Moje dziecko chce się zabić

24.03.06, 20:59
Jestem na tym forum nowa, więc jeśli jakiś rodzic pisał o tym, z góry
przepraszam, że może zanudzam tym samym tematem. Jednak jak widac z tematu
jest to dla mnie sprawa w tym momencie najważniejsza. Bardzo chcialabym -
nie ukrywam wsparcia od rodzica , który byc może przezył to, co obecnie ja
przeżywam. Chcę nadziei i optymizmu, ponieważ mam tego naprawde niewiele.
Praktycznie nie mam.
U mojej córki nie stwierdzono depresji. Była diagnozowana przez 4 psychiatrów
i kilkunastu psychologów. Same sławy i znane nazwiska. Z polecenia i z
przypadku. Wizyty za kase i darmowe. Przeszłam terapie rodzinna, corka chodzi
na terapię do psychologa, którego wreszcie po długim czasie zaakceptowała.
Rozmawiałam z psychiatrami i psychologami, którzy, zgodnie kręcą głowami i
mówią" Pani córce nic nie jest", "Ale ona ma mysli samobójcze, tnie się po
rękach....."
Ostatnio psychiatra powiedział " wie Pani, gdyby chciała toby to zrobiła..."
Proszę o radę kogoś kto może był w podobnej sytuacji, czuję sie cały czas
szantazowana ( córka powtarza " ja się zabiję" " wyskoczę"), niewiem, czy to
wina choroby, czy jakiegoś chorego teatru, po to by skupic na sobie uwagę.
A może to świat się myli, a moje dziecko cierpi i nikt - włącznie ze mną- nie
potrafi mu pomóc??
    • anatemka Re: Moje dziecko chce się zabić 24.03.06, 21:02
      pewnie nie pocieszy Cię fakt, że osoby grożące smiercia najczęściej na groźbach
      pozostają.
      • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 24.03.06, 21:24
        nieprawda!
    • umfana Melanio może pomożesz 24.03.06, 21:02
      Wejdź na to forum i wybij dyskretnie z głowy jednemu dziecku szalone pomysły:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99PS
      Przeczytaj dokładnie opis tegoż forum...
      • umfana poprawiony link 24.03.06, 21:04
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37186
    • eizo1 Re: Moje dziecko chce się zabić 24.03.06, 21:06
      możesz napisać coś więcej o tych próbach
    • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 24.03.06, 21:23
      na moje oko- to troche to wyglada jak szantaz, takie sprawdzanie pani, kiedy
      np. pani/inni sie nia zainteresuja. samookaleczenia swiadcza o wysokim napieciu
      emocjonalnym a samo to zachowanie sprawia swoista ulgę. wydaje mi sie, ze pani
      corka ma bardzo duze potrzeby emocjonalne, ktore nie sa w jej mniemaniu
      zaspokajane. to w tym kontekscie. pisze prace o samobójcach i wiedze z tad
      czerpie(psycho pedag.). oczywiscie jest to moja opinia, moze nie jest to
      depresja, a np inne schorzenie psychiczne.
      ps. moze to troche nie na miejscu, bo napewno pani potrzebuje wsparcia i moze
      niekoniecznie o takie wsparcie pani chodzi. nie mniej jednak e uwazam, ze
      wszelkie wskazówki bylyby cenne i w zwiazku z tym polecam książkę"zrozumiec
      samobójcę" GWP autor Rory o'connor, Noel Sheehy.
      • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 24.03.06, 21:56
        Myslę, że masz rację, ja wiem że to jest szantaz, bo de facto żadnej POWAZNEJ
        próby samobójczej nie było ( prosze mnie opatrznie nie zrozumieć tzn. nie było
        łykania tabletek czy puszczania gazu, naprawde nie chcę pisac o innych
        mozliwościach). Ona mówi: " wyskocze z 10 piętra" i może dla niej to nic nie
        znaczyło ale dla mnie ... naprawde trudno aż o tym pisac.
        Niestety przebywa tez w środowisku osób nieradzących sobie z rzeczywistosćią,
        nie chodzących do szkoły ( ma bardzo powazne problemy w szkole), mających za
        soba nawet po kilka prób samobójczych.
        Tytuł mojego postu to słowa, które od niej kilka razy słyszałam.
        Naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.Naprawde.
        • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 18:47
          > Myslę, że masz rację, ja wiem że to jest szantaz, bo de facto żadnej POWAZNEJ
          > próby samobójczej nie było..

          niewazne, dziewczyna nabuzowana emocjami, ktorych prawdopodobnie nie umie
          upuscic i tlumi je w sobie- stad te samookaleczenia. kiedys to peknie i moze
          byc za pozno!

          Ona mówi: " wyskocze z 10 piętra" i może dla niej to nic nie
          > znaczyło ale dla mnie ... naprawde trudno aż o tym pisac.


          wydaje mi sie, ze pani corka oczekuje zainteresowania z pani
          strony.porozmawiania o EMOCJACH a nie o FAKTACH! prwdopodobnie jest ona mimo
          wszystko bardzo agresywna wobec pani i pani pytania np. 'czemu tak robisz',
          lub 'czemu MI to robisz?'. bardzo trudna sytuacja, trudno dojsc do dziecka, bo
          wszelkie pani zabiegi i proby odrzucane(a paradoksalnie tego od pani corka
          oczekuje). moge jedynie dodac, ze trzeba bardzo uwazac na slowa i np nie mowic"
          bo widzisz..',lub 'a ja czuje sie tak i tak'- oczywiscie nie twierdze, za pani
          tak robi, Broń Boże, to tylko przyklad.

          > Niestety przebywa tez w środowisku osób nieradzących sobie z rzeczywistosćią,
          > nie chodzących do szkoły .

          ja bym jednak radzila zwrocic uwage na rodzine, na sytuacje cala, moze rozwod,
          nie umiejetnosc komunikowania sie. moze pani tez miala nie wesole dziecinstwo i
          podswiadomie pani wlasnego 'nasladuje rodzica', ktorego pani nie znosila.


          Nie jestem psychologiem, a jedynie 'przyszlym pedagogiem reso', wiec prosze nie
          traktowac Bóg wie jakm moich słów. zastanawiające sa słowa pani córki "moje
          dziecko chce sie zabic", interpretacji jest wiele, ale nie podejmuje sie tego,
          bo mam chyba za mala wiedze na ten temat.
    • mskaiq Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 03:24
      Mysle ze Twoja Corka nie udaje. Ona ma problemy, tnie sie a to oznacza ze jest
      w Niej duza agresja przeciwko Sobie.
      Ona w ten sposob karze Siebie, samobojstwo jest to najwieksza kara. Ona to
      odrzuca, chociaz jest w Niej wiele mysli zachecajacych Ja do zrobienia tego. To
      Twoja zasluga ze tego nie zrobila. Ty okazujesz jej wiele milosci, chodzisz po
      lekarzach, psychologach i Ona wierzy ze mozesz Jej pomoc dlatego tego nie robi.
      Jesli zaczniesz wierzyc ze to jest gra z Jej strony to wycofasz Swoja pomoc,
      odtracisz Ja i ta wiara moze u Niej zniknac, wtedy moze to zrobic.

      Kiedy ktos sie tnie to najczesciej oznacza to ze nie umie Sobie wybaczyc tego
      co robi zle. Sprobuj przekonac Ja ze to nie jest rozwiazanie, ze zamiast karac
      Siebie nalezy zmienic to co robi zle.
      Zwykle osoba ktora karze Siebie gleboko wierzy ze to jest jedyny sposob
      dzialania. Musisz Ja przekonac ze tak nie jest ze trzeba zmienic to co co robi
      zle. Musisz byc bardzo cierpliwa, tego nie uda Ci sie zalatwic jedna rozmowa.
      Musisz rozmawiac z Nia za kazdym razem kiedy zauwazysz nowe ciecia na reku. Nie
      mozesz jej przekonywac na sile, im wiecej milosci bedziesz okazywala w czasie
      tych rozmow tym bardziej beda efektywne te rozmowy.
      Serdeczne pozdrowienia.



      To co Ci mowi to prawda, to ze nie popelnia samobojstwa to mysle ze
      • kamila305 Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 16:59
        Badz uwazna i postaraj sie zaobserwowac kiedy przejawia zachowania
        autodestruktywne.Czy dzieje sie to cylicznie ,czy w jakichs okreslonych
        sytuacjach i co ona chce przez to powiedziec.Moze wlasnie mamo ,tato zauwazcie
        mnie ,jest mi zle bo was zawiodlam,poswieccie mi troche wiecej czasu i
        kochajcie mnie taka jaka jestem.Nigdy nie nalezy lekcewazyc tego ,ze ktos mowi
        o samobojstwie.To mit ,ze tak naprawde te osoby ,ktore ,o tym mowia nigdy tego
        nie zrobia.Przepraszam ,jesli cie nastraszylam,ale musialam to napisac.Jestem
        bardzo zdziwiona postawa lekarzy i psychologow ,ktorzy twierdza,ze corce nic
        nie jest.To niemozliwe,aby tak lekcewazyc dazenie do samozniszczenia.
      • zoltanek Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 17:46
        ciołeś się kiedyś?
    • zoltanek Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 17:44
      Jakoś nie mam teraz siły rozwijać tego tematu, ale wydaje mi się, że rozumiem
      Pani córkę. Nie jestem psychologiem, nawet samozwańczym, ale pewne irracjonalne
      zachowania są mi bardzo bliskie(głównie z własnych doświadczeń, ale także z
      opowieści innych osób). Nie wiem ile Pani córka ma lat, ale domyślam się, że
      jest nastolatką.
      To trudne do zrozumienia, ale u niektórych nieukrztałtowanych osobowości pojawia
      się silna potrzeba cierpienia(a dokładniej marzenia o nim). Pamiętam, gdy kilka
      lat temu, gdy jeszcze nie miałem styczności z narkotykami,
      marzyłem(nieprzypadkowo użyłem tego słowa) o nędznej melinie o gołych ścianach,
      dziurawym materacu i piętrzących się wszęzie strzykawek i prowizorycznego
      sprzętu do produkcji kompotu. Wizja przedstawiała cienie ludzi opartych o ściany
      w ekstatycznym półśnie beznadzieji.
      Wiele dziewczynek w śnią o staniu pod latarnią, wiele z nich marzy o anoreksji,
      sytuacji bez wyjścia i próbach samobójczych. Nie jestem w stanie jednoznacznie
      skrystalizować tych myśli, ale wiem, że mam rację.
      Wśród młodzieży rekordy popularności biją takie książki jak "pamiętnik
      narkomanki", "my dzieci z dworca zoo", "nienawidzę Cię ciało", "trainspotting"
      czy beznadziejna "weronika postanowiła zdechnąć". Uczucia, które wywołują te
      pozycje, to nie tylko "ojejku, jakie biedne istoty", ale również spychane do
      podświadomości "ku.., zazdroszcze im".
      Szarość przybija wszystkich, szczególnie młodych, niedojżałych. Czasem wyjścia z
      niej szukamy po tej "złej" stronie podążając ślepą ścieżką.
      Na koniec powieje do Pani optymizmem. Pani córka z tego wyrośnie. Nie zawsze
      okres dojżewania przebiega wytyczoną drogą.
      pozdro
      • rhixy Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 20:12
        zoltanek napisał:

        > To trudne do zrozumienia, ale u niektórych nieukrztałtowanych osobowości pojawia
        > się silna potrzeba cierpienia(a dokładniej marzenia o nim)

        jako nastolatka marzyłam o tym, że na wszystkich nakrzyczę, wszystkich wystraszę
        lub odsunę i będę samotnym, dumnym bohaterem romantycznym. poza bohaterem - plan
        wykonano
    • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 21:19
      Bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi. NIe jest dla mnie ważne czy ktoś jest
      odpowaiadający na mój post jest psychiatra czy psychologiem. Po serii wizyt i
      po prawde mówiąc " zlaniu tematu", o którym juz napisałam " gdyby chciała to
      zrobic dawno by to zrobiła" ( tak psychiatra "podtrzymał" mnie na duchu)
      przestałam wierzyć, że mogą mi pomóc. I mojemu dziecku. Naprawde nie mogłam
      uwierzyć, kiedy BARDZO ZNANY TERAPEUTA, na moje lęki odnośnie cięcia sobie rąk
      przez córkę, odpowiedział: " pewnie boi sie Pani, że któregoś dnia przyjdzie
      Pani do domu a tu...trup" . Zszokowana przytaknęłam,bo w sposób brutalny jednak
      okreslił to, czego najbardziej sie boję. Ale czy to jest sposób na i tak
      przestraszonego rodzica?
      Odniosłam wrazenie ( trwa to juz ponad rok), że skoro, nie można jej
      zaklasyfikować (np. psychopatia) to nie warto sie nią w ogóle zajmować.

      Relacje między mną a córką sa bardzo złe, pogarsza je fakt mojej bezsilości
      wobec problemu, niemocy lekarzy i psychologów, co do których miałam
      przekonanie, że chociaz troche jej pomogą.
      Bardzobym chciała naprawic te relacje, jednak w trakcie kolejnych wizyt, kiedy
      proszona jestem na spotkania z terapeutami, nikt mi w prost nie powiedział, że
      to przeze mnie. Jestem tylko zapewniana, ze terapia może trwac nawet kilka lat.
      Pytałam ich skąd u mojej córki taki pęd do autodestrukcji. Nikt nie potrafi mi
      pomóc, powiedzieć. Niektórzy mówią to minie, niektórzy twierdzą, że to taki
      teatr aby światła zainteresowania były skupione non stop na niej.

      Bardzo bym chciała porozmawiac z nia , ale niestety nie umiem. Po prostu nie
      umiem. Jestem sama przepełniona smutkiem, obawami co do jej przyszłości i to
      niestety nie hamuje mnie podczas prób rozmów. Wylewam to wszystko małymi
      dawkami, ona się jeszcze bardziej zamyka. A ja po prostu nie wiem co mam dalej
      robic
      • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 25.03.06, 23:30
        Bardzo bym chciała porozmawiac z nia , ale niestety nie umiem. Po prostu nie
        > umiem. Jestem sama przepełniona smutkiem, obawami co do jej przyszłości i to
        > niestety nie hamuje mnie podczas prób rozmów. Wylewam to wszystko małymi
        > dawkami, ona się jeszcze bardziej zamyka. A ja po prostu nie wiem co mam
        dalej
        > robic

        proponuje powiedziec to corce, podzielic sie wlasnymi obawami. WPROST,
        oczywiscie starac sie nie 'zalewac' ja tylko powiedziec, ze nie wie pani jak do
        corki podejsc, ze bardzo pani zalezy na dobrych kontaktach i co wg corki
        moglaby zmienic? z czym jest zle? podzielic sie wlasnymi slabosciami.
        • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 00:26
          Uhu_anie bedziesz bardzo dobrym pedagogiem, masz intuicję a to w tym zawodzie
          nie jest takie częste. Gdybym mogła- powiedziałabym twoje posty sa takie
          trafne, i pomimo nieznajomości historii - dośc kompetentne. Stąd moje -
          przepraszam - takie przewidywania.
          Dzieliłam się z nia obawami. Płakałam i płaczę, co ona kwituje wrzuszeniem
          ramion i brakiem reakcji. O emocjach - powiedziała mi z toba nie da sie
          rozmawiac i nie chce z toba rozmawiac. Kule uszy po sobie.
          • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 00:39
            dziekuje za bardzo mile slowa.
            ale do tematu: byc moze zachowania córki sa w jakims
            sensie 'odwetem', 'zemsta', za to, ze pani/inne osoby z rodziny nie wykazywaly
            jej zainteresowania w chwili kryzysowej(byc moze , ktora dotyczyla wszystkich).
            napewno przydalby sie trening 'dobrego komunikowania sie'- nie jest to latwe i
            znow co najwyzej (a nie niestety konkretna rada) moge polecic ksiazke- "7
            kroków szczęśliwej rodziny". radzę również zadzwonić do telefonu zaufania.
            często są tam kompetetni ludzie. to, ze brak reakcji z jej strony wydaje mi
            sie, ze wyniki z z jakiejs zlosci i nieumiejetnosci mowienia o emocjach. tego
            nie da sie od tak od uczyć. jest to bardzo trudna sytuacja. bo wlasciwie
            cokolwiek pani nie zrobi moze pani corke doprowadzic do furii. chce podkreslic,
            iz nie mozna sie szybko zniechecac, bo istnieje ryzyko nieswiadomego
            pogorszenia sytuacji.
            Chce pania pocieszyć, iz pani postawa jest godna pochwaly. szuka pani wyjscia
            z , wydawaloby sie z p[atowej sytuacji. pomimo nadszarpnietego zaufania ze
            strony slaw, dalej pani ma nadzieje. jest to sza;lenie trudne, ale moze
            zaowocowac. Mam nadzieje, ze sie ulozy.
            Pozdrawiam i spokoju życzę.
            • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 00:42
              uhu_an napisała:

              > dziekuje za bardzo mile slowa.
              > ale do tematu: byc moze zachowania córki sa w jakims
              > sensie 'odwetem', 'zemsta', za to, ze pani/inne osoby z rodziny nie
              wykazywaly
              >
              > jej zainteresowania w chwili kryzysowej(byc moze , ktora dotyczyla
              wszystkich).
              > napewno przydalby sie trening 'dobrego komunikowania sie'- nie jest to latwe
              i
              > znow co najwyzej (a nie niestety konkretna rada) moge polecic ksiazke- "7
              > kroków szczęśliwej rodziny". radzę również zadzwonić do telefonu zaufania.
              > często są tam kompetetni ludzie. to, ze brak reakcji z jej strony wydaje mi
              > sie, ze wyniki z z jakiejs zlosci i nieumiejetnosci mowienia o emocjach. tego
              > nie da sie od tak nauczyć. jest to bardzo trudna sytuacja. bo wlasciwie
              > cokolwiek pani nie zrobi moze pani corke doprowadzic do furii. chce
              podkreslic,
              >
              > iz nie mozna sie szybko zniechecac, bo istnieje ryzyko nieswiadomego
              > pogorszenia sytuacji.
              > Chce pania pocieszyć, iz pani postawa jest godna pochwaly. szuka pani wyjscia
              > z , wydawaloby sie z p[atowej sytuacji. pomimo nadszarpnietego zaufania ze
              > strony slaw, dalej pani ma nadzieje. jest to sza;lenie trudne, ale moze
              > zaowocowac. Mam nadzieje, ze sie ulozy.
              > Pozdrawiam i spokoju życzę.


              wydaje mi sie, ze rada aneczki rowniez moze byc pomocna. Bo w tym momencie
              córka, moze pania traktowac jak wroga(jak pisalam 'zemsta, odwet).
          • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 00:44
            co do pani placzu- moglaby to odbierac jako probe 'przeblagania'. wydaje mi
            sie, ze terpaia rodzinna tzn. calej rodziny wlacznie z pania bylaby najlepsza.
      • aneczka336 Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 00:39
        i prosze z nia nie rozmwaiac na ten temat bo to pogorszy jej stan bo Pani ja
        bedzie tym denerwowac-ona wyzali sie komus kto ja zrozumie-tylko w ten sposob
        jej ktos pomoze, z zewnarz-nie rodzina,nie kolezanka,ona potrzebuje lekarza ale
        takiego ktory bedzie mial do niej odpowiednie podejscie-mlodego lekarza-
        ambitnego-nie jakegos slawnego!tamci sa najgorsi wzgladem "nowych"..nie owijaja
        w bawelne..wala jak leci dlatego przezyla Pani szok!prosze jej znalesc mloda
        pania psycholog taka prosto po szkole przy ktorej ona bedzie mogla sie czuc jak
        przy kolezance..to pomoze-prosze mi wierzyc..
    • aneczka336 Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 00:31
      prosze sie nie obawiac,nie zrobi sobie nic,ale z tego co widze ona potrzebuje
      pomocy,mysle ze chce zwrocic na siebie uwage,moze potrzebuje milosci..ma jakies
      problemy milosne?czy wie Pani cos na ten temat?jaki podaje powod chceci smierci?
      poprostu z opisu wynika ze ona domaga sie uwagi-chce cos przez to powiedziec,a
      nie bardzo wiem co jest tego przyczyna ze tak sie dzieje?to co robi to wolanie
      o pomoc..ale jaiej pomocy chce?psycholog-tylko to-ale mlody lekarz-bron Boze
      jakis stary,musi to byc mloda psycholog!prosze poszukac takiej osoby a z
      pewniscia jej pomoze-znam takie przypadki..pozdrawiam
    • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 01:06
      Dziękuję za odpowiedź aneczko i uhuanie. Obecnie moja córka chodzi na terapie
      do psychologa, którego zaakceptowała. Rozmawiałam z nim, on jeden nie uważa, że
      samookaleczenia to jest "coś, na co nalezy córce pozwolić"( opinia pani
      psycholog.
      Płaczę od niedawna ponieważ nagle w jakims momencie sytuacja mnie przerosła,
      kiedy na jej blogu przeczytałam, że zamierza wyskoczyc. To była dwa trzy
      tygodnie temu, od tamtej pory nie potrafie juz myslec o tym nie płacząc.
      Opinia o tym,że jest to swego rodzaju próba ukarania mnie jest interpretacją
      bliskich mi osób a nie terapeutów. Z ojcem córki jestem rozwiedziona, od kilku
      lat. Sugestie padające ze strony terapeutów, że jest to z jej strony próba
      połaczenia matki i ojca w coś, co kiedyś miała, ona kwituje jednym słowem "
      bzdura".
      Raczej nie lubi romawiac o rodzinie, o mnie.Uważa, że to nie tu lezy problem.
      Ale czy tak jest nie wiem.
      Relacje rodzinne ( jak bylismy we trójkę) ona sama wspomina jako napiete, i to,
      że z ulgą przyjęła separacje fizyczną mnie i jej ojca.
      • eizo1 Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 01:42
        a jak wygląda wasza rozmowa np. rano, przy obiedzie

        mam takie wrarzenie że poprostu nie potraficie
        się porozumieć, są dwie możliwości:
        albo ty sie zmienisz
        albo to przeczekasz/ona sie zabije
      • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 01:50
        Sugestie padające ze strony terapeutów, że jest to z jej strony próba
        > połaczenia matki i ojca w coś, co kiedyś miała, ona kwituje jednym słowem "
        > bzdura".


        moim zdaniem moze miec to sens(sadze, ze maja racje, wszak terapeuci to ludzie
        wyksztalceni i wiedza zazwyczaj co robia). czesto 'samobojcy', ktorzy traktuja
        wlasna smierc jako 'teatr', odwet, maja fantazje na temat wlasnego pogrzebu-
        kto przyjdzie, ile osob przyjdzie i zaplacze. Byc moze wówczas, na pogrzebie
        pojawilaby sie pani z mężem. wtedy bylaby to jakas 'calość'. to, ze ona mowi,
        ze to bzdura moze oznaczac, ze ona to wszystko robi podswiadomie, nie do konca
        zna przyczyny swoich dzialan. mniej wiecej wie, ale konkretnie byc moze nie
        potrafi okreslic- tak jakby: 'wie, ze dzwonią, ale w którym kościele'. wg mnie
        dziewczyna traci kontakt ze soba tzn. z wlasnymi odczuciami a przede wszystkim
        POTRZEBAMI. spora ilosc problemow wynika wlasnie z nieumiejetnosci wyrazania
        potrzeb, uczuc- generalnie komunikacji-o tym juz pisalam.

        Raczej nie lubi romawiac o rodzinie, o mnie.

        Bo może byc to po prostu bardzo bolesne. Coś było i sie rozpadło. przezywa
        stratę, ktorej nie da sie 'naprawić' i corka wie, ze NIE MA NA TO WPLYWU. czuje
        bezsilnosc, bo sie z dana sytuacja pogodzic nie moze, nie potrafi.


        > Relacje rodzinne ( jak bylismy we trójkę) ona sama wspomina jako napiete, i
        to,
        >
        > że z ulgą przyjęła separacje fizyczną mnie i jej ojca.

        mimo wszystko wydaje mi sie, ze odczuwa jakaś strate. tu moze byc wiele
        interpretacji. moim zdaniem(ale sadze, ze terapeuta pewnie lepiej):
        a. spokój- sytuacja w domu mogla byc permanetnie napieta i wzgledny spokoj
        jest 'niedo zniesienia'. czlowiek az czeka kiedy cos wybuchnie i to moze byc na
        zasadzie samospelniajacego proroctwa. czlonkowie rodziny moga powodowac
        awantury by jakos ...istniec- swiadczyc to moze o silnej potrzebie kontaktu,
        ale nie majac pojecia jak go nawiazac. dlatego tez czesto ucieka sie do znanych
        od lat metod.
        b. przeniesienie- klasyka przenoszenie negatywnych emocji na inne osoby i to
        potem sie odbija. dziecko nie ma wyksztalconych prawidlowo mechanizmow
        obronnych dlatego tez emocje z zewnatrz silnie chlonie jak gabka, ale nie umie
        sobie z nimi radzic. czesto sa to lęki- ucieczka- takie wrecz niemowlęce
        sposoby.

        podobne objawy mozna zauważyć przy osobach, ktore stracily rodzica. ponadto
        badania mowia, ze niemalze w 100% depresja wyksztalca sie u osob, ktore
        stracily rodzica do 17-18 r.ż.(wiąże sie to z niekwykształconą osobowością,.a
        co za tym idzie niewyksztalconymi mechanizmami obronnymi). prosze poszukac
        informacji na temat Dorosłe dziecji Dysfunkcyjne lub też Dorosłe Dzieci
        Rozwiedzinonych Rodziców(DDRR). nie wiem w jakim wieku jets pani córka, odnosze
        wrazenie, ze jest nastolatka, wiec nie doknca moze sie to zgadzac. nie mniej
        jednak innymi slowy pani corka moze przezywac tzw. stres posttraumatyczny.
        pozdrawiam.
        ps. rowniez zachecam by pani' zaopiekowala' sie sobą. w takiej relacji dla
        dziecka moze być nawet irytującysposob mowienia np. pretensjonalny. ale to moze
        sie wiazac z pani doswiadczen z domu rodzinnego, ktore pani podswiadomie
        przekazuje corce. pani moze o tym nawet nie wiedziec, nie czuc, ale corka tak.
        :o)pozdrawiam.
      • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 01:51
        aha, aby zmiany byly najbardziej efektowne to jak wspomniala wydawalby mi sie
        najlepsza terapia rodzinna. aby nauczyc sie sposobow dobrej komunikacji i
        poznac przy okazji wlasne uczucia, ktore nie sa uswiadamiane.
      • aneczka336 Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 13:39
        jeli zaakceptowala psychologa to polowa sukcesu!!!wiem ze sie uda-musisz w to
        uwierzyc..przeczekaj..wycisz sie..sama zacznij sie leczyc bo to trudne dla
        ciebie-wiem o tym doskonale-cos na uspokojenie skolatanych nerwow i niemoc jaka
        panuje teraz w twoim zyciu-przeczekaj-niech chodzi bardzo czesto do tego
        psychologa,kiedy bedzie z nim zwiazana emocjonalnie i odczuje ze ma w nim
        oparcie twoje relacje z nia sie zmienia bo ona sama poczuje sie inmaczej i
        inaczej bedzie widziala swiat-wierz mi mialam takie przypadek wiec wiem..nie
        zamartwiej sie tak bardzo choc wiem ze to smieszne i naprawde nie na miejscu
        slowa ale naprawde twoje zamartwianie nic nie zmieni-tu potrzeba czasu a ty na
        sile teraz chcesz nagle by juz problem zginal i doskonale cie rozumiem bo tez
        bym tego chciala by to bylo takie proste..nie pociesze cie bo tego typu choroby
        bardzo dlugo sie leczy ale sa efekty i dlatego zycze ci wytrwalosci i spokoju
        wewnetrznego z calego serca!!!!zacznij zyc swoim zyciem a corka niech chodzi na
        terapie i zobaczysz ze bedzie poprawa..zycze powodzenia a wiem ze sie
        powiedzie!!!!sciskam cie i wspolczuje bo wiem co przechodzisz.
    • twoinone Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 03:27
      Melanio, nie wiem czy to dobry trop, ale gdyby współpraca z obecnym
      psychologiem Twojej córki nie dała oczekiwanych rezultatów, to może warto byłoby
      poszukać kogoś, kto specjalizuje się w terapii osób z boarderline. Z tego co
      czytałam bardzo niewielu psychologów podejmuje się pracy z tym zaburzeniem, a
      samookalecznia i pewna "znieczulica" są dość charakterystyczne dla niego.
      Skojarzyło mi się to, kiedy przeczytałam o wielu nieudanych próbach znalezienia
      właściwego lekarza.
    • mskaiq Re: Moje dziecko chce się zabić 26.03.06, 04:02
      Mysle ze relacje pomiedzy Toba a Corka dyktowane sa przez strach, brak wiary ze
      lekarze pomoga, boisz sie ze Ona to zrobi.
      Ona tego nie zrobi tak dlugo jak Ty nie odwrocisz sie od Niej i nie uznasz ze
      to jest Jej gra. Kiedys nie odwrocilem sie od mojego Syna, dzieki temu zyje.
      Piszesz ze nie mozesz dogadac sie z Corka, ja tez nie umialem dogadac sie
      Synem, wazne bylo ze zawsze bylem dla Niego, ze nigdy z Niego nie
      zrezygnowalem.
      Ty jestes dla Niej najwazniejsza, to nie ma znaczenia ze nie jestes w stanie
      dogadac sie z Nia, Ona wie ile robisz dla Niej. Ona sie zamyka przed Toba bo Ty
      przychodzisz ze Swoim strachem. Nie rozmawiaj z Nia o Jej problemach, rozmawiaj
      o zwyklych sprawach. Wyciagnij Ja do kina, na spacer. Poczekaj zeby Ona zaczela
      sie otwierac przed Toba, Ona to zrobi.
      To ze probujesz szukac dla Niej pomocy jest bardzo wazne. Nie ma znaczenia ze
      psycholog mowi ze trzeba pozwolic Jej na okaleczenia, wazne ze jest, ze Ona
      wierzy ze lekarze i Ty pomozecie Jej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • verdana Re: Moje dziecko chce się zabić 27.03.06, 16:45
        Myslę, ze psycholog jest potrzebny nie tylko dla córki, ale i dla Ciebie. Po
        pierwsze, nie potraficie się porozumiec - tego terapeuta córki, chocby
        najlepszy - nie zmieni. Potrzebna jest tu bowiem zmiana z obu stron. Po drugie -
        córce udało się zrujnowac Ci życie - i tu brutalnie powiem, ze taki właśnie
        może być jej plan - choćby nie do końca uswiadomiony. Postawiła Cię "pod
        ścianą" - jesli ja będziesz błagać, żeby nic sobie nie zrobiła, wygrała. Jesli
        nie zwrócisz na nia uwagi, potnie się i będziesz miała szalone wyrzuty
        sumienia -znowu wygrała. Tę sytuację trzeba radykalnie zmienić, a pomoc musi
        przyjść nie tylko dla Twojej córki, ale - może przede wszystkim - dla Ciebie.
        Ktoś powinien nauczyć Cię, jak radzić sobie z sytuacją i nie ulegać szantazowi.
        • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 27.03.06, 21:48
          Ja czuje sie jak przegrana bo od roku nie zyję, ale ruszam sie jak w
          narkotycznym śnie. Wiem, że jest mi potrzebna pomoc, ale w nia nie wierzę.
          rozmawiałam juz z tyloma psychologami, jak trudno tu trafic na kogoś naprawde
          dobrego (chyba jak w każdym zawodzie)przekonałam sie po tych kilkunastu
          miesiącach. Powiedziałam psychaitrze, że mnie tez jest potrzebna grupa
          wsparcia, ale niestety tego w Polsce jesczcze nie ma. Zreszta na moje sugestie
          wzruszył ramionami. Pomoc psychiatryczną i terapeutyczna w Polsce trudno nazwać
          pomocą - to często zwykła biurokracja plus przepisanie tabletek. Jęsli nie
          można przepisac tabletek zaczyna sie problem ( jak z moja córką). Nie
          stwierdzono depresji ani psychopatii, zasugerowano terapie.
          "Więc o co ci chodzi??" zapytała na terapii rodzinnej słynna terapeutka z
          NAJBARDZIEJ ZNANEJ KLINIKI PSYCHIATRYCZNEJ W TYM KRAJU moją córkę " jakie masz
          oczekiwania odnośnie leczenia?" zadała drugie pytanie machając nogą, obutą w
          drogie kozaki.
          Takie mam wspomienia sprzed bodajże kilku tygoni, nie uwierzycie ale pod koniec
          terapii rodziennej ( skałdającej się z nas rodziców plus córka plus 2
          psychologów plus psychiatra) psychitara prowadzący powiedział " Pani córce nic
          nie jest, ot takie sobie problemy wieku dojrzewania
          . GDYBY CHCIAŁA SIĘ ZABIĆ DAWNO BY TO ZROBIŁA"
          Jak po tym wszytkim mam wierzyc w pomoc dla mnie?
          Najśmieśniejsze jest to, że na chwilę uległam magii nazwisk i instytucji i
          skoro oni mówia NIC NIE MA to ja tez tak uważałam.
          Jednak ona dalej nie chce żyć

      • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 27.03.06, 22:09
        Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Dużo w tym racji, co napisałes. Az tak dużo,
        że sie troche przestraszyłam. Jednak jest sporo różnic:
        1) Moja córka stwierdziła, że jestem dla niej toksyczna, więc przeprowadziła
        się do swojego ojca. Powiedziałam " jesli ci to pomoże nie mam nic przeciwko".
        To dość świeża historia.
        2)Nigdy nie byłam dla mojej córki najwazniejsza, tak jak Ty dla swojego syna -
        tutaj sa róznice. Ona mnie TOTALNIE nie akceptuje ( jak mnie opisała w poscie
        na publicznym forum " nienawidzę jak je, jak śpi, jak oddycha". Od kilku lat
        nie akceptowała mojej fizyczności, wysmiewając mnie.
        3) W jednym pokładam nadzieję : że może uwierzy swojemu terapeucie i bedzie z
        nim choc przez kilka miesięcy.
        4) Ja dalej nie rozumiem dlaczego ona chce się zabić. Niczego nigdy od niej
        nie oczekiwałam: nie myslałam, że będzie lekarzem, prawnikiem czy profesorem
        wyzszej uczelni. Na co kładłam bezwględny nacisk: na maturę, o której zawsze
        mówiłam, że nie wyobrażam sobie inteligentnego człowieka, ktory nie ma matury.
        Nie jest to dla mnie po prostu żadna przeszkoda, w mojej rodzinie od kilku
        pokoleń każdy ma maturę. Nie widziałam z jej strony kontry.
        Prawde mówiąc, może miec zawodówke, byle była szczęsliwa i nie chciała się zabic
    • apples Re: Moje dziecko chce się zabić 27.03.06, 21:12
      Ona chce na siebie zwrócić uwagę! Widocznie ma duże problemy, nie chce się
      zabić, ale chce zwrócić na siebie Pani uwagę, potrzebuje wsparcia. O tym, co w
      niej siedzi być może trudno jej mówić, ze mną tak było, a terap[eutów oszukac
      nietrudno, prosze mi wierzyć. Robiłam to wiele razy. Ale jestem żywym
      przykładem na to, ze wszystko się musi ułożyć, nigdy nie sięgnęłam po tabletki,
      choć wiele razy chciałam to zrobić, a było naprawde zle. Ja też się cięłam po
      rękach, to jest coś takiego jak ' ból psychiczny' , taki robak w środku, taki
      ból, samotność, strach. A miałam i mam wspaniałych rodziców, którzy się o mnie
      troszczyli, dobry, ciepły, bezpieczny dom, wszystko miałam i i tak mnie coś
      takiego dopadło. TEraz już jest duzo lepiej, biorę leki, Pani córka MUSI brać
      leki. Ale musi być lepiej, będzie lepiej, tylko proszę z nią być, nie wymuszać
      rozmó o tym, co się z nią dzieje, jeśli nie chce mówić, proszę BYĆ PRZY NIEJ.
      Kochająca matka to najlepsze, co może ją spotkać. I trzeba wierzyć, bo będzie
      lepiej.

