też ostatnio dentystka powiedziała, że w ogóle nie wyglądam na osobę z
                      > problemami, czy zestresowaną - przeciwnie - wszyscy odbieraja mnie za
                      > wyluzowaną osobę, a w rzeczywistośći, to adrenalina w każdej sytuacji
                      > podniesiona na maksa


                      mam to samo
                      • karolinak12 Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 12:50
                        To macie dobrze.Po mnie niestety wszystko widac(dlatego uchodze za osobe
                        dziwna,jestem obgadywana,czego nie cierpie) Potrafie sie zrobic bardzo czerwona
                        nawet w sytuacji,gdy kolezanka z uczelni powie mi zwykle czesc.Koszmar/
                        • anjakarenina Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 12:51
                          lata praktyki;)
                          a potem jak tu zacząć się zachowywać naturalnie?...
    • mirka68 Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 22:07
      jdembowski napisał:

      > Jutro mam zamiar pierwszy raz w życiu udać się do psychiatry. Od ponad roku
      > chodzę do psychologa ale choć widzę małą poprawę to nadal jestem w podłym
      > stanie. Nie wiem co mi dokładnie dolega bo tak się czuję od szkoły średniej a
      > mam już 35 lat. Po przeczytaniu dość dużo na ten temat myślę że choruję na
      > fobię społ. a do tego doszła ostra depresja. Marnuję sobie życie bo nic mi
      > się niechce robić a czuję się tak zmęczony bo objawy somatyczne nawet na
      > chwilkę nie dają mi odpocząć. Jak myślicie lepiej iść do państwowego czy
      > prywatnie. Czy ma to jakieś znaczenie w leczeniu(nie chodzi mi o pieniądze)
      > Naczytałem się dużo dobrego o seratoxie i efectinie i mam nadzieję że mi
      > jeden z tych leków przepisze. Jeśli zaproponuje jakiś inny to czy mogę
      > poprosić właśnie o lek który wymieniłem wcześniej. Czy nie przyjmie tego
      > jakbym chciał być mądrzejszy od lekaża i właśnie na złość mi nieda.
      > Proszę o jakieś sugestie co do pierwszej wizyty u psychiatry lub ewentualnie
      > jakieś porady.
      > Pozdrawiam Jacek

      Prywatnie czy panstwowo to jest chyba bez znaczenia
      U mnie bardzo długo czeka sie na wizyte panstwowo okolo 1 miesiaca
      • sauriko Re: 1 wizyta u psychiatry 19.03.06, 22:27

        Cześć Jacku,

        i ja swój kamyczek dorzucę:) Zupełnie niedawno wróciły do mnie stany depresyjne
        po nieciekawych przeżyciach, czyli zdaje się taka depresja reaktywna. Najpierw
        brałam sobie taki lek - w ogóle sie nie sugeruj - seroxat, i nie działał na
        mnie dobrze, potem lexapro i... powiem - działał tak sobie. Jeszcze jedną mam
        propozycję od lekarza:) leku. Chcę przez to powiedzieć, że trzeba mieć dużo
        szcześcia (wierze, że będziesz je miał:) w trafieniu na "swój" lek. Bo niby
        wszystkie działają podobnie, ale to nie jest tak dokładnie. Wszystkie to znaczy
        te wychwytujace seretoninę itd.

        Spróbuj zawalczyć także sam, wyluzować się (wiem, trudno) i - opowiedzieć
        wszystko, co powinieneś. Ja kiedyś napisałam kartkę, bo ... tak miałam. Dałam
        kartkę:-) Dziś się uśmiecham do tej sytuacji, bo było sporo w tym mojej
        histerii, tak to dziś oceniam. Pozdrawiam Cię, i - napisz co i jak.

    • bambomurzynzafryko Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 10:01
      Chyba najlepiej zaufać lekarzowi. Ja biorę efe, a wolałbym coś lżejszego. Ale
      sie nie mądrzę i żrę tego mózgojeba, marząc cichutko o coaxilu.
    • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 11:56
      Ja chyba wolała, żeby moja lekarka9 psychiatra) przepisałą mi inny lek niż
      coaxil. Taki , którego jednym działa nie pożadanych nie byłyby nudności. Tym
      bardziej, że od 30 stycznia robi się częśćiej niedbrze i nie mam pewności czy
      to jest przez coaxil czy może z innego powodu.
    • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 11:57
      Ja chyba wolała, żeby moja lekarka9 psychiatra) przepisałą mi inny lek niż
      coaxil. Taki , którego jednym działa nie pożadanych nie byłyby nudności. Tym
      bardziej, że od 30 stycznia robi się częśćiej niedbrze i nie mam pewności czy
      to jest przez coaxil czy może z innego powodu, ale sama nic o tym nie wspominam
      lekarce.
      • bambomurzynzafryko Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 12:01
        Jesteś w ciąży?
        A może powinnas coś zjeść przed polknięciem tableteczki?
        • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 13:24
          No i po strachu a przez cały dzień chodziłem poddenerwowany. Dostałem Coaxtil
          3xdziennie + Atenolol osłonowo na serce. Mam trochę stracha przed pierwszą
          tabletką a po obiedzie zaczynam.
          • bambomurzynzafryko Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 14:56
            Jeśli "coaxtil" to coaxil, to nie ma co pękać,bo efekty uboczne sa
            mało "efektowne". Ja to brałem, moja żona bierze, moja matka bierze, wszyscy
            biorą albo brac będą i nic im nie jest i nie będzie.
            • mgla_jedwabna Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 21:49
              z twojego postu to az wionie optymizmem...pozdrawiam
        • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 14:51
          Przede wszystkim chyba czuje, że powinnam o tym porozmawiac z moim lekarzem
          rodzinnym jak przyjedzie dzisiaj wieczorem do mojego taty i do mojego brata i
          zobaczyc co on mi na ten temat powie. Może wtedy coś się wyjaśni. Dziaj jem
          mniej niż normalnie jadłam i jak na razie nie mam jeszcze nie zrobiło mi się
          niedobrze. Chociaż dzisiaj zjadłam tylko śniadanie i obiad i nic poza tym. Jak
          a razie to wszystko jest dla mnie zagmantwane, ale z tego co wiem nie ja jedyna
          mam jakieś problemy żoładkowe z mojej rodziny. Moja mama tez ma jakieś problemy
          żoładkowe, mój tata kiedys miał wrzody, a mi do dzisiaj robiło sie zbyt często
          niedobrze i zdarzało sie tak , że to było po jedzeniu, ale bywało też tak, że
          prze więcej niz jedną wizyta u dentysty, raz nawet w dniu w którym miałam
          wizyte u psychiatry i raz nawet na samą myśl o leczeniu zęba , który miałam
          wcześniej zatruty. Więc mam straszny mentlik w głowie i tym bardziej nie wiem
          co to może być . Wiem tylko, że wolałabym, żeby to nie było nic poważnego i,
          żeby w razie czego to było wyleczalne. Mi juz chyba wystarczy moja choroba
          gentyczna na którą bed chorowała do końca życia. Niestety. No i oczywiście ta
          reakcja depresyjna, która się u mnie zaczęła kiedy moja terapeutka miała urlop
          i z tego co wiem to nie był jej pierwszy i ostatni urlop, poniewaz od
          przyszłego tygodnia moja terapeutka ma następny urlop, ale on juz jest krótszy
          niz wtedy był. Nie wiem tylko czy w tym tygodniu uda mi się jakoś dojechać do
          Poznaia na terapie w te dni na , które si eumawiałam w tym tygodniu, ale nie
          dlatego, że nie chce. Tylko z powodu choroby mojego taty i mojego brata i
          dlatego, że moja mama mam juz podobn o kaszel. Nie wiem jak dojechac na
          Ściegoiennego, żeby się nie zgubic w Poznaniu. Tym bardziej, że ja jeszcze
          nigdy sama nie jeździłam pociągiem, ani autobusem i podobnie jest jeżeli chodzi
          o dojazd taksówką. Jedyne co mi ostatecznie przychodzi do głowy to, żby
          ostatecznie poprosic swoja starszą koleżanke, która mieszka w Pozniu , żeby ze
          mna pojechała, ale nie wiem czy mogłaby na nią liczyć w takiej sytuacji i nie
          wiem czy ona wie gdzie jest ta ulica, ponieważ ona nie mieszka na tej ulicy.
          Więc obawiam się , że musiałabym się najpierw skontaktować ze swoja koleżanką,
          albo z terapeutka do godziny 19 jutrzejszego dnia, pon ieważ potem nie opłaca
          mi się odwoływac środowej sesji ze wzgledów finansowych. Wiem tylko tyle, że
          jeżeli odwołam obydwie wizyty to ja coś strace, a moja rodzina coś zyska. Więc
          do godziny 19 musze podjąć wspólnie z moją mama nie łatwą dla mnie decyzje.
          Wiem tylko tyle, że jeżeli pozostanę bez chociaz jednej sesji w tym tygodniu to
          to niestety może odbić też może włynąć na mój stan. Dosyć rozmyślań, a
          przynajmniej na ten moment.
    • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 14:21
      Nie, ja nie jestem w ciąży. To jest nie możliwe. Tym bardziej, że ja jeszcze
      nigdy nie miałam chłopaka, ani na ten moment tez jeszcze go nie mam.
      • tarja30 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 18:07
        edytunia86 napisała:

        > Nie, ja nie jestem w ciąży. To jest nie możliwe. Tym bardziej, że ja jeszcze
        > nigdy nie miałam chłopaka, ani na ten moment tez jeszcze go nie mam.


