edytunia86
12.04.06, 21:24
Chyba nie było tak strasznie. Rozmawiałam z terapeutką o tym jak przeżyłam to
roztanie z nią i tej swojej Hipohondrii i jak się tak zagadałam z terapeutką
to mi czas szybko zleciał i nawet nie zdążyłam się zapytać o tytuł tej
ksiązki, o której mi cos wspomniała terapeutka przed jej urlopem i chyba
jescze nie zdązyłam wyczerpać wszystkich tematów na dzisiejszą sesje, ale na
szczęście jutro mam drugą sesje w tygodniu i zdąże jeszcze porozmawiac na
resztę tematów w tym tygodniu. Dzisiaj kiedy rozmawiałam z terapeutką mówiłam
o tym ze smutkiem, ale cała nie drżałam , ani nie płakałam.