      Pozdrawiam serdecznie.

      A gdyby chciała Pani porozmawiać, to proszę pisac na mojego' gazetowego ' maila.

      Pozdrawiam!
      • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 28.03.06, 21:14
        Napisałaś, że córka musi brac leki. Przeciez nie jest tak, że ja mam cos
        przeciw temu. To lekarze uważają, że leki nie są konieczne.Ze wystarczy
        terapia. Po roku bardzo silnego stresu i walenia głową w mur mam przekonanie o
        bardzo niskiej jakości usług psychiatrycznych w naszym kraju. Jakby cały czas w
        lekarzach i terapeutach siedzialo silne przekonanie, że choroba (i związane z
        nia cierpienie) jest wtedy, jesli można nadac jej identyfikator i przepisać
        lekarstwa zgodnie z instrukcją. Jestem tym naprawdę wstrząśnięta, ponieważ
        mocno wierzyłam w szkołę Kępińskiego, Aleksandrowicza. Uczniowie tych słynnych
        psychiatrów to - za przeproszeniem jakieś cieniasy, lekarze, którzy wybierają
        na ostatnim roku psychiatrię, bo jest specjalizacją najmniej popularną i
        trafiają tam juz zupełnie nie ci, którzy powinni.
        Przecież nie o to chodzi, że chcę jakis sczgólnych rzeczy, chcę pomocy dla
        mojego dziecka i nikt nie potrafi mi pomóc. NIKT ze specjalistów.
        Napisałas "kochająca matka" - może nie kocham jej wystarczająco mocno? W
        rozmowie z którymś tam terapeutów, o zapytał mnie" a czy to, że Pani chodzi na
        te wszystkie spotkania z terapeutami i psychiatrami nie jest dla niej
        świadectwem miłości matki do córki?"
        Nie wiem, czy ona w ogóle potrafi tak myslec
        • apples Re: Moje dziecko chce się zabić 29.03.06, 11:14
          Kocha ją Pani bardzo mocno. Przecież to szukanie, to pragnienia pomocy córce
          jest ogromną miłością, to wiem na pewno. Jeśli chodzi o psychiatrów, to zgadzam
          się z Panią w 100% niestety, mam identyczne odczucia, a przecież przeżyłam to
          wszystko sama, więc nie jestem z boku, ale w samym srodku tego bagna. Ja też
          korzystałam z pomocy tych ' najlepszych ' , odwiedziłam miliony gabinetów
          prywatnych i mogę śmiało powiedzieć, ze Ci wszyscy specjaliści g ... wiedzą i
          to samo potrafią. Nie wystarczy odbębnić studia i praktykę, trzeba jeszcze mieć
          i powołanie i dużą umiejętność rozpoznania i jeszcze dobrze by było, gdyby ów
          lekarz miał jakieś osobiste doświadczenia, jakieś załamanie za sobą, a to
          wszystko razem nie jest chyba niestety możliwe. Dlatego nie ma dobrych
          specjalistów i smiałomogę twierdzić, że niejedna osoba na tym forum pomogłaby
          Pani córce lepiej , anizeli te wszystkie sławy. Nie możemy tylko przepisywać
          lekó, a szkoda.

          Pozdrawiam i życzę dużo siły!
    • mskaiq Re: Moje dziecko chce się zabić 28.03.06, 10:43
      Przez dlugi moj Syn nienawidzil mnie. To bylo bardzo trudny okres dla Niego bo
      z jednej strony kochal mnie a z drugiej strony nie mogl mnie zniesc.
      Mysle ze w Twoim przypadku jest bardzo podobnie, Ona Cie kocha ale z drugiej
      strony nie moze poradzic Sobie z uczuciami ktore sa przeciwko Tobie.
      Probowalem rozmawiac z moim Synem, przekonywalem ze musi sie uczyc, bo i dla
      mnie bylo to najwazniejsze.
      Moje rozmowy przynosily odwrotny skutek, coraz mniej sie uczyl. Dzisiaj
      rozumiem ze przekazywalem Mu strach. Kazda proba zabrania sie za nauke blokowal
      strach. Pozniej strach przeniosl sie na mnie, czesto taki strach to prawie
      fizyczny bol, stad proba unikania osoby ktorej sie boi.
      Wtedy dalem sobie spokoj, On byl wazniejszy niz nauka, zakceptowalem Go jakim
      byl a byl prawdziwie trudnym chlopakiem.
      Powoli ta Jego zlosc i nienawisc zaczela znikac, nie zrobil matury, ale to bez
      znaczenia, jest zdrowym mlodym czlowiekiem, zalozyl rodzine, pracuje.