        czas najwyzszy poznac jakiegos:;)
    • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 17:49
      Do 11 kwietnia będę brał bo na tego dnia mam następną wizytę. Po przeczytaniu
      opini na temat tego leku mam strasznego doła że mi wcisnęła taki szajs który
      napewno mi nie pomoże. Pani doktor bardzo skupiła się na objawach somatycznych
      lub to na początek taki słaby lek. Wiedziałem że tak będzie bo oczywiście
      wszedłem uśmiechnięty i zadowolony z życia. Te mechanizmy wyrobiłem sobie
      doskonale aby nikt nie poznał że coś mi dolega. N anastępnej wizycie będę
      chciał coś innego jak to mi nie pomoże ale boję się że dalej będzie chciała
      ciągnąć ten coaxil a czas będzie leciał. A ja chcę w końcu normalnie żyć.
      • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 23:16
        Jeżeli chodzi o mnie to ja jeszcze nie am w planach mieć chłopaka. Jam dopiero
        skończoe w październku 20 lat i najpierw na ile mi moje zdrowie na to zdrowie
        pozwoli planuje skończyc jakś szkołe. Ja jeszcze w tym wieku nie chce mieć
        dzieci. Ja na to chyba mam zbyt mało cierpliowości, żeby miec dzieci.
        • tarja30 Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 00:31

          no to ja bylam szybka bestia;)za maz wyszlam majac 18 lat a majac 19 latek
          chodzilam juz z brzuszkiem:)
          • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 17:42
            Ja na razie nie planuje w wyjścia za mąż, ani tego, żeby mieć dzieci. Może na
            mnie to jest jeszcze za wcześnie, a może ja poprostu mam powołanie do życia w
            samotności. Myśle, że to może poprostu pokazać czas i, że w moim przypadku nie
            ma się co z tym spieszyć. Z resztą mimo, że nie zdawałam matury to na
            studniówce byłam bez osoby towarzyszącej i poloneza za tańczyłam ze swoim panem
            profesorem od historii i od wosu, mimo, że miałąm jeszcze do wyboru swojego
            nauczyciela od informatyki. Mimo, że nie byłam z osobą towarzyszącą na
            studniówce to sie na niej dobrze bawiłam i zostałam do końca, czyli do godziny
            4.30 nad ranem i pamietam, że o pół godziny studniówka sie przedłużyła i, że
            gorzej była ze wstawaniem po studniówce. Więdz dobrze , że studniówke trzecie
            klasu miały miały w sobote. Na razie wystarczy tych wspomnień z liceum ,
            ponieważ jeszcze troche i ie bede miała co potem wspominać.
      • edytunia86 Re: 1 wizyta u psychiatry 20.03.06, 23:18
        , a tak poza tym ja juz sie boje brać na kolana, albo na ręce córke mojej
        kuzynki, a co dopiero jak bym miała mieć własne dziecko.
      • anjakarenina Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 10:05
        hej, a czemu od razu zakładasz, że ci nie pomoże??? zaufaj lekarzowi. no i do 11
        kwietnia może już zacząć działać, ale wcale nie musi... czasem trzeba dłużej czekać.
    • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 08:54
      Dzisiaj idę do psychologa i ciekawy jestem co powie że udałem się do psychiatry
      bez konsultacji z nim. Mówiąc mu o tym bedę się czuł trochę nieswojo. Wolałem
      nie rozmawiać z nim na ten temat bo bałem się że będzie temu przeciwny. A może
      mogłem nie iść bo jak dostałem ten coaxil i poczytałem na forum że jest taki
      słaby to teraz czuję się jeszcze gożej.
      • anjakarenina Re: 1 wizyta u psychiatry 21.03.06, 10:09
        a dlaczego psycholog miałby mieć coś przeciwko temu, że poszedłeś do
        psychiatry???????? przecież to twoje zycie jest, twoja decyzja. psycholog nie
        jest od tego, żeby mówić, co masz robić. właściwie w tej sytuacji powinien
        popracować nad tym, żebyś się uwolnił od tego lęku przed tym, co on sobie myśli;)
      • dees7 Re: jdembowski 21.03.06, 22:03
        Psychiatra i psycholog to PEŁNIA LECZENIA. Jeśli chodzisz tylko do psychiatry
        lub tylko do psychologa, to leczysz się połowicznie. Jeden jest lekarzem, a
        drugi nie. Jeden przepisuje lekarstwa, a drugi wspomaga leczenie duszy rozmową.
        Błędne było zatem Twoje myślenie :-) Napisz jak po wizycie.
    • jdembowski Re: 1 wizyta u psychiatry 22.03.06, 09:30
      Oczywiscie wczoraj nic nie wspomiałem swojej psycholog o wizycie u psychiatry i
      dalej mnie to męczy. Kurcze jaki ja głupi jestem to aż strach. Do tego po tym
      coaxilu zaczyna mnie ssać w żołądku tak jakbym wypił lamkę wina i miał ochotę
      na więcej a niestety nie mogę. Cały dzień z takim uczuciem już nie mogę wyrobić.
      • lucyna_n Re: 1 wizyta u psychiatry 22.03.06, 09:44
        nie rozczulaj się tak nad sobą,
        walcz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja