edytunia86
12.04.06, 13:12
Dzisiaj mam najbliższą sejse i trochę się jej boję, ale nie zamierzam jej
odwoływać. Chociaz jak na razie jestem dosyc spokojna. przynajmniej na tyle
spokojna, że jeszcze nie zaczęłam płakać , ani cała nie drże. Troche się boję
tego co sobie może pomyśleć terapeutka jak będe z nią dzisaj rozmawiała o tym
jak przeżyłam ostatnie roztanie z nią, tzn jej ostatni urlop. Boje sie tez
tego, że ona może mi zadac jakieś trudne pytania i, że nie bede znała na nie
odpowiedzi. Zreszta chyba dzisiaj mam dzień na odpowiadanie na trudne bytania
np.: po tym jak dzisiaj przyszedł do mnie list od jednej ze sióstr, do
których jeżdże na rekolekcje i dni skupienia i dwa razy też byłam u nich na
sylwestra.