      Pytasz sie dlaczego chce sie zabic, mysle ze jest w Niej bardzo wiele problemow
      ktorych nie umie rozwiazac, a takze bardzo wiele zlosci i nienawisci do Siebie.
      Kiedy ktos sie tnie to zwykle bierze sie to z braku umiejetnosci wybaczania
      Sobie, ciecie przynosi ulge, rozladowuje stres. Kiedy zrobi cos zle pojawia sie
      stres i bardzo silne poczucie winy. Kiedy sie potnie to poczucie winy ustepuje
      bo ukarala Siebie.
      Ona musi sie nauczyc ze kiedy cos sie nie uda to nalezy znalesc przyczyne tego,
      ze nie mozna dopatrywac sie jej w Sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • melania200 Re: Moje dziecko chce się zabić 28.03.06, 21:21
        Masz racje , jest podobnie, choć na moje postawione kiedys pytanie czy mnie
        kocha nie potrafiła mi odpowiedziec. Mysle, że bardziej bała sie po prostu
        powiedziec "nie kocham cię" niz wstydziła przyznac, że mnie kocha. Sa to moje
        refleksje po tym jak te nasze relacje są napięte i często nie do zniesienia.
        Poza tym relacje matka - córka i ojciec - syn są zawsze trudniejsze niż relacje
        matka - syn i ojciec - córka. Wiem to po sobie i widze tez relacje mojej córki
        z jej ojcem.
        Pogodziłam sie z myslą, że może nie skończyc szkoły, choć przyznam, ze szkoła
        średnia w dzisiejszym wydaniu wydaje mi sie dośc łatwa, nawet dla osób z
        problemami emocjonalnymi.
        Ale to co piszesz o strachu... o tak jakbys widział mnie w rozmowach z moim
        dzieckiem.
        Pytasz sie dlaczego chce sie zabic, mysle ze jest w Niej bardzo wiele problemow
        >
        > ktorych nie umie rozwiazac, a takze bardzo wiele zlosci i nienawisci do
        Siebie.
        >
        Głównie manifestuje nienawiśc do mnie, często krzyczy " nienawidzę ciebie"
        Ale wiem o czym piszesz. Potzreba mi jeszcze duzo cierpliwości, a brakuje mi
        juz sił.
        Pozdrawiam
        • uhu_an Re: Moje dziecko chce się zabić 28.03.06, 22:07
          Mysle, że bardziej bała sie po prostu
          > powiedziec "nie kocham cię" niz wstydziła przyznac, że mnie kocha.


          byc moze nosi w sobie ogromne poczucie krzywdy, ktore doznala wg niej z twojej
          strony. Moze zla jest na ciebie, ze zamiast cos zrobic w stosunku do niej np.
          nie zrobilas nic. Moze nie zaopiekowalas sie wjej mniemaniu wystarczajaco
          dobrze i czuje jakis niedosyt. ty mozesz kochac ja ponad zycie, ona moze cie
          nienawidziec, bo nie dostala tego, czego oczekiwala.


          > Pogodziłam sie z myslą, że może nie skończyc szkoły, choć przyznam, ze szkoła
          > średnia w dzisiejszym wydaniu wydaje mi sie dośc łatwa, nawet dla osób z
          > problemami emocjonalnymi.

          A moze bylo tak, ze naciskalas na nia wczesniej, zeby sie wziela za nauke?
          takie 'prsoby', wymagania mogly ja przerastac, bo z wlasnymi emocjami nie mogla
          sobie poradzic- a tu jeszcze szkola! tym bardziej mogla czuc sie sfrustrowana,
          ze bardziej zwracasz uwage na szkole, jakies wg niej prozaiczne rzeczy, a nie
          na nia.
          to takiemoje przypuszczenia.
          a czy ona czuje sie np. winna, ze rodzina sie rozpadla?

          a propos twoje zlosci na 'specjalistow'- moze chodzi o to- jesli sie myle to
          mnie popraw- ze masz 'wysokie' oczekiwania wobec tych 'slaw'. Ze ty chcialabys
          wyniku, jakiejs porawy natychmiast, a w rezultacie masz wrazenie, ze stoisz w
          miejscu i nie zmienia sie.......nic.
    • mskaiq Re: Moje dziecko chce się zabić 29.03.06, 10:44
      Nienawisc do Ciebie zniknie, ale najpierw musi zniknac Jej nienawisc i zlosc
      do Siebie. Mysle ze zrobilas dla Niej bardzo wiele, walczylas o Nia i wlasnie
      dlatego Jej reakcja na Ciebie jest tak negatywna, walcz o Nia dalej, rob to
      inaczej z wiekszym zrozumieniem co sie dzieje z Nia.
      Mowilas o bardzo waznych sprawach dla Niej, Ona odrzuca to mowilas. To samo
      mowilem do mojego Syna, On odrzucal rowniez.
      To jest niezwykle charakterystyczne dla depresji ze im wiecej chcesz zmienic to
      co jest negatywne i zle w drugiej osobie tym silniejsza jest negatywna reakcja
      na Ciebie.
      Ja doczekalem i mysle ze i Ty doczekasz takiej chwili ze Twoja Corka przyjdzie
      do Ciebie i powie ze mialas racje we wszystkim co mowilas i robilas.
      To nastapi kiedy ta nienawisc do Siebie zacznie slabnac w Niej, wtedy zacznie
      widziec i rozumiec.
      Staraj sie ja kochac, milosc oznacza cierpliwosc, kiedy kochasz zawsze
      znajdziesz sile bo milosc ja odradza.
      Bardzo wazna sprawa jest abys nie winila Siebie, uwazala ze problemy Twojej
      Corki to Twoja wina. To nie Twoja wina tak samo jak nie byla to moja wina co
      sie dzialo z moim Synem. Jedyna rzecz ktora robilem zle i Ty rowniez to sposob
      w jaki probowalismy przekazac wazne wartosci.
      Nie mozna dzialac na sile, trzeba ciagle rozumiec co sie dzieje z osoba ktorej
      chcemy pomoc, to bardzo trudne bo zwykle ta osoba naladowana jest zloscia,
      probuje sprowokowac i zranic mowiac na przyklad ze Cie nienawidzi. Kiedy ta
      zlosc odchodzi nie ma w Niej zadnej nienawisci, wtedy kocha Ciebie.
      Serdeczne pozdrowienia.

Pełna wersja