Po wizycie u terapeutki

12.04.06, 21:24
Chyba nie było tak strasznie. Rozmawiałam z terapeutką o tym jak przeżyłam to
roztanie z nią i tej swojej Hipohondrii i jak się tak zagadałam z terapeutką
to mi czas szybko zleciał i nawet nie zdążyłam się zapytać o tytuł tej
ksiązki, o której mi cos wspomniała terapeutka przed jej urlopem i chyba
jescze nie zdązyłam wyczerpać wszystkich tematów na dzisiejszą sesje, ale na
szczęście jutro mam drugą sesje w tygodniu i zdąże jeszcze porozmawiac na
resztę tematów w tym tygodniu. Dzisiaj kiedy rozmawiałam z terapeutką mówiłam
o tym ze smutkiem, ale cała nie drżałam , ani nie płakałam.
    • rzeznia_nr_5 Re: Po wizycie u terapeutki 12.04.06, 21:43
      Bydło ryczy ptactwo gdacze
      Dzieciątko się budzi
      Ale Jezus nasz nie płacze
      Ani nie marudzi
      • edytunia86 Re: Po wizycie u terapeutki 12.04.06, 22:48
        Nie bardzo rozumiem, ale jak ja to mawiam mówi sie trudno.
        • mskaiq Re: Po wizycie u terapeutki 13.04.06, 11:50
          To bardzo wazne ze nie drzalas i nie plakalas w czasie rozmowy, to oznacza
          Edytunku ze wygrywasz ze Swoim strachem. Twoja chec porozmawiania z terapeutka
          byla tak duza ze nawet nie dopuscila do lez ani do drzenia.
          Z tego co piszesz wynika ze moglas rozmawiac na kazdy temat. Na poprzedniej
          wizycie mialas z tym problemy.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • edytunia86 Re: Po wizycie u terapeutki 13.04.06, 13:10
            Wczoraj chciałam zacząć od najważniejszych dla mnie na ten moment tematów i
            wydaje mi się, że od tego zaczęęłam. Podczas dzisiejszej sesji zamierzam
            rozmawiać na innne tematy na , które wczoraj nie rozmawiałam, a reszta wolę,
            żeby została pomiędzy mną , a moją terapeutką.
            Ja też Ciebie pